Jednym z najczęściej krytykowanych elementów netfliksowego „Wiedźmina” jest jego struktura. Zwłaszcza ci widzowie, którzy ze światem Sapkowskiego zmierzyli się pierwszy raz właśnie przy okazji nowego serialu, mieli problem z niechronologicznym ułożeniem opowieści Geralta, Ciri i Yennefer. „Wiedźmin” nieraz bowiem traktuję widownię jakby z prozą Sapkowskiego i grami CD Projekt RED była za pan brat, tasując wątkami jak produkt przeznaczony wyłącznie dla długoletnich fanów. Do problemu odniosła się w najnowszym wywiadzie showrunnerka Lauren Hissrich.
Podczas sesji Q&A na Reddicie, Hissrich wyjaśniła decyzję stojącą za takim, a nie innym ułożeniem opowieści pierwszego sezonu oraz zapowiedziała inny kierunek dla kontynuacji:
Struktura narracji została ustalona w taki sposób, byśmy byli w stanie wkomponować w historię krótkie opowieści o Geralcie (moim zdaniem fundament całego wiedźmińskiego świata) i aby Ciri i Yennefer również mogły stać się częścią akcji. Ponieważ historie te nie dzieją się równolegle, to wiedzieliśmy, że musimy pobawić się z czasem. To się z pewnością zmieni w sezonie drugim, bo opowieści bohaterów zaczęły się zazębiać.
Później Hissrich odniosła się do zarzutów względem chaotycznego pierwszego sezonu:
Szczerze? Nie spodziewałam się, że będzie to elementem, który tak podzieli widownię. Słyszałam jak dużo ludzi mówi „nie rozgryzłem tego aż do odcinka 4”, czyli dokładnie do momentu, w którym chcieliśmy by ludzie to rozgryźli. To kwestia indywidualna. Ja na przykład lubię filmy, w których muszę sama ustalić strukturę, inni tego nie lubią. W tym konkretnym przypadku, ci którzy krytykowali ten element [serialu] będą zadowoleni, bo drugi sezon ma zupełnie inną strukturę (...)”
A Wy byliście zagubieni w trakcie seansu „Wiedźmina”? Dajcie znać w komentarzach.
Źródło: Reddit.com / zdj. Netflix