Rat Queens tom 3: Demony - recenzja komiksu

Wydawnictwo Non Stop Comics kontynuuje wydawanie serii Rat Queens. W księgarniach od jakiegoś czasu możecie znaleźć już czwarty tom serii, a jak wypadają przygody tytułowych bohaterek w trzecim tomie? Zapraszamy do lektury recenzji.

Mówią, że królowa jest tylko jedna, ale ciężko wybrać, która to. Czy to królowa brytyjska? Maryla? Czy też ta, której pseudonim artystyczny rymuje się ze słowem „elektroda”? Może i każda z nich na swój sposób jest królową, ale jeśli chodzi o te występujące na łamach komiksu, to bez wątpienia w Rat Queens są aż cztery. Przed nami kolejna ekscytująca podróż w towarzystwie niezwykłej kompanii, czyli elfki Hannah, krasnoludki Violet, nekromantki Dee i Betty, która przypomina „gnomkę” lub „niziołkę”. Czy ten tom będzie równie ciekawy jak dwa pozostałe?

Trzeci tom kontynuuje wydarzenia pokazane w tomie poprzednim, a więc nasze bohaterki po otrzymaniu widomości dotyczącej ojczyma Hannah ruszają mu na ratunek. Nieszczęśnik został aresztowany i oczekuje na wyrok śmierci za polityczne zamieszanie, które miało miejsce w Uniwersytecie Magów. Tak więc cztery przyjaciółki spinają pośladki i wyruszają w drogę, aby pomóc ocalić mężczyznę… a także, aby dowiedzieć się o sobie czegoś więcej. Niemniej jednak nasze bohaterki z zapałem godnym Drużyny Pierścienia i walecznością Conana z Cymerii brną przed siebie, by wpaść w łapy goblinów. A to dopiero początek ich przygody. Nie będę się jednak zbyt rozpisywać na temat fabuły, bo nie chcę psuć nikomu frajdy z czytania tego komiksu.

rq-t3-plansza-01-min.jpg

Jeśli nie wiecie, czym są Rat Queens i czego spodziewać się po tym komiksie, to powierzchowną odpowiedzią jest: humor, krew, golizna, przekleństwa. No i oczywiście akcja jak z sesji fabularnej DnD. A wszystko to opowiedziane przy wykorzystaniu bardzo ładnych ilustracji niejakiej Tess Fowler. Komiks ten jest pewnego rodzaju odskocznią od typowego fantasy, gdzie widzimy dzielnych wojowników poświęcających swoje zdrowie, a niekiedy i życie w celu obrony wyższych racji. Oczywiście nie twierdzę, że bohaterki tego dzieła nie mają wyższych celów, ale jak im się przyjrzeć, to raczej stawiają na porządne chlanie i… no cóż, na seks. Niezrozumiałe jest dla mnie wprowadzenie do tego świata czegoś takiego jak papierosy czy okulary przeciwsłoneczne, no ale twórcy tej serii wydają się pokazywać, że lubią przełamywać pewne stereotypy i konwencje. Jednak Violet z brodą… wygląda, moim zdaniem, nieco dziwnie, zwłaszcza, że na ilustracjach poprzednich tomów nie była tak bardzo zarośnięta.

Wydaje mi się, że trzeci tom skradła Hannah. Jej przyjaciółki wydają się być tłem, jakimiś NPC-ami, z którymi musi porozmawiać lub wejść w jakąś interakcję. Jednak jej mroczna przeszłość oraz wzajemne oskarżenia zdają się nie służyć całej drużynie. Czy Rat Queens się rozpadną? Czy może ich przyjaźń okaże się na tyle silna, że poradzą sobie z tym kryzysem? Zwłaszcza, że kobiety to… cóż, kobiety. Oczywiście, bez urazy dla żadnej z pań, ale same przyznacie, że faceci dadzą sobie po pyskach, co będzie stanowić niewerbalny przekaz słów takich jak „przepraszam” i „wiem, to było głupie”, a potem, jak gdyby nigdy nic, będą znowu najlepszymi kumplami. Kobiety, niestety, pewne sprawy komplikują, analizują i często gęsto dopowiadają sobie to i owo. Ale to wpłynie na dalsze przygody naszych bohaterek i może zaowocować ciekawą i wartką akcją, o ile scenarzyści postanowią rozegrać to w ten sposób. Zwłaszcza, że zakończenie, które nam zaserwował scenarzysta wydaje się dość otwarte i możemy się po nim spodziewać chyba wszystkiego. Jakie dalsze losy czekają Królowe?

rq-t3-plansza-02-min.jpg

Pod względem wizualnym komiks bardzo mi się podobał, kreska Tess Fowler jest dość kreskówkowa, ale moim zdaniem bardzo pasuje do klimatu tego komiksu, jak i samej opowieści. Dość zabawnie widzieć wyglądającą na bohaterkę dobranocki Betty, która pyta: „Czy smoka można trącić w kuśkę?”. Wywołuje to śmiech nie tylko u wspomnianego wyżej smoka, ale i u czytelnika. Również kolory są tutaj bardzo żywe, żeby nie powiedzieć jaskrawe. Mam wrażenie, że specjalnie użyto takich barw, aby pokazać, jak barwne jest życie naszych bohaterek. Jeśli ktoś przyzwyczaił się do ilustracji poprzedniego rysownika, może się czuć lekko rozczarowany.

Podsumowanie

Nie ulega wątpliwości, że Rat Queens to dobry komiks, który zapewnia moc wrażeń i dobrą rozrywkę. Ciekawa fabuła, dobry humor, magia, krew i golizna, to bardzo intrygująca mieszanina. Barwny świat bez wątpienia pobudza wyobraźnię czytelnika, a może i zachęci go do zagrania w jakiegoś komputerowego czy papierowego RPG-a? Ze względu na słownictwo i goliznę, zalecany jest nieco starszemu czytelnikowi. Mimo wszystko, polecam i zachęcam.

+4
Scenariusz
5
Rysunki
6
Tłumaczenie
5
Wydanie
2
Przystępność*
+4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

* Przystępność - stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

Rat-Queens-tom-3-min.jpg

Zachęconych recenzją odsyłamy do wpisu Majowe premiery od Non Stop Comics - prezentacje komiksów, w którym znajdziecie obszerną galerię zdjęć oraz prezentację wideo.

Specyfikacja

Scenariusz

Kurtis J. Wiebe

Rysunki

Tess Fowler

Przekład

Kamil Śmiałkowski

Oprawa

miękka

Liczba stron

160

Druk

kolor

Wydawnictwo oryginału

Image Comics

Data premiery

09.05.2018

źródło: zdj. Non Stop Comics