Ciche miejsce - recenzja filmu i wydania Blu-ray [opakowanie Elite]

22 sierpnia na półki sklepowe trafił wyśmienity i oryginalny horror w reżyserii Johna Krasinskiego – „Ciche miejsce” – z nim samym, występującym obok Emily Blunt, w roli głównej. Już teraz zapraszamy do zapoznania się z naszą recenzją wydania Blu-ray.

„Ciche miejsce” (2018), reż. John Krasinski

(dystrybucja w Polsce: Imperial CinePix)

Film:

Miałem szczęście co do „Cichego miejsca” oglądając je za pierwszym razem. Jakie? Otóż na sali kinowej, na której – uprzedzony co do charakteru filmu – zasiadłem bez zwyczajowej coli i popcornu, nie było żywej duszy. Atmosfera jak makiem zasiał dominowała, gdy na ekranie powoli narastały starannie wypielęgnowane sceny suspensu. Ni jeden dźwięk grzebania we wniesionej na salę torbie z cheetosami nie zbrukał dyrygowanych przez Krasinskiego, długich sekwencji nieprzerwanego napięcia. Miałem szczęście, bo „Ciche miejsce” to film, który ciszy (tu i ówdzie wypełnianej z zabójczą skutecznością) używa wyjątkowo efektywnie, traktując ją przy tym na równi z każdym innym bohaterem filmu.

Fabularnie zarys filmu Krasinskiego przedstawia się następująco: stworzenia niewiadomego pochodzenia zdziesiątkowały mieszkańców Ziemi. Ci, którym udało się przeżyć, zmuszeni zostali do prowadzenia codzienności zniewolonej szeregiem ścisłych i surowych reguł. Potwory (wyglądające trochę jak brzydsze kuzynostwo giganta z „Cloverfield”) są całkowicie ślepe, ale z morderczą precyzją potrafią wychwytywać najdrobniejsze nawet dźwięki. Rodzina Lee Abbotta – głównego bohatera – jego żona i dwójka dzieci (w roli córki znakomita Millicent Simmonds, w rzeczywistości głuchoniema) usiłują przetrwać kontaktując się ze sobą za pośrednictwem języka migowego i szeptów. Do swego świata „Ciche miejsce” wrzuca dość nieoczekiwanie, z Abbottami zrównujemy się bowiem osiemdziesiąt dziewięć dni po ataku dziwnych stworzeń (i nie jest to jedyny skok czasowy), a narracja nie oferuje najmniejszych odpowiedzi na cisnące się na usta pytania. Skąd wzięły się potwory? Jak ma się reszta ludzkości? Nie wiadomo. Zabieg tego rodzaju zagęszcza jedynie atmosferę zaszczucia, odczuwalną tak dusząco przez równe półtorej godziny czasu trwania filmu. Równie powolny pacing „Cichego miejsca” eksploduje w kilku momentach zaskakującymi sekwencjami akcji (nazwisko Michaela Baya pośród producentów filmu zobowiązuje), będąc w tym względzie trochę jak długo zalegający w płucach krzyk, którego tak bardzo potrzebują bohaterowie.

00800.m2ts_snapshot_00.08.20-min.png

Po horrorowe klisze Krasinski sięga niezwykle rzadko (konkretnie w dwóch momentach; łatwo je dojrzeć i subtelnie wywrócić oczami), a całość stroni od odtwórstwa. Każdy element scenografii starannie wspiera zaproponowaną rzeczywistość, opowiadając historię równie skutecznie co poszczególne segmenty scenariusza (warto zwrócić uwagę na przykład na materiał, z którego Abbottowie wykonali pionki do „Monopoly”). W zgodzie z tezą Johna Krasinskiego, „Ciche miejsce”, abstrahując od kręgosłupu horroru, opowiada też kilka intymniejszych historii – jedna z nich to ta o byciu rodzicem i o wyrzeczeniach, które owa rola ze sobą niesie. Druga odnosi się bardziej bezpośrednio do tytułu filmu i odnajduje głuchoniemą Regan permanentnie uwięzioną w wiecznej ciszy. Jej zamagania i tragedia przenoszą motywy obrazu Krasinskiego ze spektrum globalnej ufo-postapokalipsy na poletko indywidualnych zmagań jednostki i jej wyjątkowej umiejętności do przekuwania słabości w siłę.

