Samotność w tłumie. Recenzja komiksu „Wielki Gatsby”

Przeczytałem komiks, zasiadam do napisania recenzji, a w tle wciąż grają, towarzyszące mi podczas lektury, utwory wykonywane przez jazzową orkiestrę Paula Whitemana. W rytmie rozpoczynającej się właśnie „Błękitnej rapsodii” wystukuję na klawiaturze pierwsze słowa i mimowolnie uśmiecham się, że to właśnie ta muzyka dobiega teraz do moich uszu.

Wiekopomne dzieło George'a Gershwina jak mało co kojarzy mi się ze Stanami Zjednoczonymi sprzed wielkiego kryzysu gospodarczego przełomu lat 20. i 30., a więc i z czasem akcji „Wielkiego Gatsby’ego”. Samotność nutek wydobywających się z poszczególnych instrumentów harmonijnie przeplata się tu z bogatymi od dźwięków fragmentami, ale niekiedy też spokojne pobrzękiwania są gwałtownie przerywane rozbuchanymi melodiami. Zupełnie tak, jak ciszę nocną przerywały odgłosy towarzyszące hucznym imprezom urządzanym w posiadłości Jaya Gatsby’ego, człowieka samotnego wśród bogactw i tłumów. 

O czym jest „Wielki Gatsby”? Próbując nakreślić w kilku słowach fabułę komiksu czuję się niczym jeden z uczestników przyjęć organizowanych przez tytułowego bohatera. Wielu z nich nurtowała tożsamość gospodarza tych wystawnych przyjęć. Nieustannie ludzie głowili się, kim tak naprawdę jest właściciel tej imponującej rezydencji. Odpowiadając na to pytanie i opisując „Wielkiego Gatsby’ego”, można użyć tych samych słów. To historia opowiadająca o straconym pokoleniu, samotności i miłości oraz zwracająca uwagę na rozdźwięk między amerykańskim snem a amerykańską rzeczywistością. Tak samo można opisać Gatsby’ego. To przedstawiciel straconego pokolenia i zarazem człowiek przepełniony miłością oraz przygnieciony samotnością i uświadomieniem sobie, że amerykański sen to mit.

Wielki Gatsby komiks 

„Wielki Gatsby” jest bodaj najbardziej rozpoznawalną i najważniejszą powieścią Francisa Scotta Fitzgeralda. O jej znaczeniu niech świadczy chociażby fakt, że nawet w Polsce ukazały się nie tylko liczne wydania oryginału, ale również dwie komiksowe adaptacje. Ted Adams i Jorge Coelho zaprezentowali czytelnikom swoją wizję życia Gatsby’ego. Pierwsze zetknięcie się z ich dziełem wywarło na mnie spore wrażenie. Fabuła, którą ciężko byłoby zepsuć, urzekające rysunki oraz zamieszczona w przedmowie zapowiedź innowacyjności i nadania głębi postaciom narobiły mi sporo apetytu. Cóż, po lekturze mogę stwierdzić, że mój głód nie został do końca zaspokojony.

Przede wszystkim zabrakło tu wspomnianej innowacyjności. „Wielki Gatsby” Adamsa i Coelho jest tylko poprawnym tytułem, który oceniałbym znacznie lepiej, gdyby nie był on adaptacją, bowiem wobec tych jestem znacznie bardziej wymagający. Jeśli jakieś dzieło przekładane jest na język komiksu, to oczekuję, że stoi za tym jakiś zamysł. Liczę na to, że autorom towarzyszy chęć wykorzystania szeregu możliwości oferowanych przez inną formę przekazu, by przedstawić daną opowieść w nowym świetle bądź podkreślić wybrane motywy. W recenzowanej pozycji znajdziemy kilka fragmentów wybijających się ponad standard, ale jest ich zdecydowanie za mało, by usprawiedliwić słowa o innowacyjności lub zadowolić osoby podchodzące do adaptacji w sposób podobny do mojego. Podczas lektury nie odczułem też, by postacie rzeczywiście były jakoś pogłębione. W dalszym ciągu o większości z nich można powiedzieć, że są raczej nośnikami pewnych idei i spostrzeżeń niż bohaterami z krwi i kości. 

