„1917” – analiza obrazu i dźwięku polskiego wydania Ultra HD Blu-ray

Za nami premiera fizycznych wydań najnowszego filmu Sama Mendesa pod tytułem 1917. Obok edycji DVD oraz Blu-ray (recenzja filmu i wydania), które zadebiutowały 18 maja 2020 roku, polski dystrybutor Monolith po raz pierwszy w swojej historii zdecydował się również wypuścić na rynek edycję Ultra HD Blu-ray (w skrócie UHD). Jak wojenna produkcja Mendesa wypadła w debiutanckim wydaniu od Monolithu? Sprawdźcie naszą analizę.

Wiele osób niedowierzało, że ten dzień kiedykolwiek nadejdzie, wszak Monolith od 2015 roku znacząco ograniczył ilość wydawanych przez siebie filmów na Blu-rayu, a zeszły rok okazał się być pod tym względem wyjątkowo kiepski z zaledwie czterema premierami na koncie tegoż dystrybutora. W tej sytuacji wydanie filmu 1917 na bądź co bądź niszowym na naszym rynku nośniku UHD śmiało można określić mianem małego cudu. Miejmy nadzieję, że nie jedynego.

Jak zatem wypadł debiut Ultra HD w wykonaniu Monolithu?

W poniższym artykule postaram się rozwiać wszystkie Wasze wątpliwości co do oferowanej jakości obrazu i dźwięku w naszym rodzimym wydaniu, a na końcu sprawdzę, jak na jego tle wypada amerykańska płyta UHD od dystrybutora Universal.

Obraz:

1917 w polskiej edycji UHD został zapisany na dwuwarstwowej płycie BD50 w rozdzielczości 2160p i 24 klatkach na sekundę. Czasy, gdy Monolith majstrował przy AR, bezpowrotnie minęły wraz z początkiem 2014 roku i nie inaczej ma się sprawa z omawianym filmem, który posiada oryginalne kinowe proporcje o współczynniku 2.39:1. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę również, że w kinach IMAX film został zaprezentowany w proporcjach 1.90:1 z otwartym kadrem góra/dół.

Szczegółowość obrazu już od pierwszych minut robi spore wrażenie, z wyjątkowo ostrym pierwszym i drugim planem, gdy podążając za dwójką głównych bohaterów, mijamy obóz odpoczywających żółnierzy. Niemalże w każdym ujęciu filmu wyciśnięto maksimum tego, czego można oczekiwać od standardu UHD, co nie powinno specjalnie nikogo dziwić – wszak film został ukończony w postprodukcji w rozdzielczości 4K, a za kamerą stanął legendarny Roger Deakins, którego wszystkie filmy obecne na nośniku UHD to swoiste perełki pod względem oferowanej jakości obrazu. Standardowe wydanie Blu-ray również trzyma się nieźle w tym elemencie obrazu, ale w bezpośrednim starciu z natywnym 4K obecnym na płycie UHD wyraźnie przegrywa i nie potrzeba przysłowiowej lupy, aby odczuć tę różnicę.

To jednak szeroka rozpiętość tonalna jest najistotniejszym elementem standardu Ultra HD i pragnę uspokoić, że jest również obecna w polskim wydaniu, a konkretnie w standardzie HDR10.
Metadane informują nas, że „1917” był masterowany na 1000-nitowym monitorze studyjnym. W praktyce najjaśniejsze obszary obrazu mieszczą się w przedziale 300-400 nitów, a wyjątek od tej reguły stanowią między innymi ujęcia płonącego kościoła oraz ostrzał artyleryjski, w których to miejscach jasność szczytowa osiąga poziom ok. 600 nitów. Co prawda, nie są to wartości jasności, które rzucałyby na kolana, ale są wystarczające, aby odczuć różnicę względem 100-nitowego Blu-raya.

Wraz z wyższą jasnością wersja HDR jednocześnie ukazuje więcej detali w jasnych partiach obrazu. Doskonałym tego przykładem są np. ujęcia w barakach (latarki) oraz płomienie ognia na tle kościoła – w wersji Blu-ray w tych miejscach najjaśniejsze elementy obrazu są białą plamą pozbawioną detali. Na osobną uwagę zasługują „chmurki”, które szczególnie od ósmego rozdziału dużo korzystniej odznaczają się na niebie w wersji HDR.

Na płycie UHD obecna jest również szeroka paleta barw DCI-P3 (zapisana w kontenerze Rec. 2020), będąca jednoczesnie standardem w kinie cyfrowym. Żywsze i głębsze kolory to w tym przypadku bardzo trafny opis tego, co widać na ekranie, a nie jedynie pusty slogan marketingowy. Kolorki w edycji Blu-ray w bezpośrednim porównaniu z UHD wypadają blado – dosłownie i w przenośni.

