Nowy film o Predatorze za chwilę trafi na Disney+. Co z premierą na Netflix?

Predator wrócił pod koniec zeszłego roku do kin, a teraz wiemy już, kiedy produkcja „Predator: Strefa zagrożenia” zawita do streamingu. Fani science fiction i kina akcji mogą już zacierać ręce. „Predator: Strefa zagrożenia” trafi na platformę Disney+ już za chwilę, bo 12 lutego. To kolejna odsłona kultowej serii, która od dekad rozpala wyobraźnię widzów i udowadnia, że kosmiczny łowca wciąż ma wiele do zaoferowania.

„Predator: Strefa zagrożenia” data premiery na Disney+. Co z Netfliksem i HBO Max?

Po debiucie w kinach w listopadzie 2025 roku film zebrał całkiem dobre opinie. Najnowsza część serii może na kilka miesięcy po premierze liczyć na 86% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, co plasuje ją na trzecim miejscu pod względem ocen w całej franczyzie.

Film ustępuje jedynie ostatnim dwóm produkcjom od Disneya, czyli animowanemu „Pogromcy zabójców”, który ma wynik na poziomie 95% i jest najlepiej ocenianą częścią tego uniwersum oraz filmowi „Prey” z wynikiem wynoszącym 94%. Produkcja wypadła jeszcze lepiej w oczach samych widzów, wśród których zadowolonych z seansu jest aż 95%. To zdecydowanie najlepszy rezultat w historii serii. Z naszą recenzją możecie zapoznać się poniżej.

Teraz ogłoszono, że „Predator: Strefa zagrożenia” za chwilę zawita w końcu także do streamingu, gdzie widzowie, którzy nie wybrali się do kina, będą mogli nadrobić zaległości, a tym, którym film się spodobał, będą mogli sięgnąć po niego jeszcze raz. Premierę wyznaczono na platformie Disney+ na 12 lutego. A co z premierą na innych platformach? Jak na razie możemy liczyć jedynie na to, że nowa produkcja o Predatorze pojawi się tylko w ofercie serwisu HBO Max i stanie się to rok po debiucie na Disney+, czyli 12 lutego 2027 roku. Nic nie wskazuje natomiast na to, żeby film miał zawitać w najbliższej przyszłości do Netfliksa.

Sprawdź też: Disney+ nie ma wyłączności na Predatora! Jedna z najlepszych części trafiła na Prime Video.

W „Predator: Badlands” głównym bohaterem po raz pierwszy w historii franczyzy nie jest człowiek, lecz sam Predator. Poznajemy Deka – młodego przedstawiciela rasy Yautja, którego reżyser określił mianem „najmniejszego z rodu”. Choć nie ma potężnej postury swoich poprzedników, jego spryt, determinacja i brutalna skuteczność czynią go równie zabójczym. To postać małomówna, bezpośrednia, zawsze przechodzi prosto do sedna — dosłownie i w przenośni.

Drugą z głównych postaci w filmie jest Thea– android firmy Weyland-Yutani, w którego wciela się Elle Fanning. Dek i Thea, z pozoru pochodzący z dwóch zupełnie różnych światów, zmuszeni są połączyć siły, by przetrwać na niebezpiecznej planecie pełnej śmiertelnych zagrożeń. To nietypowe partnerstwo ma wprowadzić do serii świeżą dynamikę i zmienić sposób, w jaki fani postrzegają mitologię Predatora.

zdj. Disney