James Cameron kończy z „Avatarem”? Zaskakujące słowa reżysera
Czy James Cameron naprawdę zamierza pożegnać się z serią „Avatar”? Najnowsze wypowiedzi legendarnego reżysera sugerują, że po ponad dwóch dekadach pracy nad uniwersum Pandory coraz poważniej myśli o nowych projektach. Choć oficjalnie nie ogłosił końca franczyzy, jego słowa wyraźnie pokazują, że znajduje się na życiowym i zawodowym rozdrożu.
Cameron: „To pytanie, które zadaję sobie każdego dnia”
Jeszcze kilka miesięcy temu James Cameron przyznawał, że kolejne części „Avatara” stają się coraz większym wyzwaniem. „Filmy z serii Avatar są po prostu zbyt ogromne, zbyt kosztowne i zbyt czasochłonne, by w nieskończoność tworzyć je w ten sam sposób.” Co ciekawe, jego nastawienie wyraźnie zmieniło się na przestrzeni ostatnich miesięcy. Na początku roku mówił, że realizacja „Avatara 4” jest „bardzo prawdopodobna”, jednak unikał jednoznacznego potwierdzenia swojej dalszej obecności za kamerą.
Teraz, podczas wywiadu udzielonego z okazji otrzymania Governor General’s Prize w Kanadzie, Cameron przyznał, że zastanawia się nad tym, jakie historie chce jeszcze opowiedzieć i jak powinien wyglądać ostatni etap jego kariery. „Od 2005 roku trwa nieprzerwany okres związany z uniwersum Avatara. To moment, w którym patrzę na krajobraz i zastanawiam się: jakie inne historie chcę opowiedzieć? Które z nich powinienem wyreżyserować sam, a przy których lepiej skupić się na pisaniu lub produkcji z innymi twórcami?”
Reżyser chce tworzyć filmy, które „uczynią świat lepszym”
Cameron zdradził również, że w ostatnich tygodniach przygotował dla siebie szczegółowy plan dotyczący przyszłości. Przy wyborze kolejnych projektów kieruje się przede wszystkim jednym pytaniem: który z nich może przynieść najwięcej dobra? Jak wyjaśnił, analizuje wszystkie pomysły pod kątem tego, czy mogą pozytywnie wpłynąć na świat i przyszłe pokolenia – w tym jego własne dzieci.
„Na samej górze kartki wielkimi literami napisałem: Co przyniesie najwięcej dobra?. Potem zacząłem analizować projekty, które są mi najbliższe, zastanawiając się, jak mogą poprawić naszą rzeczywistość i uczynić świat lepszym miejscem dla naszych dzieci.”
Na razie nie podjął jednak ostatecznej decyzji.
„Wciąż jestem na etapie planowania ostatniego aktu swojej kariery. Nie wiem tylko, czy ten ostatni akt potrwa rok, czy może dwadzieścia lat.” Kilka miesięcy temu pojawiły się doniesienia, że Disney oraz zespół Camerona analizują opłacalność dalszego rozwijania serii po wynikach filmu „Avatar: Fire and Ash”. Produkcja zebrała około 1,49 miliarda dolarów na całym świecie. To rezultat imponujący dla większości blockbusterów, jednak nieco słabszy od osiągnięć poprzednich odsłon cyklu. Dodatkowo kolejne części należą do najdroższych filmów w historii kina – ich budżety przekraczają 400 milionów dolarów. Choć Disney zapowiedział premiery dwóch następnych filmów na 2029 i 2031 rok, według wcześniejszych informacji studio nie jest zobowiązane kontraktowo do realizacji obu produkcji.
Cameron ma jeszcze wiele pomysłów
Nie bez znaczenia pozostaje również wiek reżysera. James Cameron ma obecnie 71 lat, dlatego coraz częściej mówi o tym, że chciałby poświęcić czas także innym projektom, które od lat czekają na realizację. Jeszcze w listopadzie ujawnił, że pracuje nad dziesięcioma różnymi projektami. Wśród nich znajduje się między innymi „Ghosts of Hiroshima”, a także tytuły, o których wspominał już wcześniej: „Avatar 4”, „Avatar 5”, „The Devils”, „Alita 2”, „Fantastic Voyage” oraz kolejny film z serii „Terminator”.
Na razie nic nie wskazuje na to, by Cameron definitywnie porzucił Pandorę. Jego najnowsze wypowiedzi pokazują jednak, że po latach poświęconych niemal wyłącznie „Avatarowi” coraz poważniej myśli o zamknięciu tego rozdziału i realizacji innych marzeń. W przypadku twórcy „Titanica” i „Avatara” jedno pozostaje pewne – dopóki nie padnie oficjalna decyzja, można spodziewać się każdego scenariusza.
zdj. Disney