To może być koniec największej fuzji w Hollywood. Sąd zadał potężny cios Paramount
Jedna decyzja federalnej sędzi może przesądzić o losach jednej z największych transakcji w historii branży medialnej. Planowana fuzja Paramount/Skydance i Warner Bros. Discovery o wartości 111 miliardów dolarów została tymczasowo zablokowana, a dalsze losy przedsięwzięcia stanęły pod dużym znakiem zapytania.
Kluczowa rozprawa już 3 sierpnia
Federalna sędzia Araceli Martinez-Olguin wydała 14-dniowy nakaz wstrzymania transakcji (Temporary Restraining Order), uznając, że koalicja 12 amerykańskich stanów przedstawiła wystarczająco poważne argumenty wskazujące na możliwość naruszenia przepisów antymonopolowych. Oznacza to, że Paramount i Warner Bros. Discovery pozostaną na razie odrębnymi spółkami, podczas gdy sąd zdecyduje, czy zablokować fuzję na dłuższy okres.
Najbliższym przełomowym momentem będzie rozprawa zaplanowana na 3 sierpnia, podczas której sąd zdecyduje, czy tymczasowa blokada powinna zostać zamieniona w wstępny nakaz sądowy obowiązujący przez cały czas procesu antymonopolowego. Eksperci zwracają uwagę, że właśnie ten etap często przesądza o losach wielkich fuzji. Jeśli transakcja zostanie dopuszczona do finalizacji, jej późniejsze odwrócenie jest niezwykle trudne. Z kolei wydanie długoterminowego zakazu bardzo często prowadzi do całkowitego upadku planowanego przejęcia jeszcze przed zakończeniem procesu.
Każdy dzień opóźnienia może kosztować miliony
Dla Davida Ellisona i Skydance sytuacja jest wyjątkowo napięta również z powodów finansowych. Jeżeli zamknięcie transakcji nie nastąpi do 30 września, Paramount Skydance będzie zobowiązane do wypłacania akcjonariuszom Warner Bros. Discovery tzw. ticking fee, czyli opłaty za każdy dzień zwłoki. Według dostępnych informacji wynosi ona około 6,8 miliona dolarów dziennie, co oznacza, że przedłużający się proces sądowy może błyskawicznie wygenerować setki milionów dolarów dodatkowych kosztów.
Sędzia podważa argumenty Paramount
Szczególnie istotnym sygnałem dla obserwatorów rynku są uwagi sędzi dotyczące argumentacji przedstawionej przez Paramount. Spółka przekonywała, że korzyści wynikające z połączenia na rynku streamingu mogłyby zrekompensować ewentualne ograniczenie konkurencji w innych segmentach rynku medialnego. Sędzia zasugerowała jednak, że amerykańskie sądy zasadniczo nie akceptują rekompensowania szkód dla konkurencji w jednym sektorze potencjalnymi korzyściami w innym. To może oznaczać, że sąd będzie wyjątkowo krytycznie podchodził do obrony przedstawianej przez zwolenników fuzji.
Pozew 12 stanów
Decyzja sądu jest następstwem pozwu złożonego ponad tydzień temu przez koalicję 12 stanów USA, które domagają się całkowitego zablokowania wartej 111 miliardów dolarów transakcji.
Do pozwu przyłączyli się prokuratorzy generalni stanów:
- Arizona,
- Kalifornia,
- Kolorado,
- Connecticut,
- Massachusetts,
- Minnesota,
- Nevada,
- New Jersey,
- Nowy Meksyk,
- Nowy Jork,
- Oregon,
- Waszyngton.
Co ciekawe, wcześniej transakcja uzyskała już zgodę amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, jednak nie zakończyło to sporów prawnych. Komentatorzy zwracają uwagę, że sprawa coraz częściej wykracza poza kwestie czysto biznesowe i antymonopolowe. Jednym z elementów przejęcia jest bowiem także CNN, a część przeciwników transakcji obawia się, że po objęciu kontroli przez Davida Ellisona stacja mogłaby zmienić swój profil redakcyjny.
Choć oficjalnie pozew dotyczy ochrony konkurencji na rynku medialnym, wielu obserwatorów wskazuje, że wokół transakcji narosły również wyraźne napięcia polityczne. To sprawia, że ostateczna decyzja sądu może mieć konsekwencje nie tylko dla branży rozrywkowej i streamingowej, ale również dla amerykańskiego rynku mediów informacyjnych.
zdj. Paramount