„Szybcy i Wściekli 11” znowu nie mają scenarzysty. Czy ten film w ogóle powstanie?
Saga „Szybkich i wściekłych” wjeżdża na ostatnią prostą… ale wygląda na to, że droga do finału jest bardziej wyboista niż kiedykolwiek wcześniej.
„Szybcy i Wściekli 11” znowu bez scenarzysty
Według niedawnego raportu The Wall Street Journal, prace nad jedenastą częścią serii – zatytułowaną „Fast Forever” – są w totalnej rozsypce. Film nie ma nawet ukończonego scenariusza, a wielu kluczowych aktorów wciąż nie podpisało kontraktów. Co więcej, Universal Pictures nie jest nawet w pełni przekonane do realizacji projektu… chyba że budżet zostanie drastycznie obcięty – aż o 140 milionów dolarów względem „Szybkich wściekłych 10”.
Mimo tych problemów pojawił się promyk nadziei. Vin Diesel ogłosił na Instagramie, że za scenariusz odpowiada teraz Michael Lesslie, który ma poprawić wcześniejszą wersję tekstu. Lesslie ma na koncie takie projekty jak „Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży” i „Iluzja 3”. Co ciekawe, scenarzysta ten jest także łączony z rebootem X-Menów od Marvel Studios.
To już jednocześnie szósty twórca, który próbuje okiełznać scenariusz „Fast Forever”. Wcześniej nad projektem pracowali m.in. Christina Hodson i Oren Uziel. Taka rotacja nie wróży stabilności.
Sprawdź też: Epickie science fiction zachwyca widzów i krytyków. „Projekt Hail Mary” zaczyna podbój kin.
W ramach dziesięciu części saga „Szybcy i wściekli” zebrała od widzów na całym świecie imponujące 7,3 miliarda dolarów. Jednak dynamika wpływów do kas wyraźnie osłabła, co wzbudziło obawy studia przed wydaniem setek milionów dolarów na finałową odsłonę. Film „Szybcy i wściekli 10” zgromadził na całym świecie 705 milionów dolarów, co czyni go najniżej zarabiającą częścią od ponad dekady. Dziesiąta odsłona była jednocześnie najdroższą częścią z kosztami produkcji przekraczającymi 300 milionów dolarów.
Produkcja jedenastej odsłony jest wyjątkowo burzliwa. Data premiery była już kilkukrotnie przekładana. Początkowo film miał debiutować w 2025 roku, później w 2026 roku, następnie w kwietniu 2027 roku, a teraz nowa data wyznaczona została na 17 marca 2028 roku.
Czy studio będzie zmuszone jeszcze raz przesunąć premierę? Dwa lata to teoretycznie wystarczający czas na produkcję blockbustera. Problem w tym, że „Fast Forever” nie startuje od zera, tylko z bagażem problemów: niegotowy scenariusz, napięcia w ekipie, presja budżetowa i spadające wyniki finansowe. Jeśli Universal Pictures faktycznie wymusi cięcia kosztów, może to oznaczać mniejszą skalę widowiska – a to dla serii znanej z przesady i spektaklu może być ryzykowny ruch.
zdj. Universal Pictures