All-New Wolverine tom 1: Cztery siostry - recenzja komiksu

Pod koniec lutego do sprzedaży trafił pierwszy tom serii „All-New Wolverine” wydawanej w ramach linii wydawniczej Marvel Now 2.0. Jak wypadają przygody Laury Kinney, spadkobierczyni popularnego Wolverine'a? Zapraszamy do lektury naszej recenzji.

Jeżeli – jako postać – masz „coś” wspólnego z Wolverine'em, możesz się gotować na zaskakujące przygody, a jeżeli tym „czymś” jest klonowanie, to możesz być pewnym, że los nie będzie Cię oszczędzał, a rany kłute i postrzałowe staną się Twoją codziennością. Podobnie było w przypadku Laury Kinney, znanej również jako X-23, która zadebiutowała w animowanym serialu telewizyjnym „X-Men: Evolution”, aby w uniwersum komiksowym pojawić się relatywnie niedawno – w 2004 roku – a od 2010 roku otrzymać własną serię komiksową autorstwa Marjorie Liu właśnie o tytule „X-23”. Seria wytrwała 21 zeszytów, a Laura pojawiała się nadal w innych seriach (m.in. w „All-New X-Men” Bendisa), aby ponownie otrzymać własną w 2015 roku, po wydarzeniu Tajne wojny. Przełom w popularności tej postaci przyniosło jej pojawienie się na wielkim ekranie w „Loganie” (2017). Najnowszą serię Laury otrzymał Tom Taylor, który jako scenarzysta komiksowej adaptacji „Injustice: Gods Among Us” udowodnił, że potrafi sprawnie pracować na grupie ugruntowanych w popkulturze postaci i stworzyć zaskakującą, rozbudowaną fabułę. Czy Laura w jego wykonaniu będzie miała szansę stanąć na własnych fabularnych nogach, czy pozostanie po prostu kobietą-Wolverine'em pod nieobecność właściwego Wolverine'a?

all-new-wolverine-t1-plansza-00-min.png

Śmierć mentora potrafi wpłynąć na ideologię bohatera. W przypadku Laury Logan nie tylko wyzwolił ją od trudnej przeszłości, ale przekonał, że jeżeli jesteś w czymś najlepszy, to nie znaczy, że musisz zawsze to robić, tym bardziej jeżeli tym czymś jest zabijanie. Kiedy więc światu zabrakło Logana, Laura poczuła, że to właśnie ona powinna wypełnić powstałą lukę i uhonorować ojca w najlepszy sposób, jaki znała – poprzez kontynuowanie jego działalności we właściwy dla niego sposób i w charakterystycznym żółto-granatowym kostiumie. Historię rozpoczynamy w centrum akcji, w centrum Paryża, gdzie u stóp wieży Eiffela Laura, po uzyskaniu anonimowej informacji, stara się zapobiec zamachowi na pewnego młodego mężczyznę. Starcie z zamachowcem okazuje się o tyle nietypowe, że przeciwnik zdaje się nie odczuwać bólu, a pokonany popełnia samobójstwo. Dodatkowo pod maską zamachowca kryje się twarz... samej Laury Kinney. Wkrótce z naszą bohaterką kontaktują się przedstawiciele korporacji Alchemax Genetics, odpowiedzialnej za próby skopiowania jej materiału genetycznego. Jak się okazuje, eksperymenty doprowadziły skutecznie do stworzenia czterech obiektów, które chociaż posiadają wygląd, nieustępliwość bojową i sprawność Laury, to nie posiadają charakterystycznego czynnika gojącego i pazurów, jako efekt uboczny nie odczuwają również bólu i empatii. Jakkolwiek celem ich stworzenia miała być ochrona polityków i celebrytów, to zastanawiającym jest, że po ucieczce dziewczyny starają się przede wszystkim dokonać zemsty na wszystkich powiązanych z pracami Alchemaxu, zamiast się ukryć. Laura podejmuje się powstrzymania uciekinierek, od razu wychodzi jednakże na jaw, że Alchemax Genetics nie zamierza pozostawić zadania wyłącznie w jej rękach. Poszukiwania są wyjątkowo krótkie, bowiem w domu Laury oczekuje na nią najmłodsza z klonów – Gabby – z bezpośrednią prośbą o pomoc. Nasza bohaterka zaczyna się coraz bardziej zastanawiać, jak wiele z pierwotnej siebie odnajdzie w każdej z dziewczyn i czy lepszym rozwiązaniem będzie je powstrzymać, czy też udzielić pomocy. Historia brzmi znajomo, w końcu klony Logana można spotkać w co drugim barze, a jego mroczna przeszłość związana z eksperymentami w ramach projektu Broni X była wielokrotnie eksplorowana. W przypadku Laury – na szczęście – zachowano zdrowy balans pomiędzy tym, co charakterystyczne dla historii z Wolverine'em, a tym, co indywidualnie związane wyłącznie z tą postacią, jej charakterem i doświadczeniami. Dodatkowo zaskakuje ilość elementów humorystycznych, naturalnie wplecionych w fabułę i pasujących do nieco młodszych bohaterów. Na plus wypadają również przemyślane gościnne występy Taskmastera, Doktora Strange'a i Wasp – Janet Van Dyne – którzy pojawiają się w sytuacjach, w których autentycznie spodziewalibyśmy się ich zobaczyć w ramach dzielonego uniwersum. Wyróżnienie w tym zakresie wędruje do Mistrza Sztuk Mistycznych, który pojawia się we wcieleniu zbliżonym do tego z runu Jasona Aarona (a które uwielbiam) z dużą dozą humoru i w otoczeniu Sanctum Sanctorum przesyconego wszelkiego rodzaju bytami magicznymi i surrealizmem. W ostatecznym rozrachunku całość działa zaskakująco dobrze i sprawia, że postać Laury i jej losy przestały mi być obojętne. Widać w tej historii większy plan scenarzysty i zarysowanie elementów, które będą kiełkować w kolejne rozdziały przygód. Obawiałem się odrobinę, że przyjęcie przez Laurę tytułu Wolverine'a pozostanie wyłącznie chwytem marketingowym, za którym nie pójdzie nic więcej poza samą podmianką na bohatera innej płci, ale, jak się okazuje, zarówno w tym przypadku, jak i nowej Mocarnej Thor zmiany działają, jako że wynikają z przeszłych doświadczeń bohaterów i są podbudowane szeregiem historii, przez co są organiczne i naturalne. Co najważniejsze, nowa Wolverine otrzymuje w tym tomie zarysowanie świata i własnej mitologii, które wprawdzie stoją na fundamentach dziedzictwa Logana, ale (póki co) sprawiają wrażenie, że mają na siebie świeży pomysł.

