Samuel L. Jackson powróci jako Nick Fury w „Avengers: Secret Wars”!
Do premiery najnowszej części „Avengers: Doomsday” pozostało już naprawdę niewiele, więc nic dziwnego, że pojawia się coraz więcej informacji dotyczących nadchodzącego filmu, a w tym także jego kontynuacji „Avengers: Secret Wars”. Teraz dowiedzieliśmy się o głośnym powrocie jednego z głównych bohaterów serii - Nicka Fury'ego.
Samuel L. Jackson powraca do Marvela! W jakim filmie go zobaczymy?
Samuel L. Jackson to legendarny amerykański aktor, który znany jest z filmów takich jak „Django”, „Pulp Fiction”, „Nienawistna ósemka”, „Trener”, „Park Jurajski”, a także ze swoich kultowych ról m.in. mistrza Jedi Mace'a Windu w trylogii prequelów serii „Gwiezdne wojny” oraz Nicka Fury'ego w Kinowym Uniwersum Marvela. Chcąc nie chcąc dla aktora największymi i najbardziej popularnymi produkcjami w całej jego filmografii są właśnie te z Marvela, gdzie wcielał się w dyrektora T.A.R.C.Z.Y., który po raz pierwszy zwerbował wszystkich oryginalnych sześciu Avengersów.
Teraz aktor potwierdził swój oficjalny powrót do roli Nicka Fury'ego, w którego ostatni raz wcielał się w filmie „Marvels” z 2023 roku. Tym samym Samuel L. Jackson rozbudził wszelkie wątpliwości fanów, którzy od pewnego czasu wyczekiwali powrotu aktora do tej roli i byli zaskoczeni, gdy jego nazwisko nie pojawiło się w oficjalnym ogłoszeniu obsady „Avengers: Doomsday”, w którym zaprezentowano niemal wszystkie najpopularniejsze postacie z MCU.
Jak się jednak okazuje, aktor nie wystąpi w tegorocznym „Avengers: Doomsday”, lecz dopiero w jego kontynuacji, czyli filmie „Avengers: Secret Wars”, który trafi do kin około roku po premierze pierwszej części, a dokładniej 17 grudnia 2027 roku. Potwierdził to w wywiadzie dla The Direct, którego udzielił na czerwonym dywanie podczas premiery swojego nowego filmu „The Beast”.
Dziennikarz The Direct po stwierdzeniu, że uwielbia jego rolę Nicka Fury'ego i dawno nie widzieliśmy go w tej postaci, zapytał aktora wprost, czy może zdradzić nam coś więcej na temat filmu „Avengers: Secret Wars”.
„Nie mam pojęcia. [Marvel] nic mi nie powiedział, poza tym, że »Nie zagrasz w tym filmie [Avengers: Doomsday]. Będziesz w następnym«” - odpowiada Samuel L. Jackson
Kiedy premiera nowych części „Avengers” i kogo w nich zobaczymy?
Pierwsza z dwóch nadchodzących części serii „Avengers” zadebiutuje jeszcze w tym roku, a dokładniej 16 grudnia. Za jej reżyserię, podobnie jak przy jej kontynuacji, odpowiedzialni są powracający do Marvela twórcy, którzy stworzyli m.in. „Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz”, „Avengers: Wojna bez granic” oraz „Avengers: Koniec gry”, czyli bracia Russo - Joe i Anthony.
Obsada tego filmu wygląda absolutnie nierealistycznie, ponieważ Marvel zebrał praktycznie każdego z aktorów, których fani mogliby wyczekiwać. W produkcji zobaczymy m.in. powracających do swoich kultowych ról z MCU: Roberta Downeya Jr., Chrisa Evansa, Chrisa Hemswortha, Paula Rudda, Benedicta Cumberbatcha, Toma Hiddlestona, Florence Pugh, Anthony'ego Mackiego, a także klasycznych X-Menów, których mieliśmy przyjemność obserwować na dużym ekranie ponad 25 lat temu. Są to m.in. Ian McKellen, Patrick Stewart, Rebecca Romijn, James Marsden oraz Alan Cumming. Już sama ta lista wygląda naprawdę obiecująco, a nie jest to nawet połowa całej obsady, która wydaje się wręcz nieskończona.
W przypadku kontynuacji, czyli filmu „Avengers: Secret Wars”, który trafi do kin 17 grudnia 2027 roku, na ten moment nie poznaliśmy jeszcze nazwisk z obsady aktorskiej oprócz wyżej wspomnianego Samuela L. Jacksona, który uchylił już pierwszy rąbek tajemnicy dotyczący produkcji. Spekulacje na temat obsady trwają jednak od wielu miesięcy i ciągle pojawiają się kolejne nazwiska, które mogą znaleźć się w filmie. Może być ich jeszcze więcej niż w „Avengers: Doomsday”, ponieważ w produkcji mogą pojawić się zarówno ci bohaterowie, których zobaczymy już w pierwszej odsłonie, jak i ci, których w niej zabraknie.
Patrząc na wszystkie te informacje, zapowiada się na to, że obie produkcje będą celować w pobicie jak największej liczby rekordów, zarówno pod względem popularności i wielkości obsady, jak i wyników finansowych w box office, a te naprawdę mogą być ogromne i pozwolić filmom doścignąć najbardziej dochodowe produkcje w historii kina. Pomijając jednak te kwestie, miejmy nadzieję, że po prostu dostaniemy świetne filmy, przy których będziemy się nieźle bawić, a resztę szczegółów można zostawić w spokoju.
zdj. Marvel