„Skarb narodów 3” jednak powstanie! Nicolas Cage wraca do kultowej roli

Fani serii „Skarb narodów” w końcu doczekali się wiadomości, na którą czekali od lat. Reżyser Jon Turteltaub potwierdził, że „Skarb narodów 3” oficjalnie powstaje, a w filmie ma powrócić Nicolas Cage jako poszukiwacz skarbów Ben Gates.

Informacja została ujawniona podczas nagrania podcastu „National Treasure Hunt” z udziałem publiczności w Filadelfii. Turteltaub, który wyreżyserował dwa pierwsze filmy, zaskoczył fanów krótkim, ale jednoznacznym komunikatem: „To się dzieje”.

Reżyser przyznał, że osoby obecne na nagraniu były pierwszymi, którym powiedział o projekcie publicznie. „Nie powiedziałem tego wcześniej, ale zasługujecie na ten news” – stwierdził Turteltaub, wywołując entuzjastyczną reakcję publiczności.

Disney ma już scenariusz. Nicolas Cage wraca?

Najważniejsza informacja dotyczy jednak obsady. Turteltaub zdradził, że Disney ma scenariusz, który przypadł studiu do gustu, a twórcy chcą w miarę możliwości przywrócić dotychczasową obsadę.

„W takim stopniu, w jakim możemy, wszyscy wracają” – powiedział reżyser.

To oznacza, że na ekranie ponownie możemy zobaczyć Nicolasa Cage'a jako Benjamina Gatesa. Choć Turteltaub nie przedstawił pełnej listy nazwisk, jego słowa wyraźnie sugerują, że studio chce kontynuować historię z udziałem aktorów znanych z poprzednich części.

Nicolas Cage jeszcze niedawno mówił, że filmu nie będzie

Potwierdzenie „National Treasure 3” jest o tyle zaskakujące, że jeszcze niedawno sam Nicolas Cage przekonywał, że projekt nie ma szans na realizację.

W 2022 roku aktor mówił o swoich problemach z Hollywood i przyznał, że po serii słabszych wyników jego filmów zainteresowanie wielkich studiów jego osobą znacząco spadło. „Telefon przestał dzwonić” – wspominał Cage, wskazując również na to, że właśnie z tego powodu trzecia część „Skarbu narodów” przez lata nie mogła ruszyć z miejsca.

Jeszcze dwa lata później, w rozmowie ze Screen Rant, Cage był bardziej stanowczy i powiedział wprost: „Nie ma National Treasure 3”.

Wygląda jednak na to, że sytuacja w Hollywood zmieniła się diametralnie.

Ponad 20 lat po pierwszym filmie

Jeśli projekt rzeczywiście szybko trafi do produkcji, „National Treasure 3” będzie wyjątkowo późną kontynuacją popularnej serii. Pierwszy film zadebiutował w 2004 roku, przedstawiając Nicolasa Cage'a jako historyka i poszukiwacza skarbów Bena Gatesa, który odkrywa wskazówki prowadzące do niezwykłego skarbu.

„Skarb narodów” nie zachwycił krytyków, ale publiczność pokochała film. Produkcja zarobiła na całym świecie około 347 mln dolarów, co wystarczyło, aby Disney szybko zdecydował się na kontynuację.

„Skarb narodów: Księga tajemnic” trafił do kin w 2007 roku i okazał się jeszcze większym sukcesem. Film zgromadził globalnie około 460 mln dolarów.

Od premiery drugiej części minęło już niemal 20 lat. Trzecia odsłona powstanie więc ponad dwie dekady po ostatniej kinowej przygodzie Bena Gatesa.

Jon Turteltaub ponownie za kamerą

Za „National Treasure 3” ma odpowiadać Jon Turteltaub, czyli reżyser obu poprzednich części. 63-letni filmowiec od niemal czterech dekad pracuje w Hollywood i ma na koncie zarówno wielkie hity, jak i bardziej kameralne produkcje.

Turteltaub wyreżyserował między innymi „Trzech małych ninja”, „Cool Runnings”, „Ja cię kocham, a ty śpisz”, „Fenomen”, „Uczeń czarnoksiężnika” oraz serial „Las Vegas”.

Jego ostatnim filmem kinowym był „The Meg” z Jasonem Stathamem z 2018 roku. Produkcja o gigantycznym prehistorycznym rekinie, mimo mieszanych recenzji, okazała się ogromnym sukcesem finansowym i zarobiła na świecie około 529 mln dolarów.

Teraz Turteltaub ma szansę powrócić do jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych serii. Jeśli Nicolas Cage rzeczywiście ponownie wcieli się w Bena Gatesa, „National Treasure 3” może stać się jednym z najbardziej nostalgicznych powrotów wielkich filmowych franczyz ostatnich lat.

zdj.Disney