To będzie najmłodszy Bond w historii. Nowy faworyt do roli ma 23 lata!
Wszystko wskazuje na to, że producenci serii o Jamesie Bondzie mogą szykować prawdziwe trzęsienie ziemi. Najnowsze spekulacje sugerują, że kolejny agent 007 może być znacznie młodszy niż jego poprzednicy — wręcz zaskakująco młody.
Na czoło listy kandydatów niespodziewanie wysuwa się właśnie Louis Partridge, aktor mający zaledwie 23 lata, co czyniłoby go zdecydowanie najmłodszym Bondem w historii.
Dla porównania: Sean Connery miał 32 lata, gdy po raz pierwszy wcielił się w agenta 007, Daniel Craig zaczynał w wieku 38 lat, Pierce Brosnan miał 42 lata, a Roger Moore aż 45. Nawet Jacob Elordi, który przez długi czas był jednym z głównych faworytów, w momencie objęcia roli miałby 28 lat — co i tak byłoby rekordem młodości. Na tym tle Partridge wydaje się wręcz nastolatkiem.
Dotychczas bukmacherzy i media najczęściej wskazywali takie nazwiska jak: Callum Turner, Aaron Taylor-Johnson oraz Harris Dickinson. Jeśli jednak producenci rzeczywiście celują w tak młodego aktora, jak Partridge, może to oznaczać, że kandydaci po trzydziestce… wypadają z gry.
Sprawdź też: Nowy hit na Prime Video! Polska produkcja o wielkich przekrętach podbija streaming.
Jak zauważył jeden z producentów w rozmowie z Variety: stworzenie filmu dla 23-letniego bohatera to zupełnie inne wyzwanie niż dla 36-latka — różni się wszystko, od charakteru postaci po dynamikę historii. Wybór tak młodego aktora miałby jednak sporo zalet. Przede wszystkim — długowieczność serii. Gdyby Partridge zagrał w 5–6 filmach w ciągu najbliższych 15 lat, nadal nie miałby 40 lat, kończąc swoją przygodę jako 007. Dodatkowo, jako aktor dopiero budujący swoją pozycję, byłby znacznie tańszy niż bardziej rozpoznawalne nazwiska, takie jak Elordi czy Taylor-Johnson.
Jeśli rzeczywiście kluczowym kryterium jest wiek około 23 lat, lista potencjalnych kandydatów dramatycznie się kurczy. Wśród młodych brytyjskich aktorów wymienia się m.in.: Kit Connor, Joe Locke oraz Noah Jupe. Ostateczny wybór producentów mamy poznać w ciągu najbliższych miesięcy. Przypomnijmy, że za reżyserię filmu będzie odpowiadać Dennis Villeneuve, a scenariusz napisał Steven Knight, który notabene współpracował niedawno z Luisem Patridgem przy okazji netfliksowego serialu Ród Guinnessów.
zdj.