Tegoroczne Oscary z drugą najgorszą oglądalnością w historii

Po tym, jak zeszłoroczne Oscary zaliczyły katastrofalny wynik oglądalności, Akademia postawiła w tym roku na szereg dosyć kontrowersyjnych rozwiązań, które miały przyciągnąć widzów przed telewizory. Tymczasem 94. ceremonia rozdania Oscarów zaliczyła drugą najgorszą oglądalność w swojej historii.

Oscary od lat stopniowo traciły widownię, ale w zeszłym roku nastąpił, wyjątkowo gwałtowny spadek zainteresowania galą i widownia wyniosła tylko 10,5 mln. W odpowiedzi na katastrofalne wyniki oglądalności przedstawiciele Akademii pojęli szereg nowych inicjatyw, które miały odwrócić trend i ponownie przyciągnąć przed telewizory przynajmniej kilkanaście milionów widzów. Po pierwsze, po czterech latach Oscary odzyskały prowadzącego – galę poprowadziły aż trzy prezenterki: Wanda Sykes, Regina Hall oraz Amy Schummer. Jedną z kontrowersyjnych decyzji było natomiast ustanowienie specjalnej nagrody dla ulubionego filmu 2021 roku oraz ulubionej sceny. Widzowie mogli głosować na swoich faworytów za pomocą serwisu Twitter, a laureatów ogłoszono podczas relacji na żywo z Dolby Theatre. Decyzja ta podyktowana była przede wszystkim chęcią przyciągnięcia do Oscarów nieco młodszej grupy widzów, którzy interesują się głównie czysto rozrywkowymi produkcjami takimi jak chociażby „Spider-Mana: Bez drogi do domu”.

Sprawdź też: Największe filmowe zaskoczenia Oscarów: „Psie pazury” dołączają do wielkich przegranych.

Największy sprzeciw w branży oraz wśród samych nominowanych wywołała jednak decyzja o przyznaniu ośmiu statuetek jeszcze przed rozpoczęciem gali. Ogłoszenie laureatów w wybranych kategoriach zostało nagrane na godzinę przed rozpoczęciem telewizyjnej transmisji, a następnie wmontowane do przeprowadzanej na żywo transmisji. Wśród kategorii wybranych do wcześniejszego nagrania znalazły się: krótkometrażowy dokument, montaż, charakteryzacja, oryginalna muzyka, scenografia, animowany film krótkometrażowy, dźwięk oraz film krótkometrażowy. Ostatecznie rozwiązanie to skończyło się tym, że jeszcze przed rozpoczęciem gali wiedzieliśmy, którzy twórcy zostali nagrodzeni we wszystkich ośmiu kategoriach.

Tymczasem jak wskazują pierwsze wyniki, 94. rozdanie Oscarów oglądało zaledwie 15,4 mln widzów. W bezpośrednim porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy galę zobaczyło 10,5 mln widzów, jest to wzrost o 56%, co oznacza, że w ciągu roku gala odzyskała 4,9 mln widzów. Mimo wyraźnego wzrostu oglądalności względem 2021 roku nadal jest to drugi najgorszy wynik w historii Oscarów. Do poziomu z 2020 roku tegorocznej gali zabrakło 8,2 mln widzów.

Gala odnotowała również wzrost zainteresowania w grupie docelowej. Wśród widzów w wieku 18-49 lat współczynnik wyniósł 3,2. W zeszłym roku było to 2,2, co daje wzrost na poziomie 68%. Jutro poznamy oficjalne dane przedstawione, które uwzględnią także wyniki ze wszystkich innych źródeł transmisji.

Oglądalność Oscarów w latach 2001-2022

źródło: Deadline.com / zdj. Oscars.org