„Muminki” tom 1 – recenzja komiksu. Cudowny powrót do dzieciństwa

Pod koniec lutego swą premierę miało nowe, zbiorcze wydanie „Muminków”. Jak wypada tom pierwszy?

Przyznam się, że z Muminkami to mi jakoś nigdy nie było po drodze w młodzieńczych latach. Od zawsze byłem team Puchatek i w sumie tak mi zostało do dziś. Ale im starszy się robię, tym moja słabość do uroczych zwierzątek i stworków przybiera na sile. Nie wiem, czy to tęsknota za latami dzieciństwa, czy chęć ucieczki w te proste, nieskomplikowane światy – swoiste oderwanie się od przesiąkniętej problemami rzeczywistości. Dlatego musiałem sięgnąć po komiksowe „Muminki”. A fakt, że premierę miały w moje urodziny tylko mnie w tym utwierdził. I, cholera, żałuję, że od razu nie miałem pod ręką drugiego tomu.

Słowem krótkiego wprowadzenia w muminkowy świat. Sympatyczne stworki stworzyła fińska pisarka Tove Jansson. Pierwsza książka z Muminkami w roli głównej miała premierę w 1945 roku, a pierwszy komiks dwa lata później, w 1947 roku. Przedstawiciele tej odmiany troli stali się kulturowym fenomenem – poza niezliczonymi książkami i komiksami o Muminkach, powstały również między innymi sztuka teatralna, filmy animowane i kilka seriali, w tym najbardziej znane i kultowe w Polsce „Opowiadania Muminków” (1977-1982) oraz „Muminki” (1990-1991).

Sporych rozmiarów, opasły tom pierwszy „Muminków" zebrał w sobie jedenaście pierwszych komiksowych opowiadań autorstwa Tove Jansson. I każde z nich zaczyna się od kadru z wielkim zadem Muminka – wspaniały detal. Najlepsze w „Muminkach” jest to, że za bardzo nie da się streścić, co w tych opowiadaniach się dzieje. Bo dzieje się naprawdę sporo – Muminki nie należą do najbardziej rozgarniętych stworzonek, co skutkuje wieloma niezręcznymi sytuacjami i nieporozumieniami. W tym zbiorze między innymi zobaczymy, jak Muminek poznaje Pannę Migotkę oraz odnajduje swoich rodziców, naszych bohaterów odwiedzi przybysz z Marsa, a w Muminkowej Dolinie wyrośnie... dżungla.

Mi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie „Zabawa w udawanie”, gdzie Muminki poznają nową sąsiadkę, która nad wyraz ceni sobie porządek. Nasi bohaterowie biorą sobie do serca jej uwagi odnośnie bałaganu panującego w muminkowym domu i zatrudniają pomoc domową. Tak jak pisałem, nie da się albo wręcz nie wypada streszczać w tak prosty sposób tego, o czym przygody Muminków opowiadają. Trzeba pamiętać, że te hipopotamopodobne stworki mają bardzo, ale to bardzo oryginalne spojrzenie na świat. Zresztą, nie tylko one! Poza Muminkami, znalazło się oczywiście miejsce dla wielu innych kultowych już dziś bohaterów pobocznych. Bo któż nie zna Małej Mi, Ryjka czy Włóczykija?

Plansza z komiksu „Muminki” tom 1

Właściwie każda historyjka trzyma równy, wysoki poziom – choć zdarzają się nieco słabsze momenty. Biorę jednak na poprawkę, że moje odczucia względem tych nielicznych momentów mogły być spowodowane łyknięciem lektury niemalże na jednym posiedzeniu. Strasznie mnie „Muminki” wciągnęły i ciężko mi się było od nich oderwać. Zwyczajnie byłem ciekaw, co też ci bohaterowie znowu wymyślą. Sporo tu absurdalnego humoru, wyśmiewania pewnych zachowań i stereotypów, a także uniwersalnych morałów. Całości dopełnia wspaniała kreska. Prosta, minimalistyczna, idealnie oddająca charakter „Muminków”.

Recenzowany tu zbiór nowością pod względem treści nie jest, albowiem miał one już polską premierę – wpierw w latach 90., a następnie w 2005 roku, gdy Egmont wydawał prostokątne albumy z opowieściami z Muminkowej Doliny. Trudno jednak o piękniejsze wydanie niż to tegoroczne. Twarda oprawa, większy od standardowego format (216 x 285 mm), a do tego pożółkłe strony, idealnie wpasowujące się w czarnobiałe rysunki. Och i ach – nie mogę przestać się nim zachwycać. I wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby posiadacze starszych wersji, mimo wszystko skusili się na omawiane tu wydanie.

Tom pierwszy „Muminków” to zbiór uniwersalnych, ponadczasowych opowiadań. To trochę jak z „Kaczogrodem” Carla Barksa – przy lekturze każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno młodszy, jak i starszy czytelnik. Polecam gorąco i oby do drugiego tomu!

Oceny końcowe

5+
Scenariusz
6
Rysunki
6
Tłumaczenie
6
Wydanie
6
Przystępność*
5+
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Przystępność – stopień zrozumiałości komiksu dla nowego czytelnika, który nie zna poprzednich albumów z danej serii lub uniwersum.

Specyfikacja

Scenariusz

Tove Jansson

Rysunki

Tove Jansson

Oprawa

twarda

Druk

czarno-biały

Liczba stron

232

Tłumaczenie

Teresa Chłapowska

Data premiery

24 lutego 2021 roku

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu.

zdj. Egmont