Nicholas Hoult nie zagra Gilderoya Lockharta w nowym serialu HBO „Harry Potter”. Aktor, który został obsadzony w produkcji zaledwie tydzień temu, niespodziewanie opuścił projekt. Jako oficjalny powód podano problemy z harmonogramem. Jego miejsce zajmie Kit Harington, znany przede wszystkim z roli Jona Snowa w „Grze o tron”.
Nicholas Hoult zrezygnował z „Harry’ego Pottera”
Sama informacja o odejściu Hoult’a nie byłaby szczególnie zaskakująca, gdyby nie moment, w którym do niej doszło. Aktor dopiero co został oficjalnie ogłoszony jako odtwórca roli Gilderoya Lockharta, a już po kilku dniach okazało się, że nie będzie mógł wystąpić w serialu. Oficjalnie chodzi o kolizję terminów zdjęć. Nie pojawiły się jednak szczegóły dotyczące tego, jakie zobowiązania zawodowe uniemożliwiły mu udział w produkcji.
Informację o zmianie obsady przekazał Deadline. Nicholas Hoult miał wcielić się w jedną z najbardziej charakterystycznych postaci drugiego tomu serii, czyli Gilderoya Lockharta. Ekscentryczny nauczyciel obrony przed czarną magią pojawia się w „Harrym Potterze i Komnacie Tajemnic” i słynie z ogromnej pewności siebie, zamiłowania do sławy oraz bardzo luźnego podejścia do prawdy. Teraz rolę przejmie Kit Harington. Dla aktora będzie to powrót do wysokobudżetowej produkcji fantasy po zakończeniu „Gry o tron”, choć tym razem stanie po zupełnie innej stronie historii niż jego najbardziej znany bohater.
Oficjalna wersja jest prosta: Hoult musiał zrezygnować ze względu na konflikt terminów. Trudno jednak nie zauważyć, że informacja pojawiła się wyjątkowo szybko po ogłoszeniu jego angażu.
Fani krytykowali go za udział w projekcie J.K. Rowling
Jeszcze zanim Hoult zrezygnował z roli, jego angaż spotkał się z krytyką części fanów. Powodem nie była sama postać Lockharta, lecz związek serialu z J.K. Rowling. Autorka książkowego „Harry’ego Pottera” od kilku lat pozostaje w centrum ostrego sporu dotyczącego praw osób transpłciowych. Jej publiczne wypowiedzi na temat płci i osób trans doprowadziły do konfliktu z częścią fanów oraz aktorami związanymi wcześniej z serią.
Hoult ma natomiast bardzo mocno ugruntowany wizerunek „sympatycznego faceta”. Aktor cieszy się dużą popularnością wśród fanów, w tym wśród osób, które otwarcie wspierają społeczność LGBT. Dlatego jego decyzja o dołączeniu do projektu związanego z Rowling wywołała w internecie dyskusję. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że właśnie reakcje fanów były powodem jego odejścia z serialu. Oficjalnie chodzi wyłącznie o kwestie związane z harmonogramem.
Czy presja fanów mogła mieć znaczenie?
Na tym etapie byłoby zdecydowanie zbyt daleko idącym wnioskiem stwierdzenie, że Hoult odszedł z powodu krytyki. Zbieg okoliczności jest jednak interesujący. Aktor został ogłoszony jako część obsady, spotkał się z reakcjami fanów, a zaledwie około tygodnia później jego odejście zostało potwierdzone. Trudno też nie zastanawiać się, czy jego przedstawiciele nie uznali ostatecznie, że udział w „Harrym Potterze” może być dla niego bardziej ryzykowny wizerunkowo, niż początkowo zakładano.
Kit Harington nie musi obawiać się tego samego
Zastąpienie Hoult’a przez Kita Haringtona jest pod tym względem interesującym ruchem. Gwiazdor „Gry o tron” również ma ogromną rozpoznawalność, ale jego publiczny wizerunek jest skonstruowany nieco inaczej. Harington nie jest tak mocno kojarzony z określoną grupą fanów. Jego angaż może więc być mniej podatny na podobne reakcje części publiczności. Co ważne, nie oznacza to, że aktor uniknie krytyki. „Harry Potter” jest obecnie jedną z najbardziej dyskutowanych franczyz właśnie ze względu na stanowisko J.K. Rowling. Każdy nowy członek obsady musi liczyć się z tym, że jego udział w serialu będzie komentowany również przez osoby, które bojkotują produkcję.
Pedro Pascal wezwał do bojkotu „Harry’ego Pottera”
Spór wokół Rowling doprowadził już wcześniej do otwartych wezwań do bojkotu nowych projektów związanych z „Harrym Potterem”. Pedro Pascal publicznie skrytykował stanowisko autorki i poparł apel o bojkot produkcji związanych z franczyzą. Pascal zareagował między innymi na stanowisko Rowling dotyczące orzeczenia brytyjskiego Sądu Najwyższego, które dotyczyło prawnej definicji płci. Aktor bardzo ostro skomentował poglądy pisarki i opowiedział się po stronie osób transpłciowych.
To pokazuje, jak bardzo polityczny i społeczny kontekst zaczął towarzyszyć nowej ekranizacji. Dla części widzów będzie to po prostu kolejna adaptacja popularnych książek. Dla innych sam fakt uczestnictwa w projekcie będzie oznaczał wsparcie dla franczyzy związanej z Rowling.
Nawet twórcy oryginalnych filmów odcinają się od Rowling
Kontrowersje nie ograniczają się do nowych członków obsady. Chris Columbus, reżyser dwóch pierwszych filmów o Harrym Potterze, również publicznie dystansował się od dalszej współpracy z Rowling. Wcześniej swoje stanowisko w sprawie wypowiadali także Daniel Radcliffe, Emma Watson i Rupert Grint. Oryginalna trójka aktorów wielokrotnie wyrażała poparcie dla społeczności transpłciowej, co doprowadziło do ich konfliktu z autorką książkowego pierwowzoru. Jednocześnie Rowling pozostaje producentką wykonawczą nowego serialu HBO, dzięki czemu jej obecność w świecie „Harry’ego Pottera” jest znacznie większa niż sugerowałby sam brak jej nazwiska wśród aktorów.
HBO inwestuje miliardy w nowego „Harry’ego Pottera”
Pomimo kontrowersji HBO nie zamierza rezygnować z projektu. Serial ma być jedną z największych i najdroższych produkcji telewizyjnych w historii.
Według pojawiających się szacunków całkowity budżet produkcji może wynieść około 2 miliardów dolarów. Kwota ma zostać rozłożona na siedem sezonów odpowiadających siedmiu książkom J.K. Rowling, a budżet pojedynczego sezonu może sięgać około 300 milionów dolarów. To pokazuje skalę przedsięwzięcia. HBO chce stworzyć zupełnie nową wersję historii Harry’ego Pottera, tym razem mając znacznie więcej czasu na ekranowe przedstawienie wydarzeń z książek niż w przypadku filmowej serii.
Ostatecznie więc odejście Nicholasa Hoult’a raczej nie wpłynie na plany HBO. Gilderoy Lockhart po prostu zmieni twarz. Teraz w jego rolę wcieli się Kit Harington, a serial będzie musiał zmierzyć się nie tylko z ogromnymi oczekiwaniami fanów, lecz także z nieustającą debatą dotyczącą J.K. Rowling.
Czy Hoult rzeczywiście odszedł z powodu konfliktu terminów? Na ten moment nie ma żadnych dowodów na inną przyczynę. Timing decyzji z pewnością będzie jednak powodem do spekulacji.
zdj. HBO