Jonathan Majors, który od dłuższego czasu pozostawał poza hollywoodzkim głównym nurtem po swoich problemach prawnych, szykuje powrót na ekrany. Do sieci trafił pierwszy zwiastun filmu „Run Hide Fight: Infidels”, produkowanego przez konserwatywną platformę The Daily Wire. Już pierwsze materiały promocyjne wywołały ogromne kontrowersje.
Film przedstawia historię grupy studentów, którzy muszą stawić czoła uzbrojonym islamskim ekstremistom przejmującym kontrolę nad liberalnym kampusem uniwersyteckim. Według opisu fabuły terroryści próbują narzucić studentom prawo szariatu i dokonują egzekucji osób określanych jako „niewierni”. Głównymi bohaterami zostają były żołnierz Delta Force, grany przez Jonathana Majorsa, oraz ochroniarz kampusu, którzy organizują opór przeciwko napastnikom.
Produkcja wyraźnie wpisuje się w polityczny przekaz promowany przez The Daily Wire. Producent filmu, Dallas Sonnier, w rozmowie z amerykańskimi mediami stwierdził, że Hollywood przez lata było zdominowane przez „woke”, a obecnie jego zdaniem nowym problemem jest sympatyzowanie z ruchem propalestyńskim. Dodał również, że twórcy nie obawiają się przedstawienia „radykalnych dżihadystów” jako głównych antagonistów filmu.
Jeszcze przed premierą zwiastuna amerykański serwis Page Six zapowiadał, że materiał „wywoła eksplozję wśród liberałów”, sugerując, że produkcja celowo stawia na mocno spolaryzowany przekaz polityczny. „Run Hide Fight: Infidels” wzbudza jednak emocje nie tylko ze względu na swoją tematykę. Podczas realizacji filmu doszło do incydentu, w którym Jonathan Majors i aktor JC Kilcoyne wypadli przez okno podczas kręcenia jednej ze scen. Produkcji towarzyszyły również oskarżenia o niebezpieczne warunki pracy, a ponad połowa ekipy miała wziąć udział w strajku.
Za reżyserię odpowiada Kyle Rankin. Film zadebiutuje 16 września na platformie streamingowej The Daily Wire. Choć dla Jonathana Majorsa ma to być długo wyczekiwany powrót do głównej roli, już teraz wiadomo, że produkcja będzie jedną z najbardziej kontrowersyjnych premier roku i z pewnością wywoła gorące dyskusje zarówno wśród widzów, jak i krytyków podobnie do niedawnego „Citizen Vigilante”, który również bazował na podobnym pomyśle.
zdj.