Tank Girl tom 2 - recenzja komiksu

W lutym nakładem wydawnictwa Non Stop Comics ukazał się drugi tom Tank Girl - komiksu, który lepiej się ogląda niż czyta. Zapraszamy do lektury recenzji.

W drugim tomie serii o czołgistce zrezygnowano z australijskiego miejsca akcji. W ogóle zrezygnowano z jakiegokolwiek sensu czy porządku. Jeśli poprzednia odsłona wydawała się chaotyczna i absurdalna, to kontynuacja jest pod tym względem jeszcze gorsza. Albo lepsza - zależy jak na to spojrzeć. Skłaniam się jednak do pierwszego wariantu. 

Po prostu totalnie popuszczono wodze fantazji, a to musiało się skończyć źle. Jednak nad fabułą trzeba panować, trzeba mieć pomysł i konsekwentnie go realizować... Tymczasem tu wszystko wygląda tak, jakby scenarzysta sam nie wiedział, co chciał finalnie stworzyć. Żaden zamysł nie ma szans tu dobrze wybrzmieć, bo zaraz zostaje zasłonięty oparami zupełnego absurdu. Trudno się dziwić pojawiającym się oskarżeniom, że Alan Martin był zbyt leniwy albo cierpiał na brak weny, więc pisał byle co.

tank_girl_t2_plansza_01-min.jpg

Poszczególne historie, choć tym razem dłuższe, bo trwające nawet kilka rozdziałów, mają jakiś w miarę ciekawy wstęp. Poznanie dziadków bohaterki i wyprawa po źródło wiecznej młodości, opowieść w konwencji klasycznego filmu akcji, pobyt w szpitalu psychiatrycznym (jeszcze nie tak dawno pisałem o nim przy okazji recenzji Wolverine'a)... Te początki nie są idealne, ponieważ to też jazda po bandzie, jednak jakieś one są. Tylko że zaraz zostają położone akcją... nie powiem skąd... typu latanie w chmurach i orgazm. Z czego taki rozwój wydarzeń ma wynikać? Ano scenarzysta nie wiedział, jak dalej poprowadzić fabułę, więc zrobił pierwszą rzecz, która przyszła mu do głowy. Tak to wygląda. Do tego historie i tak bywają urwane, jakby brakowało tej chęci bądź weny, by doprowadzić je do końca. 

Twórcy często burzą czwartą ścianę, choćby przez obsadzenie siebie w komiksie. I tak Tank Girl pyta Alana Martina: Napisałeś coś dla nas, Alan? Na co Alan odpowiada: Yyy, mam parę pomysłów, ale muszą jeszcze dojrzeć. Nic się nie martw, pracuję nad tym! Jeśliby odczytywać to wprost: autor robi z siebie bohatera i dość wyraźnie daje do zrozumienia, że nie wie, o czym chce napisać. Dlatego wrzuca samego siebie i pisze, że nie wie, o czym chce napisać - no, nie wie jeszcze. Ale chyba się nie dowie, skoro już pisze. Oto esencja drugiego tomu Tank Girl (pewnie i pierwszego, jednak drugiego bardziej).

Wśród dużej ilości tekstu roi się od słabych żartów. Wulgaryzmy, fragmenty o seksie i kupie... Nie ma w tym błyskotliwości, poziom jest rynsztokowy i absolutnie nieśmieszny. Wciąż część humoru opiera się na nawiązaniach do brytyjskiej kultury z dawnych lat, co oznacza, że aluzje często są nieczytelne, konkretnie z dwóch powodów: braku znajomości tamtych czasów, braku znajomości brytyjskich realiów. Co prawda, zamieszczono liczne przypisy, ale nawiązanie nie stanie się zabawne, gdy przeczytamy, o co w nim chodzi. Poza tym lektura przypisów łatwo może stać się przykrą koniecznością - chyba że wolimy je pominąć i w ten sposób darować sobie jak najlepsze zrozumienie treści. 

tank_girl_t2_plansza_02-min.jpg

Podsumowanie

Od beznadziei ratują przejawy bardziej interesującej opowieści. Ostatnia, o Cipku Kudłaczu, wypadła nawet zajmująco, ale to za mało. Nie można też zapomnieć o ilustracjach Hewletta, które doskonale podążają za psychodelią Martina i łączą ją z ulicznym charakterem. Kolory dobrze z nimi współgrają - przy czym i tak duża część albumu pozostaje czarno-biała. I jak tu tę Tank Girl ocenić? Ja czuję do niej niechęć. Pierwszy tom można było potraktować jako historyczną ciekawostkę i spojrzeć na niego przychylnie, drugi natomiast tonie w tandecie i urojeniach. Brzmię ostro, lecz mnie taki komiks nie bawi.

+1
Scenariusz
4
Rysunki
+5
Tłumaczenie
+5
Wydanie
4
Przystępność*
4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

* Przystępność - stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

Tank-Girl-2-okladka-1200x1630-min.jpg

Zachęconych recenzją odsyłamy do wpisu Tank Girl tom 2, Giant Days tom 2 i Rat Queens tom 2 - prezentacje komiksów, w którym znajdziecie obszerną galerię zdjęć oraz prezentację wideo.

Specyfikacja

Scenariusz

Alan Martin

Rysunki

Jamie Hewlett

Przekład

Marceli Szpak

Oprawa

miękka

Liczba stron

120

Druk

czarno-biały i kolorowy

Wydawnictwo oryginału

Titan Comics

Data premiery

21.02.2018

Komiks otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Non Stop Comics.

źródło: Non Stop Comics / Image Comics