Nowy James Bond wybrany?! Wszystko wskazuje na to, że znamy już następcę Daniela Craiga!

Wszystko wskazuje na to, że poszukiwania nowego Jamesa Bonda mogą wkrótce dobiec końca. Callum Turner, który od dłuższego czasu znajduje się w gronie głównych kandydatów do zagrania agenta 007, miał zrezygnować z funkcji dyrektora w firmie produkcyjnej założonej wspólnie z Dua Lipą. Brytyjskie media łączą tę decyzję z przygotowaniami do objęcia jednej z najbardziej rozpoznawalnych ról w historii kina. Co więcej, pojawiły się kolejne doniesienia sugerujące, że wybór aktora mógł już zapaść.

36-letni Turner ustąpił ze stanowiska dyrektora Twentytwo Films, firmy produkcyjnej, którą założył w ubiegłym roku wraz ze swoją żoną, piosenkarką Dua Lipą. Oboje posiadają w niej równe udziały, a przedsiębiorstwo wzorowane jest na założonej przez Margot Robbie firmie LuckyChap. Choć sama rezygnacja nie musi oznaczać niczego szczególnego, brytyjskie tabloidy szybko powiązały ją z poszukiwaniami nowego odtwórcy roli Jamesa Bonda.

Według medialnych doniesień producenci serii poszukują aktora, który będzie w stanie w pełni zaangażować się w wieloletni projekt. Zagranie agenta 007 wiąże się bowiem z ogromnym zobowiązaniem i może zdominować zawodowe życie aktora na wiele lat. Rezygnacja z funkcji w firmie produkcyjnej miałaby zatem pasować do takiego scenariusza.

Callum Turner przeszedł testy do roli Jamesa Bonda. Kto jeszcze walczy o angaż?

Dodatkowych spekulacji dostarczyły informacje dotyczące castingu. Turner miał pojawić się w piątek w Bray Studios w hrabstwie Berkshire, gdzie przeprowadzano testy ekranowe dla kandydatów do roli Bonda. Według doniesień w finałowym etapie poszukiwań znalazło się czterech aktorów.

Turner od pewnego czasu jest jednym z głównych faworytów bukmacherów. Aktor pasuje również do tradycyjnego wizerunku agenta 007: jest Brytyjczykiem, ma 36 lat i dysponuje wyglądem klasycznego hollywoodzkiego amanta.

Nie jest jednak jedynym kandydatem. Wśród aktorów walczących o angaż wymienia się również Jacka Lowdena, znanego z serialu „Kulawe konie”. Na liście ma znajdować się także Jacob Elordi, który w wieku 29 lat byłby jednym z najmłodszych odtwórców tej roli. Jego ewentualny wybór mógłby wywołać dyskusję wśród fanów przywiązanych do przekonania, że Jamesa Bonda powinien grać brytyjski aktor.

Wcześniej w kontekście testów ekranowych pojawiało się również nazwisko Josha O'Connora. Aktor miał jednak powiedzieć jednemu z fanów za kulisami londyńskiego teatru Almeida, że nie wcieli się w agenta 007.

Czy ogłoszenie nowego Bonda jest już blisko?

Spekulacje nabrały dodatkowego rozpędu 2 listopada. Roger Friedman z serwisu Showbiz411, który ponad 20 lat temu jako jeden z pierwszych informował o obsadzeniu Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda, przekazał, że według jego źródeł nowym agentem 007 został właśnie Callum Turner.

To zdecydowanie najmocniejsza z dotychczasowych informacji, ale wciąż nie jest oficjalnym potwierdzeniem. Warto więc zachować ostrożność, szczególnie że wokół castingu do nowego filmu od miesięcy pojawia się wiele niepotwierdzonych doniesień.

W międzyczasie Turner i Dua Lipa zostali sfotografowani podczas wspólnego wyjścia do restauracji, gdzie aktor miał raczyć się martini. Trudno nie dostrzec w tym pewnej symboliki, biorąc pod uwagę zamiłowanie Jamesa Bonda do tego drinka, ale oczywiście nie jest to żaden dowód na otrzymanie przez aktora angażu.

Producentka Amy Pascal już w sierpniu sugerowała, że ogłoszenie nazwiska nowego Bonda przed końcem 2026 roku jest całkiem prawdopodobne. Listopadowe potwierdzenie pozwoliłoby studiu Amazon MGM rozpocząć przygotowania do zdjęć w 2027 roku. Za kamerą nowego filmu ma stanąć Denis Villeneuve.

Jeśli doniesienia się potwierdzą, Turner zostanie siódmym aktorem, który wcieli się w legendarnego agenta. Wcześniej w tej roli występowali Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i Daniel Craig.

Na oficjalne ogłoszenie wciąż musimy jednak poczekać. Callum Turner rzeczywiście wydaje się jednym z najbardziej prawdopodobnych następców Craiga, ale dopóki producenci nie potwierdzą decyzji, wszystkie informacje należy traktować jako nieoficjalne.

zdj.