Johnny Depp powróci jako Jack Sparrow w szóstej części „Piratów z Karaibów”?
Johnny Depp, czyli odtwórca kultowej roli Jacka Sparrowa, podczas promocji swojej nadchodzącej produkcji „Ebenezer Scrooge. Opowieść wigilijna“ odniósł się do spekulacji dotyczących powrotu do serii filmowej „Piraci z Karaibów”.
Jack Sparrow wypłynie na nową przygodę?
Od ostatniej części „Piratów z Karaibów” minęło blisko 10 lat i nie było jeszcze roku, w którym nie spekulowało się i nie dyskutowało o przywróceniu serii do życia, czy to w postaci remake'u, kolejnej części, czy zupełnie nowej historii z Margot Robbie w głównej roli. Jednak żaden z tych planów nie doczekał się nawet rozpoczęcia produkcji, a co dopiero mówić o premierze nowego filmu. Teraz temat kolejnego projektu powraca, a głos w tej sprawie zabrała sama gwiazda całej franczyzy, czyli Johnny Depp.
Aktor w ramach promocji do swojego najnowszego filmu „Ebenezer Scrooge. Opowieść wigilijna”, który trafi do kin już 11 listopada 2026 roku, w wywiadzie udzielonym Entertainment Tonight oznajmił, że jest otwarty na powrót do serii „Piraci z Karaibów” i ponowną współpracę z producentem Jerrym Bruckheimerem.
„Jeśli wszystko ułoży się dokładnie tak, jak powinno, to jeśli chodzi o to, jak zamierzają zakończyć serię [Piratów z Karaibów], jedyne, czego naprawdę chciałbym od siebie w tym wszystkim, to pomóc im zakończyć ją w lepszy sposób. Jutro pójdę do pracy z [Jerrym] Bruckheimerem, bez względu na to, o co chodzi. To nie ma znaczenia, jeśli chodzi o Jerry'ego, ufam mu. Łączy nas głęboka przyjaźń” - komentuje Johnny Depp.
Johnny Depp kontra Disney
Ostatnia część franczyzy, czyli „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” trafiła do kin w 2017 roku i podobnie jak jej wcześniejsza czwarta odsłona nie dorównała poziomem oryginalnej trylogii w reżyserii Gore'a Verbinskiego oraz spotkała się z krytyką zarówno ze strony recenzentów, jak i fanów. Mimo tego Disney nadal chciał rozwijać tę markę i kontynuować serię, jednak po oskarżeniach o przemoc domową ze strony Amber Heard wobec Johnny'ego Deppa w 2018 roku studio zrezygnowało z jego dalszego udziału w kolejnych częściach.
Proces między byłymi małżonkami zakończył się w 2022 roku, kiedy ława przysięgłych uznała, że Amber Heard dopuściła się zniesławienia Johnny'ego Deppa, przyznając mu 10 mln dolarów odszkodowania oraz 5 mln dolarów zadośćuczynienia. Kwota ta została jednak ostatecznie pomniejszona do sumy 10,35 mln dolarów ze względu na ustawowy limit obowiązujący w stanie Wirginia.
Johnny Depp w trakcie procesu zadeklarował, że po decyzji Disneya o wyrzuceniu go z produkcji czuje się przez studio zdradzony i nigdy nie powróci do roli Jacka Sparrowa, nawet za „300 mln dolarów i milion alpak”. Jednak mimo tamtych słów sprzed ponad 4 lat aktor najwyraźniej zmienił swoje podejście do całej sytuacji i jest otwarty na udział w nowej części.
zdj. Disney