Podczas gdy grafik Johna Krasinskiego z roku na rok zapełnia się coraz bardziej, w najnowszym wywiadzie aktor, reżyser i scenarzysta wyraził chęć powrotu do kultowego „Biura”. Popularny serial, będący remakiem brytyjskiego odpowiednika o tym samym tytule, zakończył swój dziewięcioletni run w 2013 roku.
W rozmowie z dziennikarzami Krasinski zaznacza, że jego rola w amerykańskim „The Office” zapoczątkowała jego karierę:
„Biuro” było dla mnie wszystkim. Chodzi mi o to, że jest moim początkiem i moim końcem. Jestem przekonany, że na końcu mojej kariery wciąż będę znany jako Jim [Halpert, jego postać z „Biura”]. To było moje pierwsze doświadczenie z Hollywood. Pierwsza kreatywna rodzina, jaką miałem. W pewnym sensie oni będą zawsze najważniejszymi ludźmi w najważniejszym doświadczeniu mojej kariery.
Spytany o możliwość powrócenia do dawnej roli, aktor odpowiedział twierdząco:
Jeżeli tylko robiliby nowe odcinki to tak, tak najbardziej – byłbym zachwycony, mogąc to zrobić.
Niedawno Krasinski udzielił innego wywiadu, w którym zasugerował, że „Biuro” powinno powrócić jako reboot:
Powinniśmy to zrebootować. Myślę, że to mogłoby być trudne, biorąc pod uwagę grafiki wszystkich, żeby reboot „Biura” się udał, ale ja byłbym chętny. Moglibyśmy to zrobić jako odcinek świąteczny, czy coś takiego. Brytyjska wersja zrobiła odcinek świąteczny w stylu „gdzie oni wszyscy są teraz?”. Myślę, że musiałby to być jeden odcinek, bo nie mam pojęcia jak zgromadzilibyśmy wszystkich na 22.
O możliwości powrotu do „The Office” wspominała też niedawno Ellie Kemper (serialowa Erin). W listopadzie 2018 monolog Steve'a Carella w SNL natomiast przerwali członkowie obsady – między innymi Jenna Fischer i Ed Helms próbujący nakłonić aktora do wzięcia udziału w reboocie.
A Wy? Chcielibyście zobaczyć nowe odcinki „The Office” czy uważacie, że lepszym dla serialu byłoby gdyby więcej epizodów nie powstało? Dajcie znać w komentarzach.
Źródło: EW.com / zdj. NBC