Wszystko wskazuje na to, że poszukiwania nowego Jamesa Bonda mogą wkrótce dobiec końca. Callum Turner, który od dłuższego czasu znajduje się w gronie głównych kandydatów do zagrania agenta 007, miał zrezygnować z funkcji dyrektora w firmie produkcyjnej założonej wspólnie z Dua Lipą. Brytyjskie media łączą tę decyzję z przygotowaniami do objęcia jednej z najbardziej rozpoznawalnych ról w historii kina. Co więcej, pojawiły się kolejne doniesienia sugerujące, że wybór aktora mógł już zapaść.
36-letni Turner ustąpił ze stanowiska dyrektora Twentytwo Films, firmy produkcyjnej, którą założył w ubiegłym roku wraz ze swoją żoną, piosenkarką Dua Lipą. Oboje posiadają w niej równe udziały, a przedsiębiorstwo wzorowane jest na założonej przez Margot Robbie firmie LuckyChap. Choć sama rezygnacja nie musi oznaczać niczego szczególnego, brytyjskie tabloidy szybko powiązały ją z poszukiwaniami nowego odtwórcy roli Jamesa Bonda.
Według medialnych doniesień producenci serii poszukują aktora, który będzie w stanie w pełni zaangażować się w wieloletni projekt. Zagranie agenta 007 wiąże się bowiem z ogromnym zobowiązaniem i może zdominować zawodowe życie aktora na wiele lat. Rezygnacja z funkcji w firmie produkcyjnej miałaby zatem pasować do takiego scenariusza.
Callum Turner przeszedł testy do roli Jamesa Bonda. Kto jeszcze walczy o angaż?
Dodatkowych spekulacji dostarczyły informacje dotyczące castingu. Turner miał pojawić się w piątek w Bray Studios w hrabstwie Berkshire, gdzie przeprowadzano testy ekranowe dla kandydatów do roli Bonda. Według doniesień w finałowym etapie poszukiwań znalazło się czterech aktorów.
Turner od pewnego czasu jest jednym z głównych faworytów bukmacherów. Aktor pasuje również do tradycyjnego wizerunku agenta 007: jest Brytyjczykiem, ma 36 lat i dysponuje wyglądem klasycznego hollywoodzkiego amanta.
Nie jest jednak jedynym kandydatem. Wśród aktorów walczących o angaż wymienia się również Jacka Lowdena, znanego z serialu „Kulawe konie”. Na liście ma znajdować się także Jacob Elordi, który w wieku 29 lat byłby jednym z najmłodszych odtwórców tej roli. Jego ewentualny wybór mógłby wywołać dyskusję wśród fanów przywiązanych do przekonania, że Jamesa Bonda powinien grać brytyjski aktor.
Wcześniej w kontekście testów ekranowych pojawiało się również nazwisko Josha O'Connora. Aktor miał jednak powiedzieć jednemu z fanów za kulisami londyńskiego teatru Almeida, że nie wcieli się w agenta 007.
Czy ogłoszenie nowego Bonda jest już blisko?
Spekulacje nabrały dodatkowego rozpędu 2 listopada. Roger Friedman z serwisu Showbiz411, który ponad 20 lat temu jako jeden z pierwszych informował o obsadzeniu Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda, przekazał, że według jego źródeł nowym agentem 007 został właśnie Callum Turner.
To zdecydowanie najmocniejsza z dotychczasowych informacji, ale wciąż nie jest oficjalnym potwierdzeniem. Warto więc zachować ostrożność, szczególnie że wokół castingu do nowego filmu od miesięcy pojawia się wiele niepotwierdzonych doniesień.
W międzyczasie Turner i Dua Lipa zostali sfotografowani podczas wspólnego wyjścia do restauracji, gdzie aktor miał raczyć się martini. Trudno nie dostrzec w tym pewnej symboliki, biorąc pod uwagę zamiłowanie Jamesa Bonda do tego drinka, ale oczywiście nie jest to żaden dowód na otrzymanie przez aktora angażu.
Producentka Amy Pascal już w sierpniu sugerowała, że ogłoszenie nazwiska nowego Bonda przed końcem 2026 roku jest całkiem prawdopodobne. Listopadowe potwierdzenie pozwoliłoby studiu Amazon MGM rozpocząć przygotowania do zdjęć w 2027 roku. Za kamerą nowego filmu ma stanąć Denis Villeneuve.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, Turner zostanie siódmym aktorem, który wcieli się w legendarnego agenta. Wcześniej w tej roli występowali Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i Daniel Craig.
Na oficjalne ogłoszenie wciąż musimy jednak poczekać. Callum Turner rzeczywiście wydaje się jednym z najbardziej prawdopodobnych następców Craiga, ale dopóki producenci nie potwierdzą decyzji, wszystkie informacje należy traktować jako nieoficjalne.