O ile zabrakło tu miejsca dla zabawy formą i rzeczywistej próby przedstawienia tej opowieści w nowy sposób, tak nie mogę też stwierdzić, że autorzy nie przyłożyli się do pracy nad omawianym komiksem. Zwłaszcza tyczy się to warstwy wizualnej. Dużo radości sprawiało mi studiowanie poszczególnych plansz. Coelho udanie przeniósł odbiorców do lat 20., a jedna z jego prób silniejszego zakorzenienia „Gatsby’ego” w rzeczywistości zasługuje na brawa. W pewnym momencie widzimy Jordan czytającą magazyn, którego okładkę zdobi jej fotografia. Artysta zaczerpnął z naszego świata nie tylko tytuł czasopisma, ale także pozę widocznej na okładce kobiety. Swoją drogą, czasami zamiast zadowolenia jakieś szczegóły wprawiały mnie w niemałe zdziwienie. Ot, wspólna przejażdżka Nicka i Jaya, gdzie zamiast „Rolls” na samochodzie możemy przeczytać „Rulls”. Zamienione kolejnością są również literki „R” w logo. Najprawdopodobniej jest to kwestia praw do wykorzystania logo i nijak nie wpływa to na wrażenia z lektury, ale za to pokazuje z jakimi trudnościami mogą spotkać się twórcy chcący wiernie odwzorować jakieś realia. 

Wielki Gatsby komiks

A skoro mowa o rysunkach, to muszę też dodać, że te są po prostu świetne. Coelho bardzo dobrze radzi sobie z każdym rodzajem scen, a w szczególności udanie wychodzi mu podkreślanie samotności bohaterów, ich rezygnacji bądź spętania często nienamacalnymi węzami. Mocno w pamięci zapadł mi moment ukazujący podjęcie decyzji przez pana Wilsona. Widzimy człowieka umęczonego, złamanego i pragnącego zemsty, a kilka kadrów później na twarz mężczyzny pada cień krat z okna, co tylko podkreśla jego wewnętrzne uwięzienie. Miejscami jego kreska przywodzi mi na myśl styl Tima Sale’a, co absolutnie jest dla mnie zaletą, ale w żadnym wypadku nie ma tu mowy o jakimś naśladownictwie. Tak naprawdę jedynym moim zarzutem dla strony wizualnej jest jej typowość i brak eksperymentów. Nijak to jednak nie umniejsza talentowi rysownika. 

W ramach dodatków zamieszczono kilka szkiców, obrazków referencyjnych oraz galerię okładek. Tych pierwszych i drugich mogłoby być więcej (zwłaszcza drugich), a wśród trzecich ukryła się źle wydrukowana praca. Początkowo myślałem, że obraz miał taki być i celowo całość rozmyto (w końcu ukazano tam odbicie na wodzie), ale wyraźnie zniekształcony jest również podpis autora. Szkoda, że doszło do takiej wpadki.

„Wielki Gatsby” Adamsa i Coelho jest z jednej strony komiksem do bólu standardowym, ale za to pięknie narysowanym i oferującym kolejną możliwość zapoznania się z dziełem Fitzgeralda. Nie widzę powodów, by się z nim nie zapoznać, ale za to dostrzegam sporo cech, które przemawiają za sięgnięciem po tę pozycję i polecam Wam to zrobić.

Oceny końcowe komiksu „Wielki Gatsby”

5
Scenariusz
5
Rysunki
5
Tłumaczenie
4+
Wydanie
4+
Średnia

Oceny przyznawane są w skali od 1 do 6.

Wielki Gatsby komiks 

Specyfikacja

Scenariusz

Ted Adams, F. Scott Fitzgerald (autor oryginału)

Rysunki

Jorge Coelho

Oprawa

twarda

Druk

Kolor

Liczba stron

176

Tłumaczenie

Wojciech Jędrak

Data premiery

16 października 2023

Dziękujemy wydawnictwu Timof Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Zdj. Timof Comics / Ball State University Digital Media Repository