Krytycy nie mają litości dla „Michaela”. Film o Królu Popu zbiera fatalne opinie

Biograficzny film „Michael” od miesięcy budził ogromne oczekiwania ze strony widzów i wiernych fanów Króla popu. Produkcja opowiadająca o życiu Michaela Jacksona, skupiająca się na jego drodze do sławy aż do końca lat 80. trafi w ten piątek do kin. Teraz gdy pojawiły się pierwsze recenzje, jedno jest pewne — to film, który może mocno podzielić widownię.

Biografia Michaela Jacksona w ogniu krytyki

Zacznijmy od pozytywów. Krytycy są zgodni w jednym: kiedy w filmie pojawia się muzyka, produkcja naprawdę żyje. Występy sceniczne i największe hity Króla Popu robią ogromne wrażenie, przywołując nostalgię i energię jego złotej ery. Recenzenci podkreślają, że „Michael” potrafi porwać widza — szczególnie tych, którzy wychowali się na jego muzyce. To właśnie koncertowe sekwencje i widowiskowość sprawiają, że wielu widzów będzie miało ochotę zatańczyć na kinowej sali.

Pochwały zbiera też Jaafar Jackson, siostrzeniec artysty, który wciela się w główną rolę. Krytycy niemal jednogłośnie chwalą jego występ. Podkreślają, że nie jest to zwykła imitacja — Jackson oddaje zarówno sceniczny magnetyzm, jak i prywatną nieśmiałość swojego wujka. Jego ruchy, głos i charyzma są tak przekonujące, że momentami trudno uwierzyć, że to nie sam Michael Jackson.

Niestety, im dalej, tym gorzej. Wielu krytyków zarzuca filmowi, że jest zbyt zachowawczy i powierzchowny. Scenariusz autorstwa Johna Logana ma być „selektywny” i pozbawiony głębi. Zamiast pełnokrwistego portretu artysty, widzowie dostają historię wygładzoną, momentami przypominającą laurkę. Kontrowersje, które były istotną częścią życia Jacksona, są pomijane lub zaledwie zarysowane.

Sprawdź też: Najlepszy serial Apple TV+ wraca z 3. sezonem! Rebecca Ferguson w zwiastunie!

Niektórzy recenzenci idą dalej, twierdząc, że film wręcz „odczłowieczaswojego bohatera, sprowadzając go do jednowymiarowego symbolu inspiracji. „Michael” wpisuje się w trend współczesnych biografii muzycznych — jest efektowny, ale bezpieczny. Krytycy porównują go do innych filmów z gatunku, wskazując na schematyczność i brak odwagi w podejmowaniu trudniejszych tematów. Dla części widzów to zaleta — film jest przystępny i emocjonalny. Dla innych to poważna wada, bo oznacza zmarnowaną szansę na głębsze spojrzenie na jedną z najbardziej złożonych postaci w historii popkultury.

Wielu recenzentów zaznacza, że film najlepiej trafi do zagorzałych fanów. To właśnie oni docenią dbałość o detale, kostiumy i odwzorowanie koncertów. Jednocześnie osoby oczekujące bardziej krytycznego i wielowymiarowego portretu będą czuć niedosyt. Po zebraniu 97 recenzji, pozytywnie film ocenia tylko 35% krytyków.  Wszystko będzie teraz zależało od tego, jak produkcję przyjmą widzowie w kinach. Jeśli negatywne opinie recenzentów ich odstraszą od seansu, to film będzie miał spore problemy finansowe, bo jak ujawniono, jego budżet wynosił aż 200 mln dolarów.

zdj. Lionsgate