Poza tym obraz jest czysty z niewielkim szumem widocznym w kilku ciemnych ujęciach. Poziomy czerni występujące w filmie z reguły są nieco podniesione względem czarnych pasów, co jest w tym przypadku celowym zabiegiem. Widoczność detali w cieniach jest na satysfakcjonującym poziomie – pod tym względem nie odnotowałem znaczących róznic w porównaniu do płyty Blu-ray.

Na potrzeby niniejszego artykułu zaopatrzyłem się również w amerykańską edycję UHD w standardzie HDR10, HDR10+ oraz Dolby Vision, aby upewnić się, czy względem polskiego odpowiednika nie ma jakichś istotnych różnic w obrazie. W praktyce obraz w standardzie HDR10 prezentuje się niemalże tak samo w obu wydaniach, zarówno jeśli chodzi o jasność szczytową, jak i ilość detali w jasnych oraz ciemnych obszarach obrazu. Dzięki uprzejmości użytkownika Pyoko z forum.blu-ray.com poniżej prezentuję mapę termiczną jednego z kadrów filmu.

 

Gdzieniegdzie pomiar jasności wykazuje kilkuprocentowe rozbieżności na korzyść polskiej edycji, ale nawet w bezpośrednim porównaniu nie sposób gołym okiem uchwycić tak niewielkie różnice w jasności obrazu.

Również jeśli chodzi o wykorzystanie szerokiej palety kolorów, polskie wydanie wypada podobnie.
Na poniższych ilustracjach kolorem oznaczone są obszary obrazu, w których barwy przekraczają przestrzeń kolorów Rec.709 będącą standardem na niebieskim krążku.

Należy odnotować różnice w odcieniu kolorów, ale podobnie jak w przypadku jasności są one na granicy widzialności.

Tak jak wspomniałem na wstępie, nasze rodzime wydanie UHD zostało zapisane na dwuwarstwowej płycie BD50 ze średnią przepływnością 44 Mb/s, w szczycie dochodzącą do wartości ~60 Mb/s. Dla porównania wydanie USA zostało zapisane na trzywarstwowej płycie BD-100 z przepływnością w szczycie dochodzącą do ~120 Mb/s, czyli blisko dwukrotnie wyższej wartości.

Około 20 minut akcji filmu rozgrywa się nocą, między innymi z fantastycznymi ujęciami ruin miasta oświetlanego flarami – tego typu zabawy światłocieniem stanowią nie lada wyzwanie, a nadmierna kompresja obrazu potrafi zniweczyć pożądany efekt końcowy. Obie wersje UHD wychodzą obronną reką z tego testu, palmę pierwszeństwa muszę jednak przyznać płycie USA, w której obecny lekki szumik w ujęciach nocnych sprawia wrażenie mniej skompresowanego. W ogólnym rozrachunku oceniam, że kompresja obrazu w polskim wydaniu UHD prezentuje się całkiem dobrze z kilkoma drobnymi i z reguły chwilowo trwającymi niedoskonałościami w tym elemencie obrazu.

Niestety zawsze musi być jakieś „ale”. Na moim wyświetlaczu LG OLED z serii 7 na tle zachmurzonego nieba widoczne jest zjawisko braku płynnych przejść tonalnych oraz fałszywych konturów, czyli tzw. bandingu, co uwidacznia się głównie pomiędzy 20. a 24. minutą trwania filmu. Gwoli ścisłości ten sam defekt zaobserwowałem również w polskim wydaniu Blu-ray. Nie sądzę jednak, aby powyższy mankament był związany ze zbyt niską przepływnością, gdyż wydanie USA w standardzie HDR10 również cierpi na tę samą przypadłość. Dopiero seans filmu w standardzie Dolby Vision prezentuje się bez zarzutu w tych problematycznych scenach, co każe mi przypuszczać, że ma to związek z jego 12-bitową naturą i tym samym czterokrotnie wyższą ilością stopni gradacji kolorów względem HDR10. Płynniejsze przejścia tonalne w DV zauważalne są też w krótkim ujęciu podwodnym (01:22:54).

Nie gwarantuję jednak tego, że również u siebie zauważycie wyżej opisane problemy z przejściami tonalnymi, gdyż każdy producent różnie sobie radzi sobie z tym zjawiskiem w zależności od konkretnego modelu wyświetlacza.

