Jason Statham znów wraca na morze — i robi to w swoim stylu: z karabinem maszynowym w jednej ręce i harpunem w drugiej. Nadchodzący thriller „Mutiny” zapowiada się na pełną adrenaliny opowieść o zemście, spisku i brutalnej walce na otwartych wodach. Premiera już 21 sierpnia.
Już sam punkt wyjścia brzmi jak współczesna reinterpretacja klasyki. Jak pisał Herman Melville w swojej powieści „Moby Dick”, czasem jedynym lekarstwem na frustrację jest ucieczka w morze. W przypadku bohatera granego przez Stathama oznacza to jednak coś znacznie bardziej wybuchowego niż filozoficzne rozważania — to czysta akcja i bezwzględna vendetta.
W „Mutiny” Statham wciela się w Cole’a Reeda, który zostaje wrobiony w morderstwo swojego miliardera-szefa. Problem w tym, że był świadkiem zbrodni i doskonale wie, kto naprawdę za nią stoi. Aby oczyścić swoje imię, Reed ukrywa się na pokładzie statku towarowego i rozpoczyna krwawą krucjatę przeciwko siatce handlarzy ludźmi.
Film powstaje pod skrzydłami Lionsgate i jest reżyserowany przez twórcę thrillera „Plane”. Można się spodziewać widowiskowych starć, brutalnych walk i charakterystycznego dla Stathama stylu.
„Mutiny” trafi do kin 21 sierpnia i wszystko wskazuje na to, że będzie to obowiązkowa pozycja dla fanów kina akcji — szczególnie tych, którzy tęsknią za Stathamem w jego najbardziej bezpośrednim wydaniu.
zdj. Lionsgate