Kevin McCallister ponownie stanie do walki z włamywaczami? Według najnowszych doniesień Disney intensywnie pracuje nad przekonaniem Macaulaya Culkina do powrotu do roli, która uczyniła go jedną z największych dziecięcych gwiazd kina. Co więcej, aktor ma już gotowy pomysł na fabułę nowego filmu.
Macaulay Culkin ma pomysł na nowego „Kevina samego w domu”
Informacje pochodzą od Matta Belloniego z podcastu The Town, który twierdzi, że pojawienie się Macaulaya Culkina na terenie studia Disneya wywołało spore poruszenie. Według jego źródeł wytwórnia jest niezwykle zainteresowana stworzeniem pełnoprawnej kontynuacji „Kevina samego w domu” i aktywnie zabiega o udział aktora. Belloni przekonuje, że Disney widzi w powrocie Culkina ogromny potencjał marketingowy. Studio ma skupiać większość swoich wysiłków właśnie na nim, mimo że jego brat Kieran Culkin jest obecnie świeżo upieczonym laureatem Oscara. Dla Disneya to właśnie Macaulay pozostaje twarzą marki, której popularność nie słabnie od ponad trzech dekad.
Najciekawsze jest jednak to, że sam aktor od pewnego czasu rozwija własną wizję kontynuacji. Belloni twierdzi, że rozmawiał z osobami, które miały okazję poznać ten pomysł i ich zdaniem jest on naprawdę dobry oraz ma szansę tchnąć nowe życie w serię. Culkin zdradził zarys historii już podczas wydarzenia w 2025 roku. Aktor przyznał wtedy, że nie wyklucza powrotu do roli Kevina McCallistera, choć podkreślił, że projekt musiałby być „właściwy”.
W jego wersji Kevin jest samotnym ojcem – wdowcem lub rozwodnikiem – który wychowuje syna. Skupiony na pracy coraz bardziej oddala się od dziecka, aż pewnego dnia sam zostaje zamknięty przed własnym domem. Tym razem to jego syn zastawia pułapki, a Kevin musi znaleźć drogę nie tylko do środka budynku, ale przede wszystkim odzyskać relację z własnym dzieckiem. Dom miałby być metaforą ich więzi, a historia odwracałaby schemat znany z pierwszych filmów.
Powrót nie będzie łatwy
Realizacja takiego projektu wiązałaby się jednak z wieloma wyzwaniami. Trudno wyobrazić sobie nowego „Kevina samego w domu” bez Harry'ego i Marva, czyli kultowych „Mokrych Bandytów”. Oznaczałoby to konieczność przekonania do powrotu zarówno Joe Pesciego, który od lat praktycznie nie pojawia się na ekranie, jak i Daniela Sterna. Znakiem zapytania pozostaje także udział Chrisa Columbusa. Reżyser dwóch pierwszych części w przeszłości podkreślał, że nie jest entuzjastą powrotu do tej historii, twierdząc, że trudno byłoby odzyskać magię oryginału. Hollywood niejednokrotnie pokazało jednak, że przy odpowiedniej propozycji finansowej nawet najbardziej niechętni twórcy potrafią zmienić zdanie.
Seria doczekała się wielu kontynuacji, ale żadna nie dorównała oryginałom
Macaulay Culkin wystąpił jedynie w dwóch pierwszych częściach – „Kevin sam w domu” z 1990 roku oraz „Kevin sam w Nowym Jorku” z 1992 roku. Później franczyza była kontynuowana bez jego udziału. Powstały jeszcze cztery kolejne produkcje: „Kevin sam w domu 3”, „Kevin sam w domu 4”, „Kevin sam w domu: Świąteczny skok” oraz „Home Sweet Home Alone”. Żadna z nich nie zdobyła jednak statusu kultowego, a część trafiła bezpośrednio do telewizji lub serwisów streamingowych.
Dziś Macaulay Culkin ma 45 lat i od dawna znacznie rzadziej pojawia się na ekranie. Choć po sukcesie „Kevina samego w domu” wystąpił jeszcze w takich filmach jak „Synalek”, „Moja dziewczyna” czy „Richie Rich”, to właśnie rola Kevina McCallistera pozostaje jego najbardziej rozpoznawalnym osiągnięciem.
Na razie Disney nie potwierdził oficjalnie prac nad projektem. Jeśli jednak studiu uda się przekonać Culkina i zebrać kluczowych twórców oryginalnych filmów, nowy „Kevin sam w domu” bez wątpienia stałby się jednym z najgłośniejszych filmowych powrotów ostatnich lat.
zdj. Disney