Pełnia zachwytu. Recenzja komiksu „Pełnia”

W listopadzie do sprzedaży trafił komiks pod wieloma względami niezwykły. Dlaczego jest taki? Dowiecie się z recenzji!

Pierwszym powodem jest treść komiksu. O ile pierwsza jego część to w miarę typowa opowieść o rozbójnikach, o tyle im dalej w las (dosłownie) tym więcej zależy nie od autora, a od wrażliwości i bojaźliwości czytelnika. Na kartach „Pełni” obserwujemy losy dopiero co oswobodzonego herszta grupy bandytów, który nie próżnuje i zamiast przeczekać sytuację, od razu zabiera się do łupieżczej działalności. Co nie dziwi, działalność ta nie spodobała się zarządcy danej krainy i rozpoczęła się krwawa gonitwa za przestępcami. W pewnym momencie obie strony docierają do lasu, gdzie w świetle księżyca w pełni dochodzi do przedziwnych sytuacji. Jak wspomniałem, odbiór części kadrów i plansz oraz ich interpretacja zależy głównie od odbiorcy. Lubię, gdy autorowi udaje się zaangażować nie tylko moją uwagę, ale również wyobraźnię.

Drugim powodem jest zaskakująco udany związek między warstwą wizualną a treścią „Pełni”. Charakterystyczna kreska Moussé’a już podczas lektury „Długiego żywota” skłoniła mnie do przypuszczeń, że idealnie sprawdziłaby się w jakiejś opowieści przeznaczonej dla młodszego odbiorcy. I ponownie, tak jak już miało to miejsce w przypadku wcześniejszego komiksu tego autora, te specyficzne, miejscami mocno umowne a niekiedy też i zaskakujące jakimś szczegółem, rysunki wykorzystano do zilustrowania pełnej okrucieństwa historii. Omawiana pozycja ocieka krwią i gdyby nie był to tytuł czarno-biały, to poszczególne kadry zdominowałaby czerwień. Opisywana brutalność w naprawdę interesujący sposób łączy się ze stylem artysty, co czyni „Pełnię” komiksem wyjątkowym i niemożliwym do pomylenia z innym. Niekiedy też Moussé wykorzystuje tę krwistość do zabawy z oczekiwaniami odbiorcy. Na pierwszych stronach ukazano specyficzną reakcję jednego z bohaterów na widok krwi i okaleczonych ciał. Czyżby odezwało się jego sumienie? Odkrycie tej zagadki pozostawiam Wam. Prawdopodobnie będziecie nieźle zaskoczeni (oczywiście na tyle, na ile może być zaskoczona osoba oczekująca wprawienia w zaskoczenie).

 timof-comics-komiks-pelnia-recenzja

Trzecim powodem stojącym za wyjątkowością „Pełni” jest magnetyzm tej opowieści. Już chwilę po dotarciu do ostatniej strony miałem ochotę na ponowne wkroczenie do lasu i przekonanie się, czy dobrze odebrałem dane fragmenty. Ten niewielki tomik nie daje o sobie zapomnieć i hipnotyzuje niczym prawdziwa pełnia księżyca. Co zaskakuje, bo w znacznej mierze jest to bardzo prosta opowiastka. Cóż, potwierdziło się, że czasami siła tkwi w prostocie. Pozbawienie komiksu dialogów i onomatopei dodatkowo angażuje czytelnika do współtworzenia tej historii. Nie mamy tu wyłącznie do czynienia z typowym dla tego medium pobudzeniem wyobraźni i tworzeniem łączników między kadrami. Tu dodatkowo odbiorca może sam wpleść własne dialogi.

„Pełnia” jest komiksem niezwykłym i już wiem, że jeszcze do niego powrócę. Zanim to zrobię, to jeszcze raz zachęcam Was do zapoznania się z tym dziełem Stanislasa Moussé’a.

Oceny końcowe komiksu „Pełnia”

5
Scenariusz
5
Rysunki
5
Wydanie
5
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6. 

timof-comics-komiks-pelnia-opinie 

Specyfikacja

Scenariusz

Stanislas Moussé

Rysunki

Stanislas Moussé

Oprawa

zintegrowana

Druk

Kolor

Liczba stron

152

Data premiery

8 listopada 2023

Dziękujemy wydawnictwu Timof Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Zdj. Timof Comics