Bogusław Linda miesza z błotem polskie kino i gani samego siebie – „Uważam, że jestem tandetny”

Kilka dni temu polski film sensacyjny pt. „Psy” w reżyserii Władysława Pasikowskiego obchodził swą 30. rocznicę premiery. Z tej okazji odtwórca głównej roli hitu lat 90., Bogusław Linda udzielił wywiadu tygodnikowi Newsweek Polska. W rozmowie z Tomaszem Sekielskim, redaktorem naczelnym czasopisma aktor nie szczędził słów krytyki względem rodzimej kinematografii oraz swego zawodu.

Bogusław Linda o sobie samym. „Uważam, że jestem tandetny”

Urodzony w Toruniu artysta jest jednym najpopularniejszych i najchętniej nagradzanych aktorów swego pokolenia. Począwszy od 1981 roku i kreacji Gryziaka w „Gorączce” Agnieszki Holland Linda odbierał aktorskie Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdynisześciokrotnie. Rolami w obrazach pokroju „Krolla” i „Sary”, które zdobiły pejzaż kina lat 90., aktor ugruntował się w pamięci kinomanów jako nieoficjalny czempion polskiego filmu gatunkowego

Choć wydawać by się mogło, że społeczna pozycja Lindy jako aktora ma odbicie w podejściu mężczyzny do filmów, w których występuje, okazuje się, że jest zupełnie inaczej. W rozmowie z Sekielskim słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi artysta odniósł się do swego dorobku aktorskiego w wyjątkowo krytyczny sposób:

Uważam, że jestem tandetny, straszny, niedobry i tak dalej. Widzę kłamstwo, widzę poróbstwo, widzę jakieś gówno.

Sprawdź też: Patryk Vega znalazł się nad przepaścią. Król polskiego Box-office'u okazuje się nierentowny

Czy po 1989 roku polskich filmowców opuściły ambicje? Tak uważa Linda

Z podobną dezaprobatą Linda ustosunkował się w wywiadzie do swojego zawodu, a także do stanu polskiej kinematografii po przemianie ustrojowej 1989 roku. W oczach gwiazdora „Przypadku” czy „Kobiety samotnej” nowoczesne kino rodzime przestało odznaczać się ambicjami, które przyświecały twórcom lat minionych

Mój zawód jest potwornie udupiający, nudny, trudny i ja go, szczerze mówiąc, nie lubię. Do momentu „Psów” to były filmy, które chciałem robić i którymi chciałem coś powiedzieć o tym kraju, o tym, co o nim sądzę i kim jestem. Po 1989 roku zbyt wielu twórców poszło na łatwiznę i albo zaczęli produkować tandetę, albo robili filmy komunistyczne, bo już było wolno. Co to za problem robić film, kiedy wolno?

Może zainteresuje Cię: Będzie nowa część „Kilera”! Trwają prace nad powstaniem scenariusza do trzeciej odsłony kultowej komedii

Bogusław Linda skończył w tym roku 70 lat. W ciągu kilku ostatnich lat ekranowa obecność aktora została dość mocno ograniczona. W 2020 roku gwiazdor kina powrócił do kreacji Franza Maurera po raz trzeci, realizując wraz z Pasikowskim chłodno przyjęty przez krytykę film „Psy 3. W imię zasad”. W bieżącym roku mogliśmy oglądać go w drugoplanowej roli serialu kryminalnegoOdwilż”, który zrealizowany został dla platformy HBO Max.

Źródło: Newsweek Polska / Zdj. Kino Świat / Bartosz Mrozowski