Emily Blunt wyjaśnia dlaczego dziesięć lat temu zrezygnowała z roli Czarnej Wdowy

Emily Blunt udzieliła nowego wywiadu, w ramach którego pokrótce opowiedziała o swoim niedoszłym udziale w kinowym uniwersum Marvela. Jak się okazuje, ponad dziesięć lat temu aktorka zrezygnowała z roli Czarnej Wdowy w widowisku „Iron Man 2”.

W rozmowie z dziennikarzem Howardem Sternem aktorka wyjaśniła, że od castingu w roli Natashy Romanoff powstrzymał ją angaż w „Podróżach Guliwera”:

Byłam związana kontraktem z „Podróżami Guliwera”. A nie chciałam w tym występować. (...) Uwielbiam postać Iron Mana, a gdy zaproponowano mi rolę Czarnej Wdowy, miałam na jego punkcie wręcz obsesję. Chciałam pracować z Robertem Downey Jr., byłoby świetnie.

W tej samej rozmowie Emily Blunt dodała, że ostatecznie jest zadowolona ze swoich wyborów, bo nie jest fanką kina superbohaterskiego:

Nie wiem, czy sprawdziłabym się w filmach o superbohaterach. To nie moja bajka. Nie przepadam za nimi. (...) Ale i tak [tamta sytuacja] złamała mi serce. Jestem dumna ze swoich decyzji, a każdy film, którym się zajmuję, jest dla mnie ważny. (...) [Na planie „Podróży Guliwera”] było mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi znakomicie się pracowało. (...) Mimo to, serce mnie bolało, gdy byłam postawiona w takiej sytuacji.

Warto dodać, ze mimo nieobsadzenia w roli Czarnej Wdowy, fani Blunt często łączą aktorkę z inną postacią w MCU. W sieci nie brakuje dyskusji, które wyobrażają ją jako nową inkarnację Sue Storm w zapowiedzianym nowym widowisku o „Fantastycznej Czwórce”

Źródło: Comicbookmovie / zdj. Marvel / Paramount