Przed premierą „Odysei” w reżyserii Christophera Nolana wokół filmu narasta coraz większa burza. Produkcja od miesięcy wywołuje gorące dyskusje w mediach społecznościowych, a teraz negatywne reakcje skupiły się na finałowym zwiastunie, który według internetowych statystyk stał się jednym z najgorzej ocenianych trailerów hollywoodzkich ostatnich lat.
Choć nie brakuje entuzjastycznych opinii po pierwszych pokazach prasowych, internetowa krytyka filmu nie słabnie. Pytanie pozostaje jedno – czy przełoży się ona na wyniki kasowe, czy pozostanie jedynie głośnym zjawiskiem w mediach społecznościowych? Najwięcej emocji budzi decyzja Nolana dotycząca obsady. Część internautów zarzuca twórcom odejście od historycznych wyobrażeń o postaciach znanych z eposu Homera.
Najczęściej krytykowany jest casting Lupity Nyong'o, która wciela się w Helenę Trojańską oraz Klitajmestrę. Krytycy twierdzą, że postać Heleny była tradycyjnie przedstawiana jako biała kobieta, podczas gdy zwolennicy filmu podkreślają przede wszystkim aktorskie umiejętności laureatki Oscara. Dodatkowe kontrowersje wywołał również udział Elliota Page'a, przez co dyskusja szybko przerodziła się w kolejną internetową odsłonę tzw. wojny kulturowej.
Fala krytyki znacząco przybrała na sile kilka miesięcy temu, gdy głos w sprawie zabrał Elon Musk. Na platformie X stwierdził, że Nolan miał rzekomo „stracić swoją integralność” i oskarżył reżysera o kierowanie się ideologią przy doborze obsady. Wpis szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych i jeszcze bardziej spolaryzował dyskusję wokół filmu.
Najnowszy zwiastun „Odysei” tylko dolał oliwy do ognia. Trailer zebrał około 611 tysięcy negatywnych ocen przy zaledwie 68 tysiącach pozytywnych, co daje stosunek blisko 9:1. Według szacunków oznacza to około 80% negatywnych reakcji, dzięki czemu zwiastun stał się drugim najbardziej krytykowanym hollywoodzkim trailerem w historii. Więcej negatywnych ocen miał otrzymać jedynie zwiastun filmu „Śnieżki” z Rachel Zegler w roli głównej.
Co więcej, w ciągu ostatnich trzech dni liczba negatywnych ocen miała wzrosnąć o ponad 300 tysięcy, a wśród najwyżej ocenianych komentarzy dominowała krytyka filmu. Według doniesień studio Universal ograniczyło możliwość odpowiadania na komentarze pod materiałami promocyjnymi. Sytuacji nie poprawił również ostatni wywiad Lupity Nyong'o. Aktorka przyznała, że gdyby mogła spotkać Homera, zapytałaby go o niewielką rolę kobiet w „Odysei” i brak odpowiedniej reprezentacji bohaterek w eposie. Wypowiedź szybko została podchwycona przez media społecznościowe i ponownie rozpaliła dyskusję wokół filmu.
Do premiery „Odysei” pozostało zaledwie kilka dni. W najbliższym czasie wygasa embargo na recenzje, a pierwsze reakcje po pokazach prasowych są w większości bardzo pozytywne. Universal z pewnością liczy, że wysokie oceny krytyków pomogą odwrócić narrację i przekonają widzów, by oceniali film dopiero po seansie.
Największą niewiadomą pozostaje jednak to, czy internetowa fala krytyki rzeczywiście wpłynie na frekwencję w kinach. Historia pokazuje, że głośne kontrowersje w mediach społecznościowych nie zawsze przekładają się na wyniki box office – o tym, jak będzie w przypadku najnowszego widowiska Christophera Nolana, przekonamy się już wkrótce.
zdj. Universal Pictures