Aktor Luke Perry, który kilka dni temu doznał udaru mózgu, zmarł dziś nad ranem. Miał 52 lata.
Aktor znany jest przede wszystkim ze swojej roli w serialu "Beverly Hills 90210", a ostatnio ponownie zyskał popularność za sprawą swojej roli Freda Andrewsa w produkcji "Riverdale" od stacji The CW.
Karierę telewizyjną Luke Perry rozpoczął już w wieku 16 lat od takich produkcji jak "Loving" i "Another World". Podkładał również głos w serialach animowanych "The Incredible Hulk" i "Motomyszy z Marsa".
Prawdziwą sławę przyniosła mu jednak rola w serialu "Beverly Hills, 90210" od stacji Fox, w którym występował od 1990 do 1995 roku i ponownie od 1998 do końca serialu w 2000 roku. Pośmiertnie Luke Perry pojawi się w nowym filmie Quentina Tarantino pod tytułem "Pewnego razu w Hollywood".
źródło: Variety.com /zdj. The CW