W kwestii oprawy audiowizualnej „Ciche miejsce” (nakręcone tradycyjną metodą – tj. na taśmie filmowej) prezentuje się znakomicie. Zdjęcia Charlotte Bruus Christensen nastrojowo podkreślają atmosferę wyizolowania, efektywnie bawiąc się oświetleniem i ciemnością. W nastroju filmu skutecznie odnajduje się kompozytor Marco Beltrami, który do swojego stylu zdążył przywyczaić m.in. przy okazji ścieżki dźwiękowej do „Logana”. Partytura do „Cichego miejsca” nie stanowi w żadnej mierze przełomowego osiagnięcia, ale jej rozstrojone brzmienie przyjemnie wtapia się w cichy świat Abbottów. Co do samych potworów – pochwalić należy czarodziejów z Industrial Light & Magic (ze Scottem Farrarr na czele) za zaprojektowanie kolejnego świetnego brzydala do bogatego portfolio wynaturzeń. Swoją drogą, dźwięki, które wydają, co poniektórym z pewnością skojarzą się z Predatorem, a graczom – z ohydnymi stworzeniami z „Last of Us”. 

00800.m2ts_snapshot_00.19.59_01-min.png

Trudno uwierzyć, że film, który trafił w ubiegłym tygodniu na błękitny krążek, to debiut Krasinskiego w konwencji kina grozy. Wyjątkowy, znakomicie wyegzekwowany obraz jest nie tylko czymś nowym dla szeroko rozumianego gatunku. „Ciche miejsce” to fantastycznie zagrany majstersztyk ekonomicznie prowadzonego horroru, który sztukę montażu dźwięku wynosi na absolutne wyżyny, pozostawiając widza ze zszarganymi nerwami i niemałym lękiem przed zrezygnowaniem z szeptu po zakończeniu seansu.

5
Film

Obraz:

„Kluczowym było dla nas, by stworzyć prawdziwy, realistyczny świat – rozpoznawalne środowisko zamieszkałe przez realistyczną rodzinę” mówi Charlotte Bruus – operatorka filmu Johna Krasinskiego. „Ciche miejsce”, uwiecznione na trzydziestopięciomilimetrowej taśmie filmowej,  funkcjonuje w 1080p jako niema widokówka zwykłej rzeczywistości, która to stała się świadkiem czegoś nad wyraz niezwykłego – jednocześnie jednak, nawet w obliczu wszechcywilizacyjnej przemiany, nigdy nie straciła swego nostalgicznego i uniwersalnego tonu. Krwistoczerwone żarówki wiszące na słupie, oświetlony latarką pył w zniszczonym zbiorniku, ogień oświetlający twarz głównego bohatera w ciemną noc – głębokie, żywe kolory, wspaniałe przywiązanie do detali, oniryczna czerń, znakomite oświetlenie i igrające z percepcją cienie pozwalają dojrzeć swoistą wyjątkowość w pozornie najzwyklejszych obrazach. Paradoksalnie jednak, na nieskazitelnej ostrości obrazu nieznacznie cierpią efekty specjalne – w kilku krótkich ujęciach wygenerowane komputerowo stworzenia z kosmosu boleśniej aniżeli w kinie przypominają o swojej nienaturalności.

00800.m2ts_snapshot_00.01.14.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.02.41.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.06.50.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.08.24.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.10.51.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.14.58.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.22.23.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.23.03.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.36.09.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.38.46.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.40.05.jpg 00800.m2ts_snapshot_00.49.01.jpg

00800.m2ts_snapshot_00.51.03.jpg 00800.m2ts_snapshot_01.08.28.jpg

00800.m2ts_snapshot_01.14.41.jpg 00800.m2ts_snapshot_01.22.56_01.jpg

Wykres bitrate'u wideo na płycie Blu-ray 2D

Poniżej prezentujemy wykres bitrate'u video recenzowanej płyty Blu-ray 2D, a dodatkowo także bitrate obrazu filmu Ciche miejsce dostępnego w bibliotece serwisu iTunes, w dwóch wariantach jakości oferowanej dla posiadaczy urządzeń Apple TV i Apple TV 4K, to jest w rozdzielczości Full HD, czyli takiej jak na płycie Blu-ray, oraz w rozdzielczości 4K z systemem Dolby Vision. Na porównaniu możecie bez problemu zauważyć przewagę fizycznego wydania zarówno względem wersji Full HD, jak i wersji 4K oferowanych przez iTunes.

