Nolan przerywa milczenie. Tak skomentował burzę wokół „Odysei”

Wokół „OdyseiChristophera Nolana od wielu miesięcy narastają kontrowersje. Film jeszcze nie trafił do kin, a już stał się przedmiotem gorących dyskusji dotyczących obsady, historycznej wiarygodności czy pierwszego zwiastuna. Sam reżyser po raz pierwszy odniósł się do całego zamieszania i jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza przejmować się internetową krytyką.

Christopher Nolan odpowiada na krytykę „Odysei”. Reżyser nie zamierza przejmować się internetową burzą

W rozmowie z The Telegraph Nolan stwierdził, że tego typu reakcje są nieodłącznym elementem adaptowania tak ważnego dzieła literackiego. Przyznał również, że podobnych sytuacji doświadczył już wcześniej podczas pracy nad trylogią o Batmanie.

„Dyskusje, które odbywają się przed obejrzeniem filmu, zawsze są nieistotne, ponieważ nikt, kto je prowadzi, nie wie jeszcze, czym ten film naprawdę jest. Spędziłem 10 lat swojego życia z Batmanem. Kiedy zaczynałem pracę nad Batman: Początek, twórcy rozwijali tę postać od blisko 65 lat i każdy miał własne wyobrażenie o tym, kim jest Batman. Nauczyłem się wtedy, że nie można się tym przejmować. Trzeba po prostu jak najlepiej oddać ducha oryginalnego dzieła, interpretując je w zgodzie z własną wizją.”

Reżyser nie odniósł się bezpośrednio do żadnej z konkretnych kontrowersji ani nie wymienił nazwisk osób, których obsada wywołała największe dyskusje. Zamiast tego podkreślił, że jego jedynym celem jest stworzenie jak najlepszego filmuNolan dodał również, że widzowie często doceniają szczerość i autentyczność twórców, nawet jeśli ich interpretacja odbiega od oczekiwań części fanów. Jak zaznaczył, każda adaptacja z definicji jest nową interpretacją materiału źródłowego.

Skąd wzięły się kontrowersje?

Odyseja” od miesięcy znajduje się w centrum internetowych sporów. Część krytyki dotyczyła obsady, w tym angażu Lupity Nyong'o do roli Heleny Trojańskiej oraz Elliota Page'a. Kolejną falę komentarzy wywołał pierwszy zwiastun filmu.

Internauci zwracali uwagę między innymi na dialogi – szczególnie szeroko komentowaną kwestię „Daddy” – a także na wykorzystanie współczesnych amerykańskich akcentów. Nie zabrakło również zarzutów dotyczących historycznej wiarygodności uzbrojenia, zbroi oraz kostiumów. Do dyskusji włączyli się także Grecy. Część z nich wyraża niezadowolenie z faktu, że film oparty na jednym z najważniejszych dzieł greckiej literatury, realizowany częściowo w Grecji, nie daje większej przestrzeni greckim aktorom.

O wszystkim zdecydują widzowie

Czy internetowe kontrowersje przełożą się na wynik finansowy filmu? Tego na razie nie wiadomo. Prognozy box office dla „Odysei” pozostają bardzo rozbieżne, jednak wielu analityków podkreśla, że nie warto lekceważyć nazwiska Christophera Nolana, który w ostatnich latach wielokrotnie udowadniał swoją siłę przyciągania widzów do kin.

Dodatkowo wiele wskazuje na to, że już w najbliższych dniach poznamy pierwsze pełne recenzje filmu po zniesieniu embarga. Jeśli okażą się równie entuzjastyczne, jak sugerują pierwsze nieoficjalne opinie po pokazach prasowych, obecna fala krytyki może szybko zejść na dalszy plan.

zdj. Universal Pictures