Nowy film science fiction za chwilę obejrzycie w domu! To dzieło Stevena Spielberga
Steven Spielberg od lat uchodzi za jednego z najwybitniejszych reżyserów w historii kina, jednak nawet jego nazwisko nie gwarantuje już sukcesu w kinach. Najnowszy film twórcy, „Dzień objawienia”, okazał się dużym rozczarowaniem finansowym i już w przyszłym tygodniu zadebiutuje w serwisach VOD.
Według najnowszych informacji „Dzień objawienia” trafi do cyfrowej dystrybucji już 21 lipca, zaledwie 38 dni po premierze kinowej. To wyjątkowo krótki okres ekskluzywnej obecności na dużym ekranie, co pokazuje, że studio Universal chce jak najszybciej zacząć odzyskiwać część zainwestowanych pieniędzy dzięki sprzedaży i wypożyczeniom cyfrowym.
Film nie zarobił nawet tyle, by zbliżyć się do progu rentowności
Sytuacja finansowa produkcji wygląda bardzo słabo. Szacuje się, że „Disclosure Day” potrzebował około 300 mln dolarów wpływów z kin na całym świecie, aby osiągnąć próg rentowności. Tymczasem jego globalne wpływy wynoszą obecnie około 239 mln dolarów, a w miniony weekend film dołożył zaledwie 1 mln dolarów, co praktycznie przekreśla szanse na znaczącą poprawę wyniku. Universal liczy teraz, że część strat uda się zrekompensować dzięki premierze w VOD.
Co ciekawe, problemem nie były recenzje krytyków. Film zebrał 80% pozytywnych opinii w serwisie Rotten Tomatoes oraz 74 punkty w serwisie Metacritic, co wskazuje na całkiem solidne przyjęcie przez prasę.
Znacznie gorzej było jednak z reakcją publiczności. Po niezłym otwarciu „Disclosure Day” zanotował aż 65% spadek wpływów w drugi weekend, co jest wyraźnym sygnałem słabego marketingu szeptanego i niezadowolenia widzów. Komentatorzy zwracają uwagę, że największym problemem nie była reżyseria Spielberga, która ponownie zebrała pochwały za realizację i prowadzenie narracji, lecz scenariusz autorstwa Davida Koeppa, oceniany jako nierówny i mało angażujący. Dla Stevena Spielberga to już trzecia z rzędu produkcja, która nie spełniła oczekiwań finansowych.
Wcześniej rozczarowały „West Side Story”, którego budżet wyniósł około 100 mln dolarów (76 mln dolarów przychodu) oraz „Fabelmanowie”, zrealizowani za około 40 mln dolarów (45 mln dolarów przychodu). Choć oba filmy zdobyły uznanie krytyków i były doceniane podczas sezonu nagród, nie przełożyło się to na sukces kasowy.
Według branżowych doniesień Spielberg chciałby teraz zrealizować western. Pozostaje jednak pytanie, czy po serii finansowych niepowodzeń studio zdecyduje się powierzyć legendarnemu reżyserowi równie wysoki budżet jak w przypadku jego ostatnich projektów. Jedno wydaje się coraz bardziej oczywiste – czasy, gdy samo nazwisko Stevena Spielberga gwarantowało kinowy hit i wielomilionową publiczność, mogą już należeć do przeszłości. Dla Universalu szybka premiera „Disclosure Day” w VOD to próba ograniczenia strat, a dla samego reżysera kolejny sygnał, że współczesny rynek filmowy rządzi się zupełnie innymi prawami niż jeszcze kilkanaście lat temu.
zdj. Universal Pictures