Po ogromnym sukcesie serii „Top Gun” Tom Cruise ponownie sięgnie po jeden ze swoich najbardziej rozpoznawalnych filmów z lat 90. Paramount oficjalnie rusza z pracami nad sequelem „Szybkiego jak błyskawica” („Days of Thunder”), a produkcja ma być kolejnym projektem aktora.
Według najnowszych informacji Tom Cruise nie tylko ponownie wcieli się w kierowcę NASCAR Cole'a Trickle'a, ale także wyprodukuje film wspólnie z Jerrym Bruckheimerem, który odpowiadał również za oryginał z 1990 roku. Studio zamierza rozpocząć produkcję po zakończeniu obecnych zobowiązań aktora. Za kamerą stanie Jonathan Levine, twórca takich filmów jak „Wiecznie żywy” („Warm Bodies”), „50/50” czy „Long Shot”. Trwają jeszcze końcowe negocjacje dotyczące jego kontraktu, jednak wybór reżysera pokazuje, że Paramount wiąże z projektem duże nadzieje.
Studio jest podobno bardzo zadowolone z jego najnowszego filmu sportowego „Mr. Irrelevant” z Davidem Corenswetem w roli głównej. Produkcja ma zbierać znakomite opinie podczas pokazów testowych i trafi do kin w okresie świątecznym. Szczegóły fabuły są na razie trzymane w tajemnicy. Wiadomo jedynie, że scenariusz napisał Will Staples, autor związany wcześniej z serią gier „Call of Duty: Modern Warfare” oraz współscenarzysta filmu „Without Remorse” z Michaelem B. Jordanem.
Nie wiadomo jeszcze, czy w nowej odsłonie pojawią się inni bohaterowie znani z pierwszego filmu ani czy historia będzie bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z 1990 roku. „Szybki jak błyskawica” był drugim wspólnym projektem Toma Cruise'a i reżysera Tony'ego Scotta po sukcesie „Top Gun”. Aktor wcielił się w utalentowanego, ale porywczego kierowcę NASCAR Cole'a Trickle'a, który walczył o zwycięstwa na torze, mierząc się jednocześnie z własnymi słabościami.
W obsadzie znaleźli się również Nicole Kidman, Robert Duvall, Cary Elwes oraz Randy Quaid. Film nie osiągnął tak spektakularnego sukcesu jak „Top Gun”, jednak z czasem zyskał status kultowego widowiska wyścigowego i do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych tytułów w filmografii Cruise'a.
Decyzja o stworzeniu kontynuacji wpisuje się w strategię Paramountu, który po sukcesie „Top Gun: Maverick” coraz chętniej wraca do swoich klasycznych marek. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, sequel „Szybkiego jak błyskawica” będzie następnym dużym projektem Toma Cruise'a i kolejną próbą odświeżenia kultowego hitu sprzed ponad 35 lat.
zdj. Paramount