Superbohaterowie Marvela: X-Men - recenzja komiksu

W dwunastym tomie kolekcji Superbohaterowie Marvela możemy śledzić pierwsze epizody drużyny X-Men, w której skład wchodzą: Marvel Girl, Cyclops, Iceman, Angel oraz Beast. Jak wypadły odnowione przez Denisa Hopelessa przygody poteżnych homo superior? Zapraszamy do lektury recenzji.

Polski czytelnik miał już okazję zapoznać się z komiksowym debiutem drużyny X-Men w 63. tomie Wielkiej Kolekcji Marvela. Pierwszy zeszyt ich regularnej serii ukazał się w 1963 roku i zyskał sobie miano jednego z najbardziej przełomowych momentów w historii amerykańskiego wydawnictwa.

W 2012 roku Marvel postanowił po raz kolejny odświeżyć pierwotne przygody drużyny mutantów, a zadanie to powierzył Dennisowi Hopelessowi i Jamiemu McKelviemu. Opowieść pod wymownym tytułem Sezon pierwszy doskonale sprawdza się jako wprowadzenie nowego czytelnika w zwariowany świat X-Menów, zawierając w sobie wszystkie najistotniejsze elementy świata mutantów, które narosły w ciągu ich ponad 50-letniej historii.

sbm_t12_plansza_1.jpg

Do wprowadzenia nas w świat homo superior scenarzysta zgrabnie wykorzystuje postać Jean Grey, która dopiero co trafiła do prywatnej szkoły dla uzdolnionych nastolatków. Dzięki temu zabiegowi wraz z główną bohaterką stopniowo poznajemy nowych uczniów oraz zagłębiamy się w świat mutantów. Kolejnym ciekawym zabiegiem zastosowanym przez scenarzystę jest przeplatanie aktualnych wydarzeń z retrospekcjami. Szkolne perypetie nastolatków przenikają się z ich bojowymi akcjami, które są jednocześnie odświeżonymi epizodami znanymi fanom z klasycznych zeszytów z lat 60. Mamy więc atak Magneto na bazę Cape Citadel znany z pierwszego zeszytu X-Men, czy uwięzienie piątki pierwszych mutantów na wyspie. Na dodatek w Sezonie pierwszym przeciwnikami dzielnych nastolatków jest złowrogie Bractwo Złych Mutantów pod wodzą wspomnianego już Magneto. Miłośnicy pierwszych zeszytów powinni być usatysfakcjonowani, z tym, że nie są to wierne kopie klasycznych motywów, a jedynie zapożyczenia, odświeżone tak, aby stały się bardziej przyjazne dla współczesnego czytelnika. Co istotniejsze, scenarzysta nie skupia fabuły wokół tych ikonicznych już dzisiaj elementów, ale tworzy wokół nich swoją własną historię. Historię młodych, autentycznie uroczych nastolatków, którzy przeżywają typowe dla swojego wieku problemy. I to właśnie te zakręcone perypetie tworzą siłę Sezonu pierwszego.

Każdy z członków drużyny, czyli Marvel Girl, Cyclops, Angel, Beast i Iceman zarówno jako drużyna, jak i pojedynczo są pełnoprawnymi postaciami, które wzbudzają w czytelniku sympatię i zainteresowanie. Każdy z nich ma swoje unikalne problemy i nie są to wyniosłe, czy patetyczne dylematy charakterystyczne dla wielu komiksów amerykańskich, ale po prostu problemy zwykłych dzieciaków. Zresztą każdy fan komiksów z mutantami bez wahania stwierdzi, że to właśnie relacje między postaciami decydują o sile wszystkich najlepszych historii o X-Men. Miłosne perypetie między Jean, Scottem i Warrenem, przyjaźń Hanka i Bobby'ego stanowią dla czytelnika doskonałe pole do odnalezienia w tych problemach swoich własnych przeżyć, a dzięki temu świat przedstawiony na kartach komiksu nabiera pożądanej przez każdego czytelnika autentyczności. Mimo, że każdy z bohaterów pełni w komiksie dosyć oczywistą i ustaloną już przez lata rolę, to są one wiarygodne i przekonujące. Komiks porusza również specyficzną, przyjacielską relację Profesora i Magneto. Jednak na tym polu nie prezentuje nam nic ponad to, co zostało już przedstawione niejednokrotnie na kartach komiksu, czy w filmach. Znacznie lepiej natomiast wypada wizerunek samej postaci Profesora, czy może bardziej tego, jak jest on postrzegany przez piątkę uczniów. Jean Grey niejednokrotnie kwestionuje jego decyzje i postrzega go wręcz jako nieodpowiedzialnego staruszka, który wysyła dzieciaki na samobójcze misje, a Beast dobitnie neguje jego marzenia o tym, że drużyna X-Men może odmienić świat i postrzeganie mutantów. Oboje jednak pod koniec historii wyraźnie zmieniają swoje zdanie na temat Charlesa i jest to kolejna zaleta tej historii. Bohaterowie zmieniają się na naszych oczach i co istotne są to zmiany przekonujące, podbudowane przez dialogi lub wydarzenia.

