HBO szykuje jedną z najbardziej wyczekiwanych premier 2026 roku. Nowy serialowy „Harry Potter” zadebiutuje w Boże Narodzenie 2026 roku i ma być znacznie wierniejszą adaptacją książek J.K. Rowling niż seria filmowa. Produkcja już teraz budzi ogromne emocje, a jej budżet należy do najwyższych w historii telewizji.
W rolę Harry'ego Pottera wcieli się Dominic McLaughlin, który został wybrany spośród ponad 30 tysięcy kandydatów. Towarzyszyć mu będą Alastair Stout jako Ron Weasley oraz Arabella Stanton jako Hermiona Granger. Nowa obsada będzie musiała zmierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami fanów, którzy przez lata utożsamiali bohaterów z Danielem Radcliffe'em, Rupertem Grintem i Emmą Watson.
Jeden sezon, jedna książka
Najważniejszą różnicą względem filmów ma być możliwość znacznie dokładniejszego przedstawienia historii. HBO planuje, aby każdy sezon adaptował jedną książkę z cyklu „Harry Potter”. Twórcy będą więc mieli więcej czasu na rozwinięcie wątków i pokazanie elementów, które w filmach musiały zostać pominięte.
Za serial odpowiada Francesca Gardiner, znana przede wszystkim z pracy przy „Sukcesji”. Jest ona scenarzystką i producentką wykonawczą. Kilka odcinków wyreżyseruje natomiast Mark Mylod, również związany z „Sukcesją”. Na ekranie pojawi się również imponująca grupa doświadczonych aktorów. John Lithgow zagra Albusa Dumbledore'a, Paapa Essiedu wcieli się w Severusa Snape'a, Janet McTeer będzie profesor McGonagall, a Nick Frost otrzyma rolę Rubeusa Hagrida.
Serial ma wyglądać inaczej niż filmy
Pierwsze materiały promujące produkcję sugerują, że HBO postawiło na bardziej współczesny wygląd świata Harry'ego Pottera. Wizualnie serial ma być bardziej cyfrowy i dopracowany technologicznie niż filmy, co nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę rozwój efektów specjalnych i technik filmowych w ostatnich kilkunastu latach. Jednocześnie twórców czeka trudne zadanie. Wiele elementów będzie siłą rzeczy przypominać filmy, ponieważ wszystkie produkcje bazują na tych samych książkach. Największym wyzwaniem będzie więc stworzenie własnej tożsamości serialu, zamiast prostego powtarzania historii, którą widzowie doskonale znają.
Paapa Essiedu otrzymywał groźby śmierci
Sporo emocji wywołało także obsadzenie Paapy Essiedu w roli Severusa Snape'a. Aktor ujawnił, że po ogłoszeniu castingu otrzymywał w internecie groźby śmierci i wiadomości nawołujące go do odejścia z produkcji. Essiedu przyznał, że skala internetowego hejtu była dla niego obciążająca emocjonalnie. Mimo kontrowersji aktor pozostaje częścią głównej obsady serialu.
J.K. Rowling producentką wykonawczą
Wśród producentów wykonawczych znalazła się również J.K. Rowling. Autorka książkowego pierwowzoru pozostaje mocno związana z ekranową adaptacją swojego dzieła.
Serial ma być jednym z najdroższych przedsięwzięć w historii telewizji. Według przedstawionych informacji całość może kosztować około 2 miliardów dolarów, co oznacza około 300 milionów dolarów na sezon. Stawka jest więc ogromna. HBO chce wykorzystać popularność jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii popkultury, ale jednocześnie musi przekonać widzów, że kolejna wersja historii Harry'ego Pottera ma sens.
Premiera pierwszego sezonu „Harry'ego Pottera” została zaplanowana na Boże Narodzenie 2026 roku.
zdj. HBO Max