Porównanie obrazu Ultra HD vs Blu-ray w polskiej edycji  (po kliknięciu w obrazek zostaniecie przeniesieni do porównywarki)

Obraz w wersji Ultra HD uległ konwersji do SDR / Rec. 709, tak więc głównym zadaniem powyższego porównania jest przedstawienie różnic w rozdzielczości i ilości detali w jasnych partiach obrazu pomiędzy polskim wydaniem Blu-ray i Ultra HD. Pamiętajcie, że wygląd obrazu na wszystkich zrzutach ekranu uzależniony jest od technicznych właściwości Waszych ekranów i przeglądarek.

Wykres bitrate'u wideo na polskiej płycie Ultra HD Blu-ray

Dźwięk:

Polska płyta UHD i Blu-ray niczym się nie różni pod względem dostępnych ścieżek dźwiękowych oraz ich parametrów, stąd też w celu zapoznania się z oprawą dźwiękową w „1917” zapraszam do recenzji wydania Blu-ray mojego redakcyjnego kolegi Jacka.

Od siebie dodam, iż dostępna na polskiej płycie oryginalna ścieżka dźwiękowa DTS-HD MA 7.1 jest cichsza o 3 dB w stosunku do zagranicznego odpowiednika w formacie TrueHD 7.1/Atmos.
Po wyrównaniu poziomów głośności obie ścieżki, nie licząc samego Atmosa, prezentowały się dość podobnie, z tą różnicą, że w kulminacyjnych fragmentach filmu dało się usłyszeć nieco większą dynamikę dźwięku w wydaniu USA.

Polskie napisy na płycie UHD zostały zapisane w kolorze szarym, tak jak to zaprezentowano na poniższym obrazku.

W trybie HDR tego typu szare napisy wciąż wydają się być zbyt jasne, szczególnie przy oglądaniu filmu w warunkach kinowych. Korzystniejszym wyborem w takiej sytuacji byłby kolor ciemnoszary, tak jak to ma miejsce w przypadku angielskich napisów znajdujących się w wydaniu USA.

Menu i materiały dodatkowe:

Menu zostało zaprojektowane w języku polskim, jego jedynym ruchomym elementem są trzy miniaturki znajdujące się po prawej stronie ekranu. Owe miniaturki w mojej ocenie nie powinny znaleźć się na ekranie, gdyż materiały dodatkowe, do których się odwołują, nie są obecne na płycie Ultra HD. Materiały dodatkowe obecne są na płycie Blu-ray, która jednak nie została dołączona do wydania Ultra HD, tak więc potencjalny nabywca stoi przed nie lada wyborem – gorszego obrazu z dodatkami lub też lepszego obrazu bez dodatków.

Poza opcją startu filmu dostępny jest też wybór scen, podzielonych na 20 rozdziałów. W zakładce ustawień  możemy wybrać jedną z trzech ścieżek dźwiękowych. Polskie napisy są opcjonalne i można je wyłączyć, jeśli ktoś ma taką potrzebę.

Analiza obrazu i dźwięku wydania 4K UHD przeprowadzona została na następującym sprzęcie: telewizorze LG OLED 65C7V, odtwarzaczu OPPO UDP-203, amplitunerze Denon AVR-X3400H i głośnikach B&W seria 600 5.1.2.

Podstawowe informacje z raportu BDInfo:

Disc Title: 1917
Disc Size: 44,620,204,051 bytes
Length: 1:58:45.000 (h:m:s.ms)
Size: 44,349,089,856
Total Bitrate: 49.80 Mbps

VIDEO:

Codec Bitrate Description
----- ------- -----------
MPEG-H HEVC Video 43734 kbps 2160p / 24 fps / 16:9 / Main 10 @ Level 5.1 @ High / 10 bits / HDR10 / BT.2020

AUDIO:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
DTS-HD Master Audio English 2290 kbps 7.1 / 48 kHz
Dolby Digital EX Audio Polish 640 kbps 5.1-EX / 48 kHz

SUBTITLES:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Presentation Graphics Polish 15.657 kbps

Pełny raport BD-info dostępny jest pod odnośnikiem: „1917” – raport BDInfo z płyty Ultra HD.

Specyfikacja:

Dystrybucja

Monolith

Data wydania

18.05.2020

Opakowanie

Elite

Czas trwania [min.]

119

Liczba nośników

1

Obraz

Aspect Ratio: 16:9 - 2.39:1

Dźwięk oryginalny

DTS-HD MA 7.1 angielski

Polska wersja

Dźwięk i napisy

Kompletne informacje na temat wydania Blu-ray z filmem „1917” znajdziecie na Filmoskopie.

Gdzie kupić wydanie filmu „1917”:

Wydanie do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Monolith.

zdj. Monolith / Universal Pictures