W kinach była spektakularna klapa. Nowy film Warnera właśnie trafił na HBO Max
„Supergirl” miała być jednym z ważnych elementów nowego filmowego uniwersum DC tworzonego pod kierownictwem Jamesa Gunna. Zamiast wielkiego sukcesu Warner Bros. otrzymało jednak potężny problem finansowy. Film poniósł w kinach spektakularną porażkę, a od dzisiaj widzowie mogą oglądać go w streamingu na HBO Max.
Dlaczego widzowie nie przyszli do kin?
Film zebrał na całym świecie około 126 mln dolarów. To bardzo słaby wynik w kontekście budżetu produkcji szacowanego na 170–186 mln dolarów. Do tego dochodzą jeszcze koszty marketingu i dystrybucji. Analitycy wskazują, że straty Warner Bros. mogą sięgnąć nawet 200 mln dolarów, co stawiałoby „Supergirl” w gronie największych finansowych klap współczesnego kina superbohaterskiego.
Jednym z problemów „Supergirl” mógł być jej umiarkowany odbiór. Film nie okazał się katastrofą artystyczną, ale wielu komentatorów zwracało uwagę, że jest po prostu poprawną produkcją, która nie oferuje wystarczająco dużo, by stać się obowiązkowym seansem na dużym ekranie.
Krytyka koncentrowała się między innymi na mało wyrazistym antagoniście, przeciętnej oprawie wizualnej, braku szczególnie pamiętnych scen oraz niewykorzystanym potencjale historii inspirowanej komiksem „Supergirl: Woman of Tomorrow” autorstwa Toma Kinga. Część recenzentów chwaliła natomiast Milly Alcock, która według wielu opinii jest jednym z najmocniejszych elementów filmu.
Na Rotten Tomatoes „Supergirl” ma obecnie 53% pozytywnych recenzji krytyków. Znacznie lepiej wygląda natomiast odbiór publiczności — wynik Popcornmeter wynosi 72%. To pokazuje, że film nie został przez widzów całkowicie odrzucony, ale nie zdołał wzbudzić zainteresowania wystarczającego do osiągnięcia sukcesu w kinach.
HBO Max może zmienić sytuację
Kiepska passa „Supergirl” może jednak zakończyć się wraz z premierą streamingową. Film od dzisiaj jest dostępny na HBO Max, a właśnie w tym modelu może znaleźć swoją właściwą publiczność.
Brak konieczności kupowania biletu, możliwość obejrzenia filmu w domu i obecność produkcji w ramach abonamentu sprawiają, że próg wejścia jest zdecydowanie niższy niż w przypadku kinowego seansu. Tym bardziej że wynik widzów na Rotten Tomatoes sugeruje, iż „Supergirl” ma swoich zwolenników. Dlatego choć kinowa porażka jest już faktem, streaming może okazać się dla filmu znacznie bardziej przyjaznym środowiskiem. „Supergirl” ma szansę dotrzeć na HBO Max do widzów, którzy nie byli zainteresowani wydawaniem pieniędzy na seans w kinie, ale chętnie sprawdzą film w ramach swojego abonamentu.
Dla Warner Bros. nie będzie to oczywiście sposób na wymazanie ogromnych strat z kin. Może jednak sprawić, że „Supergirl” zyska drugie życie w streamingu i zacznie być postrzegana nie tylko przez pryzmat jednej z największych klap nowego DCU.
zdj. Warner Bros.