Od lat pozostaje jednym z najczęściej wymienianych kandydatów do przejęcia roli Jamesa Bonda po Danielu Craigu. Teraz jednak Idris Elba ponownie postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości i jasno dał do zrozumienia, że nigdy nie traktował tych spekulacji jako czegoś realnego. Co więcej, aktor zasugerował, że kultowy agent 007 nie powinien być na siłę dostosowywany do współczesnych trendów i oczekiwań politycznych.
Jaki będzie nowy James Bond? „Nie próbujmy robić z tego czegoś woke”
W rozmowie z brytyjskim magazynem GQ Elba przyznał, że pogłoski o jego angażu do roli Bonda „nigdy nie były prawdziwe”. Choć traktował zainteresowanie swoją osobą jako komplement, nie uważał, by faktycznie miał zostać następcą Craiga. Aktor zwrócił również uwagę na fakt, że James Bond został stworzony przez Iana Fleminga w określony sposób i właśnie dlatego stał się globalnym fenomenem. Jego zdaniem producenci muszą brać pod uwagę oczekiwania widzów z różnych części świata.
– James Bond został napisany tak, jak został napisany, z konkretnego powodu. Oczywiście odebrałem te spekulacje jako komplement, ale patrząc realistycznie, niektóre rynki po prostu by tego nie zaakceptowały. Bond jest ogromną marką na całym świecie i nie wszędzie widzowie chcieliby oglądać czarnoskórego, afrykańskiego aktora w tej roli. Taka jest rzeczywistość – stwierdził Elba.
Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziły jednak jego komentarze dotyczące kierunku, w jakim mogłaby podążyć seria. Aktor uważa, że twórcy nie powinni próbować przekształcać Bonda w odpowiedź na bieżące społeczne i polityczne dyskusje.
Sprawdź też: Tydzień pełen nowości. Sprawdzamy, czym Netflix i konkurencja chcą przyciągnąć widzów.
– Bond jest z natury nierealistyczny, dlatego odrobina realizmu jest w porządku, ale nie próbujmy robić z tego czegoś „woke”. Ta seria działa najlepiej jako czysta eskapistyczna rozrywka. Nie próbujmy odpowiadać na gusta całego świata. Po prostu pozwólmy Bondowi być Bondem – powiedział aktor.
Słowa Elby są o tyle zaskakujące, że przez lata był on jednym z najpopularniejszych kandydatów do roli 007. Wielu znanych aktorów publicznie popierało jego kandydaturę. Wśród nich znaleźli się między innymi Tom Hanks oraz Pierce Brosnan, którzy wielokrotnie podkreślali, że Elba byłby znakomitym następcą Craiga. Sam aktor jeszcze w 2023 roku przyznawał, że pozostaje w bliskich relacjach z producentami serii i prowadził rozmowy z wieloletnimi opiekunami marki. Jednocześnie podkreślał jednak, że nigdy nie było żadnych konkretnych planów związanych z jego obsadzeniem w roli agenta 007.
Wszystko wskazuje więc na to, że Elba nie tylko pogodził się z faktem, że nie zostanie Jamesem Bondem, ale również otwarcie opowiada się za zachowaniem wierności pierwotnej wizji postaci stworzonej przez Iana Fleminga. Tym samym dołączył do trwającej od lat dyskusji o tym, jak bardzo kultowa seria powinna zmieniać się wraz z duchem czasu.
zdj. MGM