Po prawie dwóch latach oczekiwania Apple w końcu przygotowuje się do premiery „Mayday”, thrillera z Ryanem Reynoldsem i Kennethem Branagh w rolach głównych. Niedługo mamy poznać datę premiery, ale pojawiła się właśnie informacja, że film nie trafi do kin i pojawi się bezpośrednio na Apple TV+.
„Mayday” z Ryanem Reynoldsem nie trafi do kin.
Akcja „Mayday” rozgrywa się w czasach zimnej wojny. Film zapowiadany był jako widowiskowy thriller akcji, w którym Reynolds wciela się w pilota linii lotniczych, który przeżywa katastrofę samolotu na wrogim terytorium. To, co zaczyna się jako walka o przetrwanie, szybko przeradza się w międzynarodowy spisek szpiegowski, wciągając głównego bohatera w konflikt między agencjami wywiadowczymi i globalnymi wpływowymi graczami. Kenneth Branagh wciela się w głównego antagonistę, stanowiąc oś geopolitycznej intrygi filmu.
Za kamerą filmu znaleźli się Jonathan Goldstein i John Francis Daley, duet stojący za „Wieczór gier” i „Dungeons & Dragons: Złodziejski honor”. Duet ten znany jest z tego, że potrafi łączyć widowiskowość, humor i zgrabnie napisanych bohaterów – ich dorobek jest na tyle imponujący, że Paramount niedawno zlecił im reboot „Star Treka”. Wyglądało więc na to, że „Mayday” ma wszystko, aby zawitać do kin, ale okazuje się, że z jakiegoś powodu Apple nie chce wprowadzić produkcji na duży ekran.
Sprawdź też: Momentalny hit w streamingu! Nowy horror podbija serca widzów SkyShowtime.
To wysokobudżetowa produkcja, której budżet podobno ociera się o kwotę bliską 100 mln dolarów. Film ma w obsadzie duże gwiazdy i obfituje w efekty specjalne. Decyzja ta może oznaczać, że Apple robi zwrot w stronę streamingu. Firma w ostatnich latach starała się wypuszczać swoje największe hity do kinowej dystrybucji. Większość z premier okazała się jednak finansowymi porażkami i dopiero zeszłoroczny film „F1” z Bradem Pittem okazał się spektakularnym sukcesem. Wygląda jednak, że to za mało, aby utrzymać — film był dystrybuowany przy pomocy Warnera – a inny z zeszłorocznych tytułów, komedia romantyczna „Fly Me to the Moon” z Channingiem Tatumem i Scarlett Johansson w rolach podobno przyniosła Apple ponad 80 milionów dolarów straty. Miał to być punkt zwrotny dla polityki firmy i od tego czasu tolerancja ryzyka dla premier kinowych wydaje się gwałtownie spadać.
zdj. Apple