Wizualnie dostajemy prace Davida Lopeza i Davida Navarrota, które wprawdzie są minimalistyczne, ale sprawnie oddają zarówno dynamizm scen akcji, jak i emocje na twarzach postaci, zarówno w wariancie całkowicie poważnym, jak i humorystycznym. Nie spotkamy tu zachwycających, wypakowanych detalami „splash page'y” czy odważnych eksperymentów w narracji wizualnej, ale kadrowanie jest naprawdę dobre, przez co odbiór historii jest czytelny i płynny. Na słowa uznania zasługują również kolory Nathana Fairbairna, który jak zawsze robi dobrą robotę, dodając niezastąpionego charakteru każdej planszy (współpracował m.in. przy wydanej w Polsce w ramach 1. tomu „Anihilacji” miniserii „Anihilacja: Starlord” oraz jest scenarzystą i rysownikiem autorskiej serii „Jezioro Ognia”).

all-new-wolverine-t1-plansza-01-min.png

Wydanie polskie to miękka oprawa ze skrzydełkami w standardzie Marvel Now/DC Odrodzenia. Tłumaczenie jest zadowalające, nie wybija z historii i nie wpływa na jej tempo. W zakresie dodatków dostajemy wyłącznie kilka okładek alternatywnych, w tym większość w formie miniatur. Ciekawym jest, iż w przypadku okładek oryginalnych zeszytów 1-3 umieszczono je w treści historii, przed danym zeszytem, podczas gdy okładki zeszytów 4-6 umieszczono na końcu tomu wraz z okładkami alternatywnymi. Nie miałem kontaktu z oryginalnym wydaniem zbiorczym, nie wiem więc, czy jest to inwencja polskiego wydawcy, dziwi natomiast konstrukcyjna niekonsekwencja – subiektywnie wolę, kiedy poszczególne rozdziały wydania zbiorczego poprzedzone są właśnie okładkami poszczególnych zeszytów.

Podsumowanie

Pierwszy tom serii „All-New Wolverine” to obiecujące wprowadzenie do serii o Laurze Kinney, uczennicy, córce i następczyni Logana, a zarazem kawał dobrej superbohaterskiej rozrywki. Taylor zdaje się mieć plan rozpisany na co najmniej kilka tomów, do tego – sprawnie budując świat i mitologię bohaterki – balansuje pomiędzy dynamicznymi scenami akcji, wiarygodnymi dialogami i głębokim zrozumieniem postaci. To nie jest kolejny typowy mroczny komiks z udręczonym Loganem, z tą różnicą, że bohatera podmieniono na kobietę – w całym tym bogactwie dzielonego uniwersum Laura zdaje się pozostawać sobą, nie wpadając w pułapkę uwięzienia w butach swojego mentora. Z niewątpliwą przyjemnością będę oczekiwał ciągu dalszego przygód Laury, choć mam pewne obawy, biorąc pod uwagę że kolejne wydanie zbiorcze skupi się na tie-inach do drugiej Wojny domowej, a nic bardziej nie szkodzi rozwijającej się serii, niż wpychanie do niej „ważnego” komiksowego wydarzenia, abstrahując od jakości tego ostatniego. Pozostaje mieć nadzieję, że scenarzysta poradzi sobie z materiałem obowiązkowym bez szkody dla własnych wizji i planów.

4
Scenariusz
4
Rysunki
5
Tłumaczenie
4
Wydanie
6
Przystępność*
+4
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

* Przystępność - stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

kpSYnKxmqaWYlaqfWGao,cztery_siostry_okladka.72.jpg

Historia została pierwotnie opublikowana w zeszytach All-New Wolverine Vol. 1 #1-6 (styczeń - maj 2016 roku).

Zachęconych recenzją odsyłamy do wpisu All-New Wolverine tom 1: Cztery siostry - prezentacja komiksu, w którym znajdziecie obszerną galerię zdjęć oraz prezentację wideo.

Specyfikacja

Scenariusz

Tom Taylor

Rysunki

David Lopez, David Navarrot

Oprawa

miękka ze skrzydełkami

Druk

Kolor

Liczba stron

144

Tłumaczenie

Weronika Sztorc

Data premiery

27 lutego 2019

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu.

źródło: zdj. Egmont / Marvel Comics