Sezon pierwszy doskonale sprawdza się jako wstęp do świata mutantów i z czystym sumieniem mogę go polecić osobom, które chcą rozpocząć przygodę z komiksami o X-Men. Komiks spodoba się również doświadczonym fanom, bo jeśli lubicie X-Men, to humorystyczna opowieść o problemach nastolatków z supermocami na pewno przypadnie Wam do gustu.

sbm_t12_plansza_2.jpg


Diametralnie inną historią jest natomiast powieść graficzna Bóg kocha, człowiek zabija, która również znalazła się w dwunastym tomie Superbohaterów Marvela. Za scenariusz drugiej powieści odpowiada prawdziwy weteran świata mutantów, czyli Chris Claremont, odpowiedzialny za takie klasyki jak: The Dark Phoenix Saga, czy Days of Future Past. Dla wielu czytelników takim klasykiem jest także omawiany właśnie Bóg kocha, człowiek zabija, który stanowił dużą inspirację dla Bryna Singera przy tworzeniu filmu X-Men 2. Czy słusznie? Odpowiedź wydaje się prosta, przynajmniej dla mnie, bo pod względem scenariusza komiks zdecydowanie przebija wymienione wyżej tytuły i ociera się wręcz o niedościgniony w tamtych czasach poziom. Wielu z Was może mieć jednak duży problem z bardzo specyficznymi rysunkami Breneta Andersona. Nie da się ukryć, że dla wielu mogą być one wadą dyskwalifikującą ten tytuł. Niewyraźna kreska i ogromna ilość paneli na każdej stronie - tak pokrótce można scharakteryzować prace tego rysownika. Niemniej jednak odbiór rysunków zależy od wrażliwości i gustu estetycznego każdego z nas, więc ostatecznie sami możecie je ocenić dzięki naszej prezentacji.

Skupmy się jednak na scenariuszu, który jest bardziej uniwersalny i może docenić go znacznie szersza rzesza odbiorców. Chris Clermont skupił się w swojej historii na przeciwstawieniu mutantów z ich najgroźniejszym wrogiem, czyli strachem, jaki budzi w ludzkości wszystko, co nieznane. Wykorzystując ludzki strach, nietolerancję i łatwość manipulacji masami, Stryker - doskonale znany Wam chociażby ze wspomnianego wcześniej filmu X-Men 2 - stara się doprowadzić do zagłady mutantów. Trzeba przyznać, że wręcz od pierwszej strony komiks doskonale buduje w nas niepokój i wyraźnie daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z brutalnym i bezwględnym światem, w którym ludzie są w stanie posunąć się do najokrutniejszych czynów. Stryker zostaje przedstawiony jako doskonały manipulator oraz opętany szaleniec, który wykorzystuje wiarę w Boga do swoich celów. Jego krucjata oraz metody, dzięki którym osiąga kolejne cele, zostały przedstawione w bardzo intrygujący sposób, tak samo jak jego motywacja, z której jasno wynika, że wiara, którą wykorzystuje do wojny z mutantami, jest tylko narzędziem usprawiedliwiającym jego okropne czyny. Nie da się ukryć, że komiks w dużej części koncentruje się właśnie na postaci złoczyńcy i jego podwładnych, a X-Men zdają się być lekko spychani na drugi plan. Mimo to, wśród mutantów bryluje świetna Kitty Pryde, Nightcrawler, czy niezawodny jak zwykle Wolverine. Wspomniani bohaterowie mają okazję błyszczeć przede wszystkim dlatego, że pozostali członkowie drużyny wraz z Profesorem zostają wyłączeni z akcji na długą część opowieści. Rola Profesora wybrzmiewa jednak na ostatnich stronach komiksu i doskonale podkreśla to, z czym musiał zmierzyć się w trakcie trwania historii.

