We wrześniu Edward Berger zapowiedział w wywiadzie dla Hollywood Reporter, że pracuje nad stworzeniem kolejnego rozdziału sagi Bourne'a, ale zastrzegł, że zajmie się filmem pod jednym kluczowym warunkiem: Matt Damon musi być na pokładzie. Cóż, wydaje się, że ten warunek może nie zostać spełniony!
Matt Damon nie wróci do roli Bourne’a. Będzie nowa część bez gwiazdorwa?
Seria z przygodami Bourne'a rozpoczęła się w 2002 roku wraz z „Tożsamością Bourne'a” i z czasem odegrała ważną rolę w rozwoju gatunku thrillerów akcji. Matt Damon wcielający się w tytułowego bohatera w czterech z pięciu filmów wchodzących w skład franczyzy oświadczył w 2024 roku, że jest gotów powrócić w jeszcze jednej części, a wyreżyserowaniem nowej produkcji miał zająć się Edward Berger, jeden z najbardziej cenionych twórców młodego pokolenia na rynku.
„Zrobię to, jeśli Matt będzie chciał” – zapowiadał Berger. „Jeśli naprawdę będziemy mogli poczuć, że dodajemy coś nowego do świetnych filmów z tej serii”. Teraz okazuje się jednak, że udział Damona wisi na włosku. Według informacji udostępnionych przez informatora Jeffa Sneidera, wkrótce może pojawić się ważna zapowiedź dotycząca kolejnego filmu z serii – i nie będzie ona dotyczyła powrotu Damona do jego kultowej roli.
Sprawdź też: Koniec HBO Max! Oto 3 najważniejsze zmiany po przejęciu Warnera przez Paramount.
Niezależnie od tego, czy chodzi o różnice kreatywne, zmęczenie serią, czy po prostu o wiek, który dogania aktora, sedno sprawy wydaje się takie, że Jason Bourne idzie naprzód bez człowieka, który go definiował. Jeśli ta informacja się potwierdzi, nie będzie to jednak pierwsza próba wskrzeszenia serii bez jej pierwotnej gwiazdy w roli głównej. Po trzech filmach z Damonem, w 2012 roku pojawiło się „Dziedzictwo Bourne’a” z Jeremym Rennerem, które nie zyskało jednak tak dużej popularności. Damon powrócił jeszcze do roli w 2016 roku w filmie „Jason Bourne”, który zarobił 415 milionów dolarów na całym świecie. Teraz wygląda na to, że studio jeszcze raz chce spróbować odświeżyć serię bez udziału Damona. Tym razem możemy jednak oczekiwać, że będzie to w większym wymiarze reboot stawiający na odświeżenie całego świata zbudowanego wokół Borune'a.
Na początku tego roku Universal Pictures odzyskało prawa do serii, deklarując chęć jej ożywienia. Najnowszą wersję scenariusza napisał Joe Barton, znany z pracy nad filmem „Black Doves”. To sygnalizuje możliwą zmianę tonacji, potencjalnie skłaniającą się ku mroczniejszemu, bardziej współczesnemu krajobrazowi szpiegowskiemu.
zdj. Universal Pictures