Netflix skasował serial Davida Finchera! Amerykańskie „Squid Game” nie powstanie
Netflix zrezygnował z jednego z najbardziej intrygujących projektów związanych z „Squid Game”. Amerykański spin-off serialu, nad którym miał pracować David Fincher, został skasowany. Produkcja nie powstanie, a decyzja nie należała do reżysera.
Netflix zmienił plany wobec „Squid Game”
Informację o zakończeniu projektu ujawnił portal The Playlist. Serial rozwijany był pod roboczym tytułem „Heckler”, a jego akcja miała zostać przeniesiona do Stanów Zjednoczonych. Produkcja planowana była w Wielkiej Brytanii, a za scenariusze odpowiadać miał Dennis Kelly, twórca i scenarzysta znany m.in. z „Utopii”.
Co istotne, z projektu nie zrezygnował sam Fincher. To Netflix zdecydował o zakończeniu prac, uznając, że zmieniły się priorytety dotyczące przyszłości całej marki. Platforma miała dojść do wniosku, że kolejnym krokiem dla „Squid Game” nie powinien być amerykański odpowiednik oryginalnego serialu. Zamiast tego Netflix rozważa tworzenie lokalnych wersji produkcji przeznaczonych dla poszczególnych krajów. Oznacza to, że pomysł na „Squid Game” w amerykańskiej odsłonie został odłożony, a projekt Finchera nie trafi na ekrany.
Co dalej z Davidem Fincherem i Netflixem?
Anulowanie „Hecklera” z pewnością rodzi pytania o przyszłość współpracy Davida Finchera z Netflixem. Na razie nie ma jednak podstaw, aby twierdzić, że reżyser wkrótce opuści platformę. Fincher podpisał z Netflixem czteroletnią umowę w 2020 roku, która później została przedłużona do 2027 roku. Oznacza to, że jego obecny kontrakt pozostaje ważny jeszcze przez około rok. Dopiero później Netflix będzie musiał zdecydować, czy chce kontynuować współpracę z jednym z najbardziej cenionych współczesnych reżyserów.
Warto przy tym pamiętać, jak mocno Fincher związał się w ostatniej dekadzie z Netflixem. Od 2015 roku praktycznie wszystkie jego najważniejsze projekty filmowe i telewizyjne powstawały właśnie dla tej platformy. To Netflix wyprodukował jego serial „Mindhunter”, film „Mank” czy thriller „Zabójca”. Gdyby więc Fincher rzeczywiście stał się w przyszłości „wolnym agentem”, trudno wyobrazić sobie, aby hollywoodzkie studia nie próbowały pozyskać go do swoich projektów.
Fincher odszedł od kina?
Współpraca reżysera z Netflixem od dawna wzbudza jednak kontrowersje. Dwa lata temu Thierry Frémaux, szef festiwalu w Cannes, stwierdził nawet, że Fincher nie funkcjonuje już „na tym samym poziomie” właśnie ze względu na współpracę z platformą. Padło również stwierdzenie, że reżyser „opuścił kino”. To oczywiście mocno dyskusyjna opinia. Fakt, że filmy Finchera trafiają przede wszystkim do streamingu, nie oznacza przecież automatycznie, że przestał być twórcą kina.
Jednocześnie trudno zaprzeczyć, że jego kariera w ostatniej dekadzie obrała zupełnie inną drogę. Fincher świadomie wybrał Netflix jako miejsce, w którym mógł uzyskać większą swobodę twórczą. W czasach, gdy hollywoodzkie studia coraz ostrożniej podchodzą do drogich, autorskich produkcji, platforma dawała mu możliwość realizowania projektów, które w tradycyjnym systemie mogłyby mieć problemy z uzyskaniem finansowania. Filmy Finchera są bowiem kosztowne, a reżyser nie należy do twórców, którzy łatwo rezygnują z własnej wizji. Netflix pozwalał mu pracować na jego warunkach.
Fincher nadal wierzy w Netflix
Co ciekawe, sam reżyser jeszcze niedawno nie wydawał się szczególnie zainteresowany powrotem do tradycyjnego systemu hollywoodzkiego. W wywiadzie dla „Le Monde” z 2024 roku Fincher bardzo pozytywnie wypowiadał się o współpracy z Netflixem. Nie krył przekonania, że właśnie tam znajduje się przyszłość przemysłu filmowego. Określił platformę mianem „standardu branżowego” oraz „przyszłości kina”.
Dlatego skasowanie „Hecklera” nie musi oznaczać końca jego relacji z Netflixem. Na ten moment oznacza przede wszystkim, że platforma zmieniła strategię dotyczącą „Squid Game” i nie chce rozwijać amerykańskiej wersji hitowego serialu.
Dla Finchera może to być jednak ważny moment. Jego kontrakt z Netflixem wygasa w 2027 roku, a decyzja o jego przedłużeniu będzie należała do platformy. Jeśli do współpracy nie dojdzie, jeden z najbardziej charakterystycznych hollywoodzkich reżyserów ostatnich dekad może ponownie znaleźć się na rynku. I wtedy można spodziewać się ogromnego zainteresowania jego usługami.
zdj. netflix