Tarantino zmienia plany! Zamiast ostatniego filmu zrobi coś, czego nikt się nie spodziewał

Quentin Tarantino rzeczywiście zrobił sobie przerwę od pracy nad swoim dziesiątym i prawdopodobnie ostatnim filmem. Reżyser zamiast wracać do kina postawił na teatr. Jego nowa sztuka „The Popinjay Cavalier” trafi na londyński West End wiosną 2027 roku, a w roli głównej wystąpi Sacha Baron Cohen.

Informację podał Deadline. Cohen wcieli się w tytułowego bohatera. „The Popinjay Cavalier” ma być komedią zawadiacką osadzoną w Europie lat 30. XIX wieku, łączącą elementy brytyjskiej farsy, slapsticku i klasycznych opowieści płaszcza i szpady.

Fabuła ma opierać się na serii pomyłek, przebieranek i nieporozumień. Bohaterowie będą nieustannie brani za kogoś innego, co ma prowadzić do kolejnych absurdalnych sytuacji. Twórcy zapowiadają spektakl jako hołd dla teatralnych widowisk i romantycznych przygodowych historii, ale jednocześnie utrzymany w charakterystycznym stylu i z poczuciem humoru Tarantino. Na razie plan zakłada wyłącznie premierę na londyńskim West Endzie. Jeśli sztuka okaże się dużym sukcesem, niewykluczone, że w przyszłości trafi również na sceny w Stanach Zjednoczonych i innych krajach.

Tarantino prowadzi obecnie rozmowy z kolejnymi aktorami, którzy mieliby dołączyć do obsady. Szczegóły dotyczące pozostałych nazwisk mają zostać ujawnione w późniejszym terminie.

Co z dziesiątym filmem Tarantino?

Realizacja dziesiątego filmu reżysera będzie musiała jeszcze poczekać. Według obecnych informacji Tarantino może wrócić do projektu latem 2027 roku, a nawet dopiero w 2028 roku. Co ciekawe, „The Popinjay Cavalier” może ostatecznie okazać się powiązany z jego pożegnaniem z kinem. Już w sierpniu 2025 roku Tarantino sugerował, że jeśli sztuka spotka się z dobrym przyjęciem, może zdecydować się na przeniesienie jej na ekran i uczynienie z niej swojego dziesiątego i ostatniego filmu.

Na razie reżyser skupia się jednak na teatrze. Jeśli „The Popinjay Cavalier” odniesie sukces, może więc nie tylko stać się kolejnym ważnym etapem jego kariery, ale również zadecydować o tym, jak Tarantino zakończy swoją przygodę z kinem.