„Nightwing” tom 1: „Skok w światło” – recenzja komiksu. Miliarder z przypadku
Dzięki pracy Toma Taylora, wydawnictwo DC Comics odradza się niczym feniks z popiołów, a „Nightwing” z udziałem dobrze znanego rysownika Bruno Redondo zyskuje miano jednego z najlepszych superbohaterskich komiksów, wydanych w naszym kraju w tym roku. Zapraszamy do lektury recenzji.
„Nightwing” to komiks, na który musieliśmy chwilę poczekać, gdyż wydawnictwo Egmont dość powoli wchodzi w wydawanie komiksów DC z serii „Infinite Frontier”. W USA zadebiutował w marcu 2021 roku, a w Polsce na start dostajemy od razu powiększony, bo zawierający łącznie aż 13 zeszytów tom, na który składają się dwa główne story-arki: „Skok w światło” i „Dorwać Graysona”. Wydanie uzupełnia annual z 2001 roku oraz dziewiąty zeszyt serii „Superman: Syn Kal-Ela”, również pisanej przez Taylora. W efekcie okładkowa cena na poziomie 119 zł niespecjalnie zachęca, ale zapewniam – jeśli mielibyście przeczytać w tym roku jeden komiks DC, „Nightwing” wydaje się najlepszym wyborem. W końcu nieprzypadkowo seria ta otrzymała 5 nominacji do nagrody Eisnera, w tym za przełomowy zeszyt nr 87 zawarty w tym tomie (o tym jednak później).
Dick Grayson powraca do Bludhaven, czyli swojego miasta, które poprzysiągł strzec. Mając jednak Toma Taylora jako scenarzystę, nie musi obawiać się o brak kreatywnych towarzyszy i intrygujących wątków. Już na sam start Taylor podrzuca mu pod opiekę uroczego pieska, który niedługo później nazwany zostanie Bitewingiem, jednak dużo ważniejszy będzie rozwój romantycznej relacji z Barbarą Gordon.
„Nightwing” w tomie pierwszym to komiks mocno obyczajowy. Akcji nie jest przesadnie dużo, a Taylor mocno skupia się na budowaniu tożsamości głównego bohatera, na którego spada ogromna odpowiedzialność w formie majątku, jaki otrzymuje po śmierci Alfreda Pennywortha. Z dnia na dzień Grayson staje się miliarderem i niczym Bruce Wayne w Gotham, postanawia rozpocząć naprawę swojego miasta. To z kolei sprawia, że trafia na celownik zorganizowanych grup przestępczych, a także dwóch głównych łotrów: Blockbustera i Heartlessa.
Rozterki Graysona idealnie odzwierciedla zeszyt nr 87, w którym to przestępcy porywają mu psa, a ten goni ich przez całe miasto razem z Barbarą. Zeszyt ten jest wyjątkowy, gdyż narysowany przez Bruno Redondo w formie jednego, wielkiego, długiego kadru, którego kolejne fragmenty odkrywamy, przekładając kartki. Wspaniała i pomysłowa rzecz, która tylko potwierdza, że Redondo to artysta wyjątkowy i potrafiący zaskakiwać. Cały pierwszy tom „Nightwinga” utrzymuje wysoki poziom wizualny, kreska jest bardzo drobiazgowa, kolorystyka w dużej mierze stonowana, a w niektórych miejscach nie brakuje humorystycznych wstawek.
Jednak największą siłą „Nightwinga” pozostaje scenariusz i to z jak ogromną łatwością Tom Taylor buduje romantyczną relację między Dickiem a Barbarą. Każdy ich dialog jest uroczy, zabawny, a jednocześnie pchnie ich nieformalny związek do przodu. Barbara jest dla Dicka wsparciem, a ten odwdzięcza się byciem zwyczajnie dobrym człowiekiem. Do tego otrzymuje też pomoc w postaci Nastoletnich Tytanów, Batmana, czy młodego Supermana, dla którego staje się mentorem. Swój udział w rozwoju Graysona ma też sam Clark Kent, który wspiera go w decyzji związanej z fortuną, jaka trafiła na jego konto po śmierci przyszywanego ojca – Alfreda. Taylor to scenarzysta wybitny i jak nikt inny potrafi wciągnąć czytelnika w świat komiksu kreatywnymi, inteligentnymi dialogami, które są ważniejsze od bezcelowej nawalanki.
Podsumowanie
Jestem absolutnie zachwycony pracą Toma Taylora przy „Nightwingu”. Od wielu lat wydawało mi się, że jest to bohater z totalnie niewykorzystanym potencjałem. Scenarzysta odkrywa Dicka Graysona na nowo, delikatnie miesza w jego życiorysie (nie chcę spoilerować, bo ten wątek mocno was zaskoczy) i ubarwia go w odpowiedni sposób.
Już dawno żaden komiks mający ponad 300 stron nie wciągnął mnie do tego stopnia, że przeczytałem go tak naprawdę w jeden wieczór, odkładając na bok wszelkie inne rozrywki. To ogromna sztuka, którą posiada niewielu scenarzystów, a Tom Taylor jest jednym z nich.
Oceny końcowe komiksu „Nightwing tom 1. Skok w światło”
Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.
Przystępność – stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.
Specyfikacja
|
Scenariusz |
Tom Taylor |
|
Rysunki |
Brudno Redondo |
|
Oprawa |
miękka ze skrzydełkami |
|
Druk |
Kolor |
|
Liczba stron |
349 |
|
Tłumaczenie |
Tomasz Sidorkiewicz |
|
Data premiery |
23 sierpnia 2023 roku |
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu.
zdj. Egmont / DC Comics