sbm_t12_plansza_3.jpg

Podsumowanie

Wielu z Was stawia zapewne tak, jak i ja, X-Men 2 za wzór filmu o superbohaterach, który do dzisiaj nie doczekał się godnego następcy. Tymczasem jego komiksowy pierwowzór jest dziełem równie wybitnym i każdy fan X2 bezsprzecznie musi się z nim zapoznać, bo kilka istotnych elementów wybrzmiewa w nim mocniej i dramatyczniej niż w filmowej adaptacji. Jestem pewien, że nawet nienajlepsze rysunki nie będą w stanie przeszkodzić Wam w cieszeniu się tak dobrze napisaną historią.

Na koniec muszę wspomnieć o dosyć kiepskim tłumaczeniu i korekcie. Niestety zdarzyły się zarówno literówki, pomylone dymki, jak i całkowicie niegramatyczne zdania. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że wracamy do poziomu z pierwszych tomów, a co dziwne za tłumaczenie tego albumu nie odpowiada żaden ze znanych nam już dobrze braci. Jeden z nich zajmował się jednak korektą, więc spada na niego chociaż część odpowiedzialności za końcowy efekt.

Kilka wybranych przykładów:

Sezon pierwszy

Strona 2 - "Posłuchaj, to nie jest bezpiecznie. Przynajmniej teraz."
Uwagi - literówka: "Posłuchaj, tu nie jest bezpiecznie.". Drugie zdanie powinno brzmieć natomiast: "Przynajmniej nie teraz.".

Strona 27 - "Skrzydła pojawiły się, kiedy byłem w szkole z internatem. Niespodziewanie łatwo się ukrywać w towarzystwie wśród bogatych narcyzów."
Uwagi - jedno ze słów "w towarzystwie" lub "wśród" jest zbędne.

Strona 46 - "Jest wśród nich tenz Magneto i jego fagasami."
Oryginalny tekst - "Chick meets up with Magneto and his goon squad."
Uwagi - literówka "z" w słowie "tenz", powinno być "ten". Mając na uwadze poprzedni dymek, zdanie powinno brzmieć mniej więcej tak: "Spotyka się z Magneto i jego fagasami.".

Strona 67 - tutaj mamy do czynienia z dwoma błędami. Dymek z tekstem: "Że zrozumie Pan i uszanuje..." powinien znajdować się w dymku z tekstem: "Oczekujesz, że co na to powiem?" i powinien być on połączony z wcześniejszymi dymkami Beasta, ponieważ jest to jego wypowiedź. W oryginalnym wydaniu nie ma tych błędów.

Bóg kocha, człowiek zabija

Strona 16 - "Ja, mein Freund... Jaki Ty to robisz?"
Uwagi - literówka: "Ja, mein Freund... Jak Ty to robisz?". Błąd jest widoczny na powyższym zdjęciu.

Oceny końcowe

5
Scenariusz
4
Rysunki
2
Tłumaczenie
+4
Wydanie
4
Przystępność*
4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

* Przystępność - stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

sbm_t12_okladka.jpg

W albumie znalazły się zeszyty: X-Men: Season One Vol. 1 #1 pierwotnie opublikowany w marcu 2012 roku oraz Marvel Graphic Novel Vol. 1 #5 pierwotnie opublikowany w listopadzie 1982 roku.

Szczegółowe zdjęcia komiksu Superbohaterowie Marvela: X-Men znajdziecie w naszej prezentacji.

Specyfikacja

Scenariusz

Dennis Hopeless (główna historia), Chris Claremont (zeszyty archiwalne)

Rysunki

Jamie McKelvie (główna historia), Brent Anderson (zeszyty archiwalne)

Przekład

Kornel Stanisławski

Korekta

Jakub "qba" Jankowski, Agata Ostrowska

Korekta merytoryczna

Sebastian Smolarek

Oprawa

twarda

Liczba stron

184

Druk

Kolor

źródło: Marvel / Hachette