Możemy powoli przygotowywać się do tego, że niedługo poznamy nowego aktora wybranego do roli Jamesa Bonda. W najbliższych miesiącach spekulacje na temat tego, kto przejmie kultową rolę od Daniela Craiga mocno się nasilą, a to wszystko za sprawą tego, że wiarygodne źródło przedstawiło właśnie harmonogram sugerujący, że powrót Bonda jest bliższy, niż wielu się spodziewało.
Jaki będzie nowy James Bond?
W podcaście „My Mom’s Basement” branżowy dziennikarz magazynu Deadline, Justin Kroll, ujawnił, że jego źródła uważają, że obsada kolejnego filmu o przygodach Jamesa Bonda zostanie ogłoszona w połowie tego roku, a produkcja ma rozpocząć się pod koniec tego lub na początku przyszłego roku.
Start zdjęć pod koniec 2026 roku wydaje się raczej optymistycznym scenariuszem i jednocześnie nieco wątpliwym. Reżyser Denis Villeneuve spędzi listopad i grudzień, promując swój najnowszy film „Diuna: Część trzecia”. Bardziej realistycznym scenariuszem jest więc to, że zdjęcia rozpoczną się najwcześniej w styczniu 2027 roku, co idealnie wpisywałoby się w harmonogram Villeneuve’a. Oczywiście, aby zdjęcia mogły wystartować w styczniu, ekipa będzie musiała rozpocząć wstępne prace, takie jak przygotowanie scenografii i planów, jeszcze pod końcem 2026 roku.
Aktualnie nad tekstem do filmu pracuje Steven Knight, scenarzysta „Peaky Blinders”. Według jednego z informatorów cytowanego przez Krolla, kolejny Bond musi wyglądać tak, jakby mógł cię zabić gołymi rękami w mgnieniu oka, co sygnalizuje powrót do chłodniejszej, bardziej brutalnej wizji postaci z książek Iana Fleminga. Źródła sugerują również, że Knight czerpie obficie inspiracje z wcześniejszych powieści Fleminga, potencjalnie nawiązując do przeszłości Bonda w Royal Navy i jego kariery w MI6, zanim zdobył upragniony status „00”.
Sprawdź też: Momentalny hit na HBO Max! Na ten film w streamingu Polacy czekali najbardziej!
Mówi się nawet – choć nie jest to jeszcze potwierdzone – że akcja filmu mogłaby rozgrywać się w latach 50. lub 60. XX wieku, pozostając wierna oryginalnej epoce opisywanej przez Fleminga. Choć nie jest to jeszcze przesądzone, osadzony w realiach historycznych Bond od dawna jest wymarzonym scenariuszem dla fanów, którzy pragną zobaczyć bohatera w szpiegowskie ujęciu, wolnym od nadmiaru nowoczesnych technologii.
Jeśli chodzi o to, kto przejmie rolę Bonda, to wciąż pozostaje to kwestią otwartą. Pomimo licznych spekulacji w internecie, podobno nie odbyły się jeszcze żadne przesłuchania. Jedynymi konkretnymi informacjami na razie są informacje o zainteresowaniu Amazon/MGM Jacobem Elordim, ale finalna decyzja zapadnie dopiero za kilka miesięcy.
zdj. MGM