Frank Grillo „wyrósł” z filmów Marvela. Aktor nie chce być Punisherem

Frank Grillo, który w ramach MCU wcielił się w rolę Brocka Rumlowa vel Crossbonesa, wypowiedział się ostatnio w temacie możliwego powrotu do świata superbohaterów Marvela. Jak się okazuje, aktor twierdzi, że z kinem superbohaterskim najpewniej pożegnał się na dobre.

W jednym z najnowszych wywiadów Grillo odniósł się do kwestii powrotu do postaci Crossbonesa tudzież podjęciem innej kultowej postaci Marvela – Punishera, o którym aktor wspominał niejednokrotnie w poprzednich wywiadach. Teraz Grillo ujawnił jednak, że woli skupić się nad nowym projektem, jakim są zróżnicowane, niskobudżetowe obrazy akcji, które wyprodukuje w ramach własnego studia:

Moje życie i moje cele są teraz zupełnie inne. Wydaje mi się, że wyrastam z tego całego Marvela i świata superbohaterskiego. Joe [Canahan] i ja założyliśmy naszą firmę War Party i mamy w planach koncentrować się na thrillerach o „rozsądnym” budżecie.

Wygląda na to, że „wyrastanie”, o którym wspomina Grillo, może oznaczać, że aktor nie dogadał się z włodarzami Marvela. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się, że Crossbones może powrócić w kolejnych kinowych widowiskach, zaś dyskusje w tej sprawie trwają. Jedną z popularnych plotek było, że złoczyńca wstanie z martwych w nadchodzącym sequelu „Doktora Strange'a”. Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że scenarzystom zarówno „Multiverse of Madness”, jak i innych najbliższych projektów MCU nie udało się odnaleźć dla Rumlowa miejsca. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku aktor zapowiadał, iż według kontraktu jest zobowiązany do zagrania jeszcze w pięciu kolejnych produkcjach Marvela.

Crossbones jako agent Hydry zginął w filmie „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”, ale wielu fanów uważało, że Marvel zbyt szybko pozbył się kultowego przeciwnika popularnego superbohatera. Jego postać na krótko powróciła w filmie „Avengers: Koniec gry”, kiedy bohaterowie cofnęli się w czasie.

źródło: Heroichollywood / zdj. Disney