Przyszłość filmowej serii „Obcy” ponownie znalazła się w centrum zainteresowania fanów science fiction. Według najnowszych doniesień studio 20th Century wciąż nie znalazło reżysera kolejnej odsłony kultowej franczyzy, a jednym z powodów problemów mają być ambicje samego Ridleya Scotta.
Co stało się z kontynuacją „Alien: Romulus”?
Jak informuje branżowy insider Jeff Sneider, producent serii nie ułatwia procesu poszukiwań, ponieważ sam chciałby stanąć za kamerą następnego filmu. Jeśli te informacje okażą się prawdziwe, mogłoby to wyjaśniać niektóre zawirowania wokół projektu, który początkowo miał rozwijać sukces ubiegłorocznego „Obcy: Romulus”.
Jeszcze w zeszłym roku wydawało się, że sprawy zmierzają w oczywistym kierunku. Reżyser „Obcy: Romulus”, Fede Álvarez, pracował już nad sequelem i znajdował się na etapie przygotowań do produkcji. Niespodziewanie jednak opuścił projekt. Do dziś nie ujawniono oficjalnych powodów tej decyzji. Nie wiadomo, czy Álvarez zrezygnował dobrowolnie, czy też doszło do konfliktu z wytwórnią lub samym Ridleyem Scottem. Coraz więcej osób wskazuje jednak właśnie na możliwość kreatywnych sporów za kulisami.
Po odejściu Álvareza studio miało rozpocząć rozmowy z Sébastienem Vanickiem, twórcą nadchodzącego filmu „Evil Dead Burn”. Negocjacje ostatecznie zakończyły się jednak niepowodzeniem, a produkcja ponownie została bez reżysera. „Alien: Romulus” okazał się jednym z największych sukcesów serii od wielu lat. Film zarobił około 350 milionów dolarów na całym świecie przy budżecie wynoszącym około 80 milionów dolarów.
Produkcja Fede Álvareza postawiła na powrót do korzeni cyklu, czerpiąc inspiracje z oryginalnego „Obcego” z 1979 roku. Szczególne uznanie zdobyła Cailee Spaeny wcielająca się w Rain, bohaterkę, którą wielu widzów porównywało do Ellen Ripley. Aktorka ma powrócić w kolejnej części, podobnie jak David Jonsson.
Od lat Ridley Scott podkreślał, że chciałby kontynuować historię rozpoczętą w „Prometeuszu” i rozwijaną później w „Obcy: Przymierze”. Reżyser wielokrotnie wspominał o planach stworzenia kolejnego prequela skupionego na postaci Davida, androida granego przez Michaela Fassbendera.
Według wcześniejszych doniesień programu „The Hot Mic”, Fede Álvarez chciał wykorzystać Davida w kontynuacji „Alien: Romulus”. Scott miał jednak zablokować ten pomysł, ponieważ sam rozważał powrót do serii i chciał zachować możliwość dalszego rozwijania tej postaci według własnej wizji. Jeżeli rzeczywiście doszło do takiego sporu, trudno się dziwić, że w starciu dwóch twórczych koncepcji decydujący głos należał do człowieka, który stworzył całą franczyzę. Coraz więcej wskazuje na to, że za odejściem Álvareza mogły stać właśnie różnice artystyczne.
Co dalej z serią „Obcy”?
Na ten moment studio 20th Century nie ogłosiło, kto wyreżyseruje kolejny film z uniwersum „Obcego”. Jeśli jednak doniesienia Sneidera są prawdziwe, najbardziej zdeterminowaną osobą do objęcia tego stanowiska pozostaje sam Ridley Scott.
Dla fanów może to oznaczać powrót do wątków z „Prometeusza” i „Przymierza”, ale jednocześnie rodzi pytanie, czy seria będzie kontynuować kierunek wyznaczony przez świetnie przyjętego „Alien: Romulus”, czy też ponownie skręci w stronę wizji swojego legendarnego twórcy. Jedno jest pewne – walka o przyszłość jednej z najważniejszych marek science fiction w historii kina trwa nie tylko na ekranie, ale również za kulisami Hollywood.
zdj. 20th Century Studios