Marcin Dorociński kontra Ryan Reynolds. Zwiastun nowego filmu Apple
Apple w końcu odsłoniło karty dotyczące „Mayday” – widowiskowego filmu akcji z Ryanem Reynoldsem i Kennethem Branaghem, który od niemal dwóch lat pozostawał na półce. Produkcja doczekała się pierwszego zwiastuna oraz daty premiery. Zamiast do kin, film trafi jednak bezpośrednio do Apple TV+ już 4 września.
Ryan Reynolds w komedii szpiegowskiej
To decyzja, która może zaskakiwać. Mówimy bowiem o wysokobudżetowym widowisku wyprodukowanym przez Skydance, którego budżet przekroczył podobno 100 milionów dolarów.
Akcja „Mayday” rozgrywa się w realiach zimnej wojny. Ryan Reynolds wciela się w pilota samolotu pasażerskiego, który przeżywa katastrofę lotniczą na terytorium wroga. Walcząc o przetrwanie, zostaje uwikłany w międzynarodową intrygę szpiegowską, stając naprzeciw agentów wywiadu i światowych mocarstw. Głównego antagonistę zagrał polski aktor Marcin Dorociński.
Za reżyserię odpowiada duet Jonathan Goldstein i John Francis Daley, twórcy dobrze przyjętych filmów „Wieczór gier” oraz „Dungeons & Dragons: Złodziejski honor”. To właśnie oni zostali również wybrani do przygotowania kolejnego filmu z serii „Star Trek” dla Paramount.
Dlaczego Apple rezygnuje z kin?
Największe zdziwienie budzi jednak nie sam film, lecz sposób jego dystrybucji. Ryan Reynolds pozostaje jednym z niewielu aktorów, którzy wciąż potrafią przyciągnąć widzów do kin. Seria „Deadpool” zarobiła miliardy dolarów, „Free Guy” okazał się kinowym sukcesem, a aktor od lat jest jedną z największych gwiazd współczesnego kina rozrywkowego. Mimo to Apple zdecydowało się całkowicie pominąć kinową premierę i postawić wyłącznie na streaming.
To kolejny sygnał, że firma coraz mocniej odchodzi od swoich dawnych planów związanych z podbojem kin. Choć wcześniej Apple inwestowało w szerokie premiery takich produkcji jak „Czas krwawego księżyca” czy „Napoleon”, ostatnie lata przyniosły zmianę strategii.
Klęska „Fly Me to the Moon” zmieniła strategię Apple
Według wcześniejszych doniesień branżowych przełomowym momentem okazała się finansowa porażka filmu „Fly Me to the Moon” z Channingiem Tatumem i Scarlett Johansson. Produkcja miała przynieść Apple straty przekraczające 80 milionów dolarów, co skłoniło firmę do ograniczenia kosztownych premier kinowych.
W efekcie „Mayday”, mimo ukończenia prac już w połowie 2024 roku, przez wiele miesięcy pozostawał bez wyznaczonej daty premiery. Co istotne, nic nie wskazuje na problemy z samym filmem – nie pojawiały się informacje o dokrętkach czy poważnych zmianach montażowych, a testowe pokazy miały zbierać pozytywne opinie. Wszystko wskazuje więc na to, że decyzja o skierowaniu filmu prosto do Apple TV+ była wyłącznie biznesowa i wynikała z nowej strategii platformy.
Dla widzów oznacza to jedno – jedno z najdroższych widowisk Apple Original Films będzie można obejrzeć od 4 września wyłącznie w serwisie Apple TV+. Jeśli film odniesie sukces, może to tylko utwierdzić Apple w przekonaniu, że nawet największe hollywoodzkie produkcje nie potrzebują dziś kinowej premiery, by przyciągnąć miliony widzów.
zdj. Apple TV