Kontynuacja „World War Z” powstanie? Taką nadzieję ma Mireille Enos

Mimo że kontynuacja postapokaliptycznej serii „World War Z” utknęła w martwym punkcie już ponad rok temu, to nadziei na realizację drugiej odsłony nie traci między innymi jedna z gwiazd produkcji. O losie drugiej części „World War Z” wypowiedziała się ostatnio Mireille Enos.

Enos stwierdziła podczas ostatniego wywiadu, że cały czas ma jeszcze nadzieję, że pomimo wielu problemów, doczekamy się drugiej części filmu „World War Z”. Aktorka zagrała w pierwszej odsłonie z 2013 roku Karin Lane, żonę głównego bohatera, w którego wcielił się Brad Pitt i miała powrócić do roli w szykowanej kontynuacji.

Wygląda na to, że nad filmem wisi mała klątwa. Wszyscy byliśmy gotowi do startu. Mieliśmy Finchera, mieliśmy piękny scenariusz, a potem to wszystko się po prostu nie wydarzyło. Szkoda, że nie doszło do realizacji, bo pierwsza część była świetna.

Jak na razie oficjalnie nie słyszeliśmy żadnych informacji na temat kontynuacji, ale warto przypomnieć, że na początku tego roku producenci niedoszłego sequela, Dede Gardner i Jeremy Kleiner z należącego do Pitta studia Plan B zapewnili, że fani pierwszego filmu „któregoś dnia” doczekają się w końcu drugiej odsłony „World War Z” oraz podkreślili, że jeszcze nie powiedzieli w kontekście franczyzy ostatniego słowa:

Uwielbiamy książkę Maxa Brooksa, uwielbiamy to uniwersum. Nie wydaje nam się, by „World War Z” miało się już zakończyć. 

Po premierze w 2013 roku seria „World War Z” nie miała szczęścia do kontynuacji. Pierwotnie za jej sterami miał stanąć Juan Antonio Bayona, ale Hiszpan zrezygnował z projektu na rzecz „Jurassic World”. Scenariusz do filmu został ukończony już w 2015 roku, ale w kolejnych miesiącach poprawki wprowadzał w nim Dennis Kelly. Następnie do projektu, w roli reżysera, dołączył sam David Fincher, ale już niecały rok później podjął decyzję o odejściu. Artysta nie mógł rzekomo dojść do porozumienia z Paramountem w kontekście budżetu filmu – studio poinformowało bowiem, że na „World War Z” wolałoby przeznaczyć nieco mniejszą kwotę, niż pierwotnie zakładano. 

Paramount podjął decyzję o wstrzymaniu prac nad filmem w lutym zeszłego roku, na chwilę przed tym, jak ekipa zdjęciowa miała rozpocząć prace na planie w pięciu różnych krajach. Pierwotnie zakładano, że studio przeznaczy na produkcję „World War Z 2” mniej niż 190 milionów dolarów, które wydało na stworzenie pierwszej odsłony, ale ostateczne wyliczenia ujawniły, że koszty produkcji wyraźnie wzrosły, a to skłoniło włodarzy studia do zastopowania machiny produkcyjnej.

źródło: variety.com / zdj. Paramount Pictures