Były prezes Warnera broni Zacka Snydera: Jego filmy były bardzo dochodowe

Warner Bros. ma ostatnio duże problemy z kinowymi produkcjami bazującymi na superbohaterach DC Comics i niewiele wskazuje na to, aby najnowszy projekt miał przełamać tę złą passę. Tymczasem jeden z byłych dyrektorów studia zapewnia, że komiksowe przedsięwzięcia Zacka Snydera zapewniały przed laty wytwórni całkiem przyzwoity dochód.

Filmy Zacka Snydera były dochodowe? Tak twierdzi były prezes Warnera

Od wielu lat wśród wielu przeciwników Zacka Snydera panuje przekonanie, że jego filmy bazujące na komiksach DC były nie tylko nieudane pod względem artystycznym, ale także okazały się finansowymi wpadkami studia Warner Bros. Przekonanie te próbuje podważać Greg Silverman, pracujący od 2013 roku do 2016 roku na stanowisku szefa działu rozwoju kreatywnego i globalnej produkcji w Warner Bros. Pictures. Silverman nadzorował rozwój i globalną produkcję oraz kontrolował budżety produkcji studia, a teraz przekonuje, że filmy Zacka Snydera były dla wytwórni dochodowe.

„Straciliśmy trochę pieniędzy na Strażnikach Ga'Hoole i sporo na Sucker Punch. Reszta jego filmów w Warner Bros. była bardzo dochodowa. Bardzo” – przekonywał na Twitterze. Pierwszy z nich zebrał 89 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 82 mln dolarów, a drugi 140 mln dolarów przy budżecie na poziomie 80 mln dolarów.

Sprawdź też: „Barbie”, czyli lalka warta miliard dolarów. „Oppenheimer” pokonany przez megalodona.

Dwoma najgłośniejszymi produkcjami Snydera w ramach studia Warner Bros. były filmy: „Człowiek ze stali”, który zebrał 668 mln dolarów przy 225 mln dolarów budżetu i „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”, który zakończył pobyt w kinach mając na koncie 873 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 250 mln dolarów. Wyliczenia serwisu Deadline zakładały, że pierwszy z nich zarobił dla studia około 40 mln dolarów, a drugi ponad 100 mln dolarów. Nie wiemy natomiast, czy Silverman uznaje za film Snydera także kinową „Ligę Sprawiedliwości”, która przyniosła straty w okolicach 60 mln dolarów.

zdj. IMAGINECHINA LIMITED / depositphotos