Jeden z najlepszych horrorów XXI wieku może wrócić. Twórca zaskoczył fanów
Choć Ari Aster przygotowuje się obecnie do realizacji nowego filmu „Scapegoat” ze Scarlett Johansson w roli głównej, reżyser zdradził właśnie, że ma w zanadrzu projekt, na który wielu fanów jego twórczości czekało od lat. Twórca ujawnił bowiem, że napisał prequel kultowego horroru „Dziedzictwo. Hereditary”.
Zdjęcia do „Scapegoat” mają rozpocząć się już w listopadzie, ale nadal nie wiadomo, jaki gatunek reprezentować będzie nowa produkcja. Jeszcze kilka miesięcy temu Aster wspominał, że rozwija równolegle trzy projekty: film science fiction, duchową kontynuację „Eddington” oraz kolejny horror. Najnowsze wypowiedzi sugerują jednak, że jego tajemniczy horror może nie być związany z „Dziedzictwem”. Podczas specjalnego pokazu filmu „Hereditary” w nowojorskim Metrographie reżyser ujawnił, że napisał już historię osadzoną w tym samym uniwersum.
– Napisałem prequel do tego filmu. Nigdy jednak nie wydaje się odpowiedni moment, żeby go zrealizować. To prequel, nie sequel, więc sam nie wiem, dokąd ta historia mogłaby mnie zaprowadzić – powiedział Aster.
Słowa reżysera sugerują, że „Scapegoat” najprawdopodobniej nie będzie związany z „Dziedzictwem”. Możliwe więc, że nowy film okaże się jednym z wcześniej wspomnianych projektów science fiction lub duchową kontynuacją „Eddingtona”. Nie można też wykluczyć, że Aster pracuje nad zupełnie nową historią, której szczegóły pozostają na razie tajemnicą. Podczas spotkania reżyser odniósł się także do obecnej kondycji kina grozy i pochwalił młode pokolenie twórców niezależnych horrorów. Szczególne uznanie wyraził wobec Kane’a Parsonsa, internetowego twórcy znanego między innymi z projektu „The Backrooms”.
– Ma zaledwie 20 lat, a to, co robi przy pomocy Blendera, pokazuje, że podąża za własną wizją. To niezwykle ekscytujące – stwierdził Aster.
Twórca wspominał również trudne kulisy powstawania „Dziedzictwa”. Przyznał, że końcowy etap produkcji był jednym z najcięższych okresów w jego życiu ze względu na problemy z finansowaniem projektu. Sukces filmu całkowicie odmienił jednak jego karierę i uczynił go jednym z najgłośniejszych nazwisk współczesnego kina autorskiego. Jednocześnie Aster przyznał z pewnym rozbawieniem, że fenomen „Dziedzictwa” bywa dla niego frustrujący. Reżyser uważa, że z każdym kolejnym filmem rozwija się jako twórca, ale odbiór jego kolejnych dzieł nie dorównuje temu, jakim cieszył się jego pełnometrażowy debiut.
Do tej pory Aster wyreżyserował cztery filmy: „Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”, „Bo się boi” oraz „Eddington”. Choć każda z tych produkcji wzbudzała skrajne emocje i dzieliła widzów, to właśnie „Dziedzictwo” pozostaje dla wielu fanów i krytyków jego największym osiągnięciem oraz jednym z najważniejszych horrorów XXI wieku.
Na razie nie wiadomo, czy prequel kiedykolwiek trafi do realizacji. Jedno jest jednak pewne — sama informacja o jego istnieniu wystarczyła, by ponownie rozbudzić zainteresowanie jednym z najbardziej niepokojących horrorów ostatnich lat.
zdj. Lionsgate