Po kliknięciu na obrazek przejdziecie do narzędzia, w którym można wyłączyć wybrany wykres i sprawdzać bitrate w konkretnym miejscu.

ciche-miejsce-bitrate-bd-it.png

5
Obraz

Dźwięk:

Dźwięk (i jego brak) – poczynając od designu po samo zaimplementowanie go w teksturę „Cichego miejsca” – gra w horrorze Krasinskiego zasadniczą, by nie powiedzieć główną, narracyjną rolę. Jako narzędzie opowieści, szybko ustala innowacyjny język, w ujęciu estetycznym natomiast – zachwyca pomysłowością określonych rozwiązań i bezwiednie porywającym, nieprzewidywalnym charakterem. Gdy w idealnej ciszy świata „Cichego miejsca” daje się słyszeć dudniące, narastające z przerażającą prędkością kroki obcych istot na skrzypiących schodach, gdy zatapiamy się we wrzeszczący ciszą samotny świat Regan, gdy ojciec rozmawia z synem pod szumiącym wodospadem i – w końcu – gdy bohaterowie przecinają ciszę mrożącymi krew w żyłach wrzaskami – zawarty na płycie zapis Dolby Atmos nie ma najmniejszych problemów z przetłumaczeniem zaplanowanych przez twórców doznań na potrzeby widza kina domowego. Dychotomia charakteru filmu bezlitośnie balansuje między wątpliwym, bynajmniej jednak nie sennym spokojem z gatunku „ciszy przed burzą” a agresywną intensywnością. Po jednej stronie owego kontrastu, odznaczającego się wyraźnie w ścieżce dźwiękowej, znajduje się wobec powyższego część o charakterze nieco mniej dynamicznym (choć zawsze troskliwym w dostarczaniu wrażenia żyjącego świata poza kadrem), a po drugiej – elektryzujący, grający kosmiczne nokturny na mieszkach włosowych thriller. Zapis w wydaniu Blu-ray, poza znakomitą przestrzennością i głębią warstwy audio, rewelacyjnie podkreśla również muzykę Marco Beltramiego, której funkcja w owej, przeważnie niewerbalnej narracji stanowi element ściśle współpracujący w kreowaniu niepokojących, wręcz przytłaczających odczuć.

Na koniec: polska wersja lektorska radzi sobie relatywnie poprawnie pod kątem tłumaczenia i głosu, jakkolwiek zwłaszcza w tym filmie jedynym słusznym wyborem powinna pozostać wersja oryginalna z ewentualnymi napisami. Każdy inny wybór wiąże się z koszmarnie uszczuplonym odbiorem esencji „Cichego miejsca”.

6
Dźwięk

Dodatki:

ciche-miejsce-menu-min.png

Biorąc pod uwagę innowacyjność, pomysłowość i ewidentną pasję, jaka bije z każdej sekwencji „Cichego miejsca”, oraz wrażenie, jakie film wywołał na masowym odbiorcy, trudno nie dojść do wniosku, że wyczekiwane przez fanów filmu wydanie Blu-ray zasługiwało na bogaty zestaw dodatków specjalnych. A jednak, oddany do recenzji błękitny krążek z filmem Krasinskiego nie zawiera w zasadzie nic zasługującego na większą uwagę. No cóż, przynajmniej zaopatrzono je w polskie napisy, czego nie można powiedzieć o wielu ostatnich polskich wydawnictwach. Oto co znajdziecie na płycie:

  • Tworzenie ciszy (15:00) – wywiady z gwiazdami filmu i nieco materiałów zza kulis. Z wyjątkiem krótkiego omówienia motywów filmu, nie ma tu w zasadzie niczego zasługującego na większą uwagę.
  • Powód ciszy (8:00) – kilka słów o efektach specjalnych „Cichego miejsca”, w tym omówienie designu morderczych stworzeń. 
  • Dźwięk ciemności (12 minut) – numer jeden pośród dodatków. Choć zbrodniczo krótki, materiał oferuje ciekawy wgląd w myśl stojącą za niewerbalnym charakterem filmu, ścieżką dźwiękową i muzyką Beltramiego. 
+2
Dodatki

Opis i prezentacja wydania:

Opakowanie wydania Blu-ray to standardowe Elite, bez większych rewelacji wpisujące się w akceptowalny standard. Nie jestem natomiast fanem grafiki użytej na przedniej okładce, bowiem kojarzy się ona z szeregiem współczesnych, zapominalnych horrorów, a do tegoż „Ciche miejsce” bez wątpienia nie należy. Nie rozumiem też, jaka idea stoi za umieszczaniem pod napisem „Blu-ray”, widniejącym na samym pudełku, jeszcze jednej informacji, że taki w istocie jest format ukrytej wewnątrz płytki. Ogólnie rzecz ujmując, nawet w kategorii konwencjonalnych wydawnictw „Ciche miejsce” mogłoby wyglądać nieco ładniej. 

ciche-miejsce-01-min.jpg ciche-miejsce-02-min.jpg

3
Opakowanie

Specyfikacja wydania:

Dystrybucja

Imperial CinePix

Data wydania

22.08.2018

Opakowanie

Elite

Czas trwania [min.]

90

Liczba nośników

1

Obraz

Aspect Ratio: 16:9 - 2.40:1

Dźwięk oryginalny

Dolby Atmos angielski

Polska wersja

Dolby Digital 5.1 (lektor: Maciej Gudowski) i napisy

Podstawowe informacje z raportu BDInfo:

Disc Title: A_Quiet_Place
Disc Size: 32 909 619 473 bytes
Length: 1:30:14.909 (h:m:s.ms)
Size: 25 531 097 088 bytes
Total Bitrate: 37,72 Mbps

VIDEO:

Codec Bitrate Description
----- ------- -----------
MPEG-4 AVC Video 24805 kbps 1080p / 23,976 fps / 16:9 / High Profile 4.1

AUDIO:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Dolby TrueHD + Atmos English 3890 kbps 7.1 / 48 kHz / 3890 kbps / 24-bit (AC3 Embedded: 5.1-EX / 48 kHz / 640 kbps / DN -4dB)
Dolby Digital Audio Polish 640 kbps 5.1 / 48 kHz / 640 kbps / DN -4dB
SUBTITLES:

Codec Language Bitrate Description
----- -------- ------- -----------
Presentation Graphics English 1,702 kbps
Presentation Graphics Polish 1,820 kbps

Pełny raport BD-info dostępny jest pod odnośnikiem: Ciche miejsce – raport BDInfo.

Podsumowanie:

„Ciche miejsce” to wspaniały, mrożący krew w żyłach dreszczowiec, który mimo zastosowania kilku „szlagierów” kina grozy z łatwością wpisuje się między najlepsze spośród przedstawicieli współczesnego horroru. Wydanie Blu-ray natomiast, choć fatalnie obrabowane z dodatków specjalnych, oferuje zjawiskowy transfer (w odniesieniu do warstwy audio-wizualnej) i uniwersalnie wstrząsające doświadczenie, które zostanie z nami na tyle długo, by jego katalizator stał się najprawdziwszym klasykiem gatunku.

Kompletne informacje na temat wydania Blu-ray z filmem Ciche miejsce znajdziecie na Filmoskopie.

5
Film
5
Obraz
6
Dźwięk
+2
Dodatki
3
Opakowanie
4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić wydanie Blu-ray z filmem „Ciche miejsce”?

Film do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Imperial CinePix.

źródło: zdj. Imperial CinePix / zdj. Paramount Pictures