Ramin Djawadi „Gra o tron” sezon 7 - recenzja soundtracku

29 września 2017 roku w naszym kraju zadebiutowała ścieżka dźwiękowa do siódmego sezonu serialu „Gra o tron”Zapraszamy do lektury naszej recenzji tego wydawnictwa.

Ramin Djawadi „Game of Thrones Season 7”

(Sony Classical / Sony Music Poland, 2017)

Uwaga! Recenzja zawiera spoilery dotyczące kluczowych elementów fabuły siódmego sezonu „Gry o tron”. Jeśli jeszcze nie oglądałeś siódmej serii, czytasz poniższy tekst na własną odpowiedzialność.

Recenzja muzyki zawartej na płycie:

Muzykę do siódmej serii „Gry o tron” skomponował Ramin Djawadi. Ten niesamowicie uzdolniony kompozytor niemiecko-irańskiego pochodzenia jest nadwornym kompozytorem muzyki do „Gry o tron” od samego jej początku, czyli sezonu pierwszego. Bynajmniej, nie jest to jego jedyna artystyczna twórczość. Patrząc w jego notkę biograficzną, dostrzeżecie tam takie świetne tematy skomponowane do tak uznanych seriali, jak „Prison Break” („Skazany na śmierć”), „Westworld”, czy „FlashForward” („Przebłysk jutra” – a propos, czy tylko ja żałuję, że ten serial skasowano po pierwszym sezonie?!).

Ramin Djawadi udziela się także kompozytorsko w wielu filmach, że wspomnę tutaj tylko o takich tytułach jak „Iron Man”, „Starcie tytanów”, „Warcraft”, czy też „Pacific Rim”. Trudno więc odmówić mu talentu i popularności. Jednak ścieżka dźwiękowa do „Gry o tron” to bez wątpienia kamień milowy, a także dzieło, które na zawsze zajmie jedno z kluczowych miejsce w jego twórczości.

Dlatego też z zaciekawieniem zabrałem się za soundtrack z najnowszego sezonu „Gry o tron”. Jak każe tradycja, płyta zaczyna się od dźwięków znanego wszystkim na świecie tematu otwierającego każdy odcinek serialu. Jest to temat tak rozpoznawalny i tak dobry, że chyba tylko osoba, która ostatnie dziesięć lat spędziłaby na Marsie mogłaby go nie znać. „Main titles” jest podniosły, spektakularny i zapracował już sobie na miano kultowego. Kolejnym utworem jest „Dragonstone”, który wprowadza nam temat Daenerys. Mocny, a zarazem pięknie niosący majestat pretendentki do Żelaznego Tronu. Czuć moc przyszłej Królowej – chociaż może w kolejnym sezonie powstanie jeszcze bardziej spektakularny temat o jej upadku? Kto wie? Kolejny utwór „Shall we Begin?” wieńczy odcinek „Smocza skała” i moim zdaniem w tym niespełna 1,5-minutowym utworze zawarto wszystko, co najistotniejsze w „Grze o tron”: potęgę, knowania, starcie potężnych armii i ich upadki. Tak mógłby zakończyć się ostatni odcinek ostatniego sezonu. Temat jest wprost genialny. Jeśli jest tak dobrze, to kontynuujmy – zdaje się mówić Ramin Djawadi serwując nam kolejny temat „The Queen’s Justice” – i trzeba oddać sprawiedliwość Królowej – jej temat wypadł także majestatycznie, donośnie i pozostaje w uszach słuchacza na długie chwile. „I am the storm” z kolei ma ułatwione zadanie, bo jak można zepsuć utwór o krwawej bitwie morskiej? Zagrożenie, trwoga i śmierć snuje się z głośników przy tym utworze. I o ile nie lubię Eurona Greyjoya jako postaci – utwór przemawia w pełni do mojej estetyki kina, gdzie wiatr szaleje w głośnikach, a woda miesza się z krwią w krzykach agonii. Perełka! Następną kompozycją, na którą czekałem były „Spoils of war” rozgraniczone na płycie na dwie odrębne części. Nie ma szans, żebyście nie mieli przed oczami epickiego starcia armii dowodzonej przez Jaimiego Lannistera z armią Dothraków dowodzoną przez Daenerys. A w międzyczasie „starcia smoka z Bronem” – muzyka jest podniosła i pełna patosu, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Powiem więcej: obie części „Spoils of war” przypominają mi swoim rozmachem wspaniałe „Light of the Seven” z sezonu szóstego! Brawo! Ścieżka płynie dalej, a my zatrzymujemy się przy zamrożonym jeziorze, otoczeni grupą nieumarłych. Po utworze „Against all odds” spływa lód, chłód i zagrożenie. To kolejny niesamowity temat, tym razem z odcinka „Za murem”. Jak dla mnie jednak rozczarowaniem jest niemalże wieńczący płytę temat „The Army of the Dead” z niepokojąco narastającym marszowym rytmem – trochę to zbyt przewidywalne i męczące – chyba tak jak smok roztapiający mur. Tak się tego nie robi – przy dobrym fantasy to pójście na skróty, przy dobrej muzyce filmowej – także. Z drugiej strony pod koniec płyty doczekujemy się w końcu tematu Jona i Daenerys. Widz na tle pięknej wolnej muzyki dowiaduje się o pochodzeniu Jona jako prawowitego syna Rhaegara Targaryena i Lyanny Stark – o imieniu Aegon Targaryen. Piękny temat miłosny, prezentowany na tle sceny, na którą czekała spora część widzów już od kilku sezonów, czyż nie? Płytę zamyka kolejna delikatna perełka „Winter is here”, zostawiając nas z muzyką Ramina Djawadi na kolejny rok oczekiwania na serial oraz na kolejne cudowne muzyczne doznania.

Czy ścieżka dźwiękowa z sezonu siódmego „Gry o tron” jest bez wad? Otóż na pewno nie. Trochę nużą tematy związane z Littlefingerem, którego knowania i ich podkłady muzyczne są po prostu słabe i niewzbudzające estetycznych emocji. Inna sprawa to fakt, że kompozytor ścieżki dźwiękowej czerpie garściami ze swoich poprzednich dokonań wplątując je do nowych kompozycji. Moim zdaniem jest to zabieg, który przynosi dobre efekty, ale może wydawać się jednak artystycznie wątpliwy. Z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze – oczekujemy po tematach związanych z Cersei, Jonem, czy Daenerys powtarzalności i czerpania z użytych wcześniej motywów, nieprawdaż? Dla mnie nie jest to wadą, a wręcz zaletą, że do znanych nam melodii dopisywane są kolejne wariacje na ich temat.

Sumując, muszę stwierdzić, że muzyka z serialu produkowanego przez stację HBO nadal trzyma dobry, wysoki poziom, a Ramin Djawadi spisuje się w roli kompozytora wyśmienicie.

+5
Muzyka na płycie

Spis utworów:

  1. "Main Title" 1:53
  2. "Dragonstone" 5:06
  3. "Shall We Begin?" 1:24
  4. "The Queen's Justice" 1:21
  5. "A Game I Like to Play" 1:45
  6. "I Am the Storm" 6:25
  7. "The Gift" 2:03
  8. "Dragonglass" 4:19
  9. "Spoils of War, Pt. 1" 3:53
  10. "Spoils of War, Pt. 2" 4:03
  11. "The Dagger" 2:34
  12. "Home" 2:30
  13. "Gorgeous Beasts" 2:11
  14. "The Long Farewell" 2:46
  15. "Against All Odds" 7:48
  16. "See You for What You Are" 2:09
  17. "Casterly Rock" 2:23
  18. "A Lion's Legacy" 1:34
  19. "Message for Cersei" 1:43
  20. "Ironborn" 2:19
  21. "No One Walks Away from Me" 2:11
  22. "Truth" 3:31
  23. "The Army of the Dead" 5:26
  24. "Winter Is Here" 2:54

Czas trwania całości: 74:20

Opis i prezentacja wydania:

Na koniec kilka słów o tym, jak prezentuje się wydanie. Otóż z okładki spogląda na nas Nocny Król – ujęcie świetne, o wiele lepsze niż nieudane (moim zdaniem) przedstawienie tej postaci na zapowiadanej okładce płyty DVD i Blu-ray z sezonem siódmym „Gry o tron”. Niestety, dalej jest już gorzej... Ośmiostronicowa okładka to kilka "randomowych" fotek obsady (dlaczego na przykład nie ma na środku pięknego ujęcia chociażby z odcinka „Łupy wojenne”?) oraz dwie strony opisujące osoby zaangażowane w wykreowanie muzyki. W sumie to nawet tylko jedna strona, druga to podziękowania. Jednym słowem – nieciekawie.

got_soundtrack_cover_01.png got_soundtrack_cover_back_01.png

got_soundtrack_06.jpg got_soundtrack_05_01.jpg

got_soundtrack_02_01.jpg got_soundtrack_03_01.jpg

got_soundtrack_04_01.png

3
Wydawnictwo

Oceny końcowe:

+5
Muzyka na płycie
3
Wydawnictwo
5
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Gdzie kupić soundtrack z siódmego sezonu „Games of Thrones”?

Płytę do recenzji otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Sony Music Poland.

źródło: HBO