Netflix udostępnił oficjalny zwiastun filmu „Łup”, jednego z najbardziej wyczekiwanych thrillerów tej zimy. Na ekranie ponownie spotykają się Matt Damon i Ben Affleck – aktorski duet, który zna się od lat i po raz kolejny występuje razem na ekranie. Premiera już 16 stycznia.
Nowy film akcji Netfliksa z 2026 roku na zwiastunie
„Łup” to pełen napięcia thriller osadzony w realiach policji w Miami. Z pozoru standardowa akcja służb prowadzi do nieoczekiwanego odkrycia – ogromnej sumy pieniędzy, która nigdy nie powinna znaleźć się w ich rękach. Od tej chwili wydarzenia zaczynają toczyć się lawinowo, a granica między obowiązkiem a pokusą staje się niebezpiecznie cienka.
Gdy informacja o znalezisku wychodzi poza wąskie grono wtajemniczonych, sytuacja szybko wymyka się spod kontroli. Zespół policjantów zostaje wystawiony na próbę, a każda kolejna decyzja pociąga za sobą poważne konsekwencje. W świecie, gdzie każdy ma coś do stracenia, kluczowe pytanie brzmi: komu tak naprawdę można zaufać?
Sprawdź też: Netflix, HBO Max i Prime Video biją się o widzów! Co oglądać na początku 2026 roku?
O kulisach historii i motywacjach bohaterów opowiadają sami aktorzy: W Miami policja musi policzyć pieniądze na miejscu, żeby upewnić się, że nie dochodzi do oszustw. Prawdopodobnie należą one do bardzo niebezpiecznych ludzi, którzy w każdej chwili mogą po nie przyjść. Trzeba szybko myśleć o obronie swojej pozycji – mówi Matt Damon.
Ben Affleck dodaje, że sednem filmu jest zderzenie człowieka z ogromną pokusą:
– To rodzi pytanie: co robisz, gdy stajesz twarzą w twarz z tak wielką możliwością – wzięcia tych pieniędzy dla siebie? Co to w praktyce oznacza? Jak to jest zobaczyć to z bliska? I w końcu – komu naprawdę możesz zaufać? Co istotne, „Łup” jest częściowo inspirowany prawdziwą historią.
Obok Damona i Afflecka w produkcji Netflixa występują m.in. Steven Yeun, Teyana Taylor, Sasha Calle, Catalina Sandino Moreno, Scott Adkins oraz Kyle Chandler. Za reżyserię odpowiada Joe Carnahan, twórca znany z dynamicznego kina akcji i bezkompromisowego tempa narracji.
